Facebook Google+ Twitter

Gorąco wokół krzyża. Na razie zostaje przed Pałacem Prezydenckim

Przed pałacem prezydenckim zebrało się kilkaset osób. Podczas demonstracji doszło do ostrych przepychanek pomiędzy siłami porządkowymi a przeciwnikami przeniesienia krzyża.

 / Fot. Piotr SzajewskiPoczątki manifestacji w obronie krzyża nie zapowiadały nic szczególnego. Zgromadzonych przed pałacem prezydenckim było ok. 100 osób. Jednak już po godzinie sytuacja zaczynała się rozpędzać.

 / Fot. Piotr SzajewskiDoszło do przepychanek pomiędzy siłami porządkowymi a przeciwnikami przeniesienia krzyża. Demonstrantom udało się nawet na moment przerwać kordon straży miejskiej, w efekcie czego służby zdecydowały się na zdecydowaną reakcję oraz użycie gazu. Interwencja odniosła zamierzony skutek i po kilku minutach sytuacja wróciła do normy.

 / Fot. Piotr SzajewskiAtmosfera wśród zgromadzonych była gorąca. Na każdym kroku trwały zażarte dyskusje pomiędzy "obrońcami krzyża" a zwolennikami jego przeniesienia. Często używano mocnych słów. Ze strony zwolenników przeniesienia krzyża padały zarzuty, że ludzie, którzy przychodzą pod pałac nie mają w życiu nic innego do roboty, są sfrustrowani, dają się łatwo omamić i żyją w czasach średniowiecza. Z kolei ze strony "obrońców" padały oskarżenia, że osoby opowiadające się są za przeniesieniem krzyża nie zasługują na to by nazywać siebie katolikami, powinny przenieść się do Rosji, bo tam jest ich miejsce.

 / Fot. Piotr SzajewskiZ tłumu padało także wiele emocjonalnych okrzyków, jak choćby: "Opłaca się zostawić krzyż, a oddać Komorowskiego. Wtedy będzie Polska wolna", "to wszystko wina PO", "Polska potrzebuje prawdziwych duchownych a nie faryzeuszy", "Kim jesteś, ubekiem czy księdzem?".

 / Fot. Piotr SzajewskiTłum zgromadzony pod pałacem składał się przede wszystkim z osób w wieku starszym lub średnim. Mało natomiast było ludzi młodych, a jeśli już byli widoczni to często przychodzili tylko na chwilę, aby zorientować się w aktualnej sytuacji.

Opinie zgromadzonych


Kilka osób zgodziło się na krótki komentarz odnośnie kwestii przeniesienia krzyża. Pan Sławomir z Warszawy jest zdania że: "Próba usunięcia krzyża to hańba. Rządzi nami koalicja Niemiecko-Polska".

Z kolei Michał, student UW ma zupełnie odmienne zdanie: "Krzyż znajdujący się pod pałacem prezydenckim to profanacja. Poza tym pod Smoleńskiem nie zginął tylko prezydent Kaczyński, ale też kilkudziesięciu innych ludzi z różnych środowisk. W takim razie im też należy postawić krzyż".

 / Fot. Piotr SzajewskiPodobne zdanie ma pani Elżbieta, emerytka: "Pałac i teren wokół niego to miejsce świeckie. To miejsce to jest w zasadzie obraza dla krzyża. Powinien znaleźć się w kościele.".

Efekty demonstracji


Zgromadzenie skończyło się tymczasowym zwycięstwem grupy broniącej krzyża. Po kolejnych przepychankach demonstrujących ze służbami porządkowymi, zapadła w Kancelarii Prezydenta decyzja o odłożeniu terminu przeniesienia krzyża. Szef Kancelarii Jacek Michałowski nie podał jednak na kiedy zdecydowano się przesunąć termin przeniesienia krzyża.

 / Fot. Piotr SzajewskiDecyzja Kancelarii Prezydenta spotkała się z zadowoleniem wśród demonstrantów. Niemniej jednak nie zamierzają oni opuszczać terenu pod pałacem. Postanowili tak jak do tej pory odbywać nocne dyżury pod krzyżem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

@Alicja Puczkarska:
Twierdzi Pani, że próba usunięcia krzyża z miejsca gdzie, moim zdaniem, nie powinno go nigdy być to chęć wymazania z pamięci ludzi tego, co wydarzyło się w tym roku pod Smoleńskiem. Myślę, że ludzie nie zapomną o tym szybko. Martwi mnie bardziej, że przez tę "kartkę w kalendarzu" jak to Pani powiedziała wielu ludzi zapomni o tym, co stało się w Katyniu.
A poza tym, skąd Pani może tak dokładnie wiedzieć, o co chodzi zwolennikom przeniesienia krzyża, skoro stoi Pani po drugiej stronie? Według mnie ten krzyż powinien zniknąć i to jak najszybciej. Dewoci, fanatycy religijni i pseudo-katolicy urządzają sobie wokół niego miejsce kultu, a świat się tylko z nas śmieje. Uważam, że ci wszyscy ludzie, którzy tam koczują i atakują każdego, kto tylko odważy się zbliżyć do krzyża, zachowują się jak stado dzikich psów. Który normalny wierzący katolik obrzucałby wyzwiskami swojego kapłana, który chce przenieść jakiś symbol? Co się stało z autorytetem? Kiedyś ksiądz był świętością i jeśli podejmował jakąś decyzję, nikt się z nią nie kłócił. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ludzie tam obecni nie mają prawa nazywać się katolikami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

rozgrywka polityczna nie mająca nic wspólnego z tzw "obroną krzyża" - ludzie są bardzo podatni na takie hasła. Dla mnie Ci wszyscy tzw "obrońcy" powinni co najmniej dobrze zastanowić się nad sobą i nad swoją wiarą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To miałby symbol tymczasowy a już są głosy o pomniku co dalej? Żądania coraz większe.Pamięć o katastrofie jest i będzie para prezydencka spoczywa w wawelskiej krypcie to jest największy szacunek jaki można okazać. Ciekawe jak by ta pamięć wyglądała jak by prezydent Lech Kaczyński był innego wyznania? czy też by były takie demonstracje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy wiadomo kto jest inicjatorem tego pospolitego ruszenia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli chodzi o te gej-parady wbrew woli mieszkańców zaszczyconych miejscowości.... czy jednak dalej piszemy o krzyżu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba by żyć w nowoczesnym, laickim państwie pozostaje wyprowadzka do kraju zachodniej europy.
Obrzydzenie u mnie powoduje płacenie podatków dla państwa które jest totalnie nieudolne i potrafi sterroryzować się grupce oszołomów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten krzyż jest bardzo ważny, to jeden z ważniejszych symboli w powojennej Polsce. Bardzo wiele mówi o Polsce i Polakach obecnych czasów. Również o stosunku części społeczeństwa do katastrofy smoleńskiej. Zamierzeniem obrońców krzyża jest to, aby stał tam do czasu postawienia w tym miejscu pomnika upamiętniającego tragicznie zmarłą parę prezydencką i pozostałe ofiary katastrofy. Zamierzeniem przeciwników krzyża jest natomiast to, aby ten symbol katastrofy i tragicznie przerwanej prezydentury Lecha Kaczyńskiego jak najprędzej zniknął z Krakowskiego Przedmieścia. I najlepiej aby zniknęło wszystko, cokolwiek przypomina katastrofę pod Smoleńskiem. A zatem jest to spór nie tylko o miejsce upamiętnienia ale również o zatarcie pamięci o dniu 10.04.2010r. Niestety po usunięciu wszelkich symboli przypominających katastrofę pozostanie jeszcze kartka w kalendarzu i co roku rocznica. Ciężka rysuje się przyszłość dla przeciwników krzyża...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe. Dla mnie szumowiną jest osoba nawołująca do przemocy. Osobiście nie bronię krzyża, jednak nie widzę powodu dla którego robi się cyrk i szum z jego obecności - zrozumiałe jest to tylko jeśli krucyfiks kole w oko, może skręca ciało i wygina kości... Owszem, krzyż w kościele, harcerze postawili niech harcerze zabiorą - skoro tak, czyli jest Pan przeciwny decyzji "prezydenta elekta" który to wydał polecenie jego przeniesienia, bo przecież leży to w gestii harcerze, w końcu nie on go tam stawiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest szopka ludzie zgromadzeni niby w obronie symbolu chrześcijaństwa to zwykłe szumowiny, juz kiedyś by taki jeden na żwirowisku w Oświęcimiu tu tylko jest gra o zaistnienie w mediach według mnie harcerze postawili ten krzyż to niech sobie go zabiorą teraz gdzie są ci ludzie obecnie? Obrońcy czego? i dla czego? to jest pytanie na obecny czas. Gaz i pałki rozwiążą problem ostatecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.