Facebook Google+ Twitter

Gorąco na linii "Gazeta Krakowska" - Janusz Filipiak

Czy prezes klubu sportowego może mieszać prywatne interesy z interesami drużyny? Okazuje się, że w Krakowie może.

Czy to śmiech z dziennikarzy? Fot. Damian KlamkaPrezes Cracovii - człowiek z tytułem profesora - Janusz Filipiak postanowił zabronić dziennikarzom "Gazety Krakowskiej" wstępu na imprezy sportowe. Cofnięte zostały akredytacje prasowe na mecze piłki nożnej, hokeja oraz na konferencje prasowe. Wojna rozgorzała, gdy na łamach krakowskiego dziennika pojawiły się nieprzychylne prezesowi artykuły. Teksty dotyczyły jednej z inwestycji państwa Filipiaków. Podkreślić należy, że jest to inwestycja prywatna i w żaden sposób nie związana z klubem! Dlaczego więc pan Filipiak połączył prywatne interesy z interesami klubu, w którym posiada nadal pakiet mniejszościowy (resztę udziałów ma miasto)? Prezes tłumaczy, że przesyłał do redakcji materiały na temat inwestycji, a mimo to dziennikarze napisali swoje, więc nie wytrzymał.

Cała sytuacja zbulwersowała środowisko dziennikarzy, którzy postanowili zwrócić się o opinię i pomoc do przedstawicieli miasta. Władze miasta obiecały, że zażądają od prezesa wyjaśnień.

Czas pokaże, kto naprawdę rządzi w Pasach. Już w sobotę mecz Cracovii z Arką Gdynia. Czy pismaki z Krakowskiej zostaną wpuszczeni na stadion przy ul. Kałuży? Może będą zmuszeni korzystać z informacji agencyjnych? Jest jeszcze jedno wyjście, po prostu nie napiszą nic o Cracovii w poniedziałkowym numerze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Co napisała "Gazeta Krakowska"?

Przy ul. Vlastimila Hofmana powstaje druga część domu Janusza Filipiaka, prezesa Cracovii. Ulica Hofmana biegnie przy skarpie, na szczycie której jest Mały Fort i rozpoczyna się Sikornik. Na razie prace polegają na kopaniu dziury w skarpie, tak aby na działce mógł stanąć budynek. To właśnie oburzyło okolicznych mieszkańców, którzy uważają, że niszczy się jedno z najpiękniejszych uroczysk Krakowa. Mieszkańcy zaalarmowali dziennikarzy "GK". Filipiak odpierał zarzuty, zapewniając, że ma wszystkie niezbędne pozwolenia do rozpoczęcia budowy. - Budowa ma "wuzetkę" wydaną w 2001 roku.
Pozwolenie budowlane wydano w 2005 r. Działka, na której dom powstaje, jest budowlana - twierdzi Ewa Potrawka z wydziału architektury krakowskiego magistratu.

Mimo to Jurajskie Parki Krajobrazowe są oburzone decyzją krakowskiego wydziału architektury - władze JPK uważają, że powinny dostać projekt domu Filipiaków do zaopiniowania, i twierdzą, że nie zgodziłyby się na kopanie w
skarpie Sikornika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.