Facebook Google+ Twitter

Gorączka zakupów

Niedziela. Popołudnie. Marcowa, chłodna pogoda. Wychodzę zrobić zakupy. Pobliski dom handlowy mam pięć minut drogi od mieszkania, więc zapasy żywności można uzupełniać codziennie. Jestem leniwy, wpadam w szał zakupów zatem co drugi dzień.

W centrum handlowym jest mnóstwo ludzi. Sklepy z odzieżą i kosmetykami są przepełnione. Ludzie czekają w kolejkach, ochroniarze gniewnym wzrokiem lustrują potencjalnych złodziei wśród klientów, panie kasjerki ocierają pot z czoła – nie wyrabiają tempa. Mijam kolejne kolorowe lady sklepów, sytuacja nie ulega zmianie. Wszędzie pełno ludzi. Ostatnimi czasy wiele mówi się o kryzysie, zwolnieniach, rosnącym bezrobociu, jednak tego dnia ciężko odczuć objawy tego globalnego raka. Szaleństwo zakupów. Najwięcej klientów można zaobserwować przy sklepach z ubraniami i kosmetykami. Przyglądając się baczniej część klienteli można ją śmiało zaszufladkować i podzielić na kilka grup:

Lalunie – najczęściej chodzą w parach lub mniejszych grupach. Oblegają sklepy z ciuchami, kosmetyki, czasem obuwie. Zwykle nic nie kupują, większość czasu spędzają na oglądaniu. Wśród tej grupy niewielki procent poszukuje pilnie sponsorów. Kategoria wiekowa od gimnazjum (podstawówki nie zauważyłem) po studentki. Może uda się nakłonić starszego pana do kupna szminki, nawiązać interesującą znajomość. Zdecydowana większość zadowala się jednak tylko komentowaniem wyglądu innych klientów. Tak zawiązują się znajomości przy wspólnych zakupach i plotkach.

Były już lalunie muszą być więc i lalusie. Wyżelowane chłopczyki, dla których wygląd jest najważniejszy (nie twierdzę, że nie jest ważny). Fryzura podkreślona dużą ilością żelu, na ręce elegancki zegarek z targu, złoty łańcuch a la 50 Cent. Przychodzą na zakupy z nawykiem nieustannego poprawiania włosów ręką. Można ich podzielić na kilka kategorii pod względem grubości portfela. Ci najmniej możni stale wypatrują promocji, dziwiąc się, że tak mało jest produktów na wyprzedaży.

Niezdecydowani. Grupa aseksualna. Dotyczy zarówno kobiet jak i facetów. Krążą po sklepach i nigdy nie potrafią nic wybrać dla siebie. Wracają za jakiś czas do sklepu ponownie by znowu bezskutecznie szukać czegoś wyprodukowanego specjalnie dla nich. Nie zrażają się niepowodzeniem, sama czynność poszukiwania produktu jest dla nich satysfakcjonująca.

Konkretni. Są wartościowi dla domów handlowych, lecz bywają tam rzadko. Idą i kupują. Nie oglądają innych produktów. Trzeba kupić koszulę, buty, perfumy czy ser, idą i znajdują odpowiednie. Ciężkie przypadki do robienia wspólnych zakupów z kobietami. Zbyt niecierpliwi.

Rozrywkowicze. Jak wiadomo domy handlowe oferują różnorakiego rodzaju usługi. Można zamówić kawę, piwo, kebaba czy pójść do kina. Ta grupa osób całe niedziele spędza wewnątrz molocha wynajdując coraz to nowe rozrywki. Gdy znudzi im się wnętrze budynku, siadają na murku przed drzwiami wejściowymi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.03.2009 20:55

Ja ryzykuję. Kupuję nową bluzkę, odchodzę zadowolona, a potem z przerażeniem przypominam sobie, że przecież nie opłaciłam jeszcze rachunku za energię elektryczną, a mam na koncie tylko 10 zł!. A jednak dalej ryzykuję....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie spotkałem jeszcze takich facetów, ale na potrzebę zawsze się coś znajdzie jak świat długi i szeroki:) Bywają konkretne kobiety i niekontretni faceci.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.03.2009 20:33

+ :) sama prawda

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.