Facebook Google+ Twitter

Gorączka podróży - w poszukiwaniu awaryjnego wyjścia

"Reisefieber" Mikołaja Łozińskiego to pełna wnikliwych obserwacji opowieść tak o egoiźmie, jak i potrzebie bycia z drugim człowiekiem; o przemijaniu i śmierci. Subtelny ton swych rozmyślań autor uzupełnia nietypową formą swej powieści.

Mikołaj Łoziński, Reisefieber / Fot. fot. okładka z książkiParyż, święta Bożego Narodzenia i bohater odtwarzający ostatnie dni życia swej matki - to nie materia najnowszego filmu familijnego, a utrzymanej w bergmanowskim stylu książki Mikołaja Łozińskiego. Nieco toporny początek, przy którym niecierpliwi mogą zrezygnować z lektury, okazuje się wstępem do pełnej psychologicznych aluzji i subtelnych obserwacji powieści o poszukiwaniu sensu teraźniejszości - i odkryciu jej ścisłego związku z przeszłością.

Reisefieber to gorączka podróży w różnych jej wymiarach - od podróży na inny kontynent po podróż w głąb samego siebie. Czy to przez styl pisarza, czy to przez niewielką objętość książki - co ułatwia koncentrację w gąszczu analiz osobowości - podróż ta nie nuży. Pasjonaci literatury o zabarwieniu psychologicznym przebędą ją lekko i z przyjemnością.

Zbyt krótkie paznokcie, grypa i śmierć

Statyczny żywot Daniela Reise, niespełna czterdziestoletniego Szweda zamieszkałego w Nowym Jorku, przerywa wiadomość o śmierci matki. Mężczyzna zmuszony jest zapomnieć o swym uporządkowanym, przewidywalnym planie dnia i roku. Zostawiwszy pracę redaktorska, żonę i przygotowania do zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, udaje się do Paryża, by tam w miejscu zamieszkania zmarłej dopełnić wszelkich formalności związanych z pogrzebem.

Niezbyt zachęcający to początek, podobnie jak niezbyt zachęcająca osobowość - codzienne problemy Daniela zdają się bowiem być wyrwanymi wprost z poradnika dla nerwicowców. Jednak mężczyzna m.in. obcinający paznokcie zawsze bezpośrednio przed snem, by uniknąć rozdrażnienia i odreagowywania na innych bezpośrednio po tym "zabiegu", zdobędzie jeszcze sympatię czytelnika.

Tymczasem w mieście swego dzieciństwa i młodości, ulokowawszy się wpierw w hotelowym pokoju ciotki, z werwą przystępuje do działania. Z matką nie widział się od sześciu lat - zresztą już wcześniej łączyło ich niewiele. Od swej ucieczki w dwudziestym roku życia od nieco nachalnej miłości, konsekwentnie ograniczał jej wpływ na swe życie. Teraz jedyne czego pragnie, to bezboleśnie i szybko spełnić swój obowiązek.
Czy to za sprawą niepokojącego przedśmiertnego listu kobiety, czy to za sprawą grypy, która wraz z gorączką i własnymi myślami na kilka dni przykuwa go do łóżka, Daniel zmienia jednak zdanie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.