Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Górny Karabach, republika z przeszłością

Pozycja materiału w rankingach:

2363 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 39pkt

Oceń:

Górny Karabach, republika z przeszłością


Siedemnaście lat temu zamieszkujący Górny Karabach Ormianie wygrali wojnę z Azerami. Od tego czasu nie mają nowych powodów do dumy.

Krajobraz Górnego Karabachu / Fot. Michał WójtowiczGranica pomiędzy Armenią i Górnym Karabachem wiele mówi o relacjach pomiędzy tymi dwiema kaukaskimi republikami. Nie ma na niej szlabanu ani podejrzliwych pograniczników z kałasznikowami. Zamiast tego stoi malutki posterunek, przy którym większość samochodów zresztą się nie zatrzymuje. W środku znudzony policjant przegląda mój polski paszport i zauważa brak wizy do Górnego Karabachu. Mimo to pozwala mi przekroczyć granicę, poucza tylko by zaległe formalności załatwić w Stepanakercie, stolicy Republiki Górnego Karabachu.

W liczącym 55 tysięcy mieszkańców mieście swoją siedzibę ma prezydent oraz parlament. Jednak to tylko pozory samodzielności Górnego Karabachu, bo żadna kluczowa decyzja nie może zostać tutaj podjęta bez akceptacji władz Armenii. Ormianie, którzy stanowią 95 procent mieszkańców republiki nie mają jednak nic przeciwko temu, bo dla nich Górny Karabach i Armenia to jeden kraj, namiastka dawnej Wielkiej Armenii.

Jak przystało na stolicę praktycznie niepodległego państwa, w Stepanakercie znajduje się również Ministerstwo Spraw Zagranicznych, czyli skromny urząd, do którego udaję się po wizę. Urzędniczka pyta się, czy wystarczy papierowe zaświadczenie, a może ma mi wbić stempel do paszportu. Co prawda pieczątka z nieuznawanej przez cały świat republiki to gratka dla każdego podróżnika. Mimo to rezygnuję z niej, bo z taką pamiątką w paszporcie nie wjadę do Azerbejdżanu, do którego oficjalnie należy Górny Karabach.

Krajobraz Górnego Karabachu / Fot. Michał Wójtowicz

Zaczął Stalin


Żeby zrozumieć istotę konfliktu o Karabach trzeba cofnąć się do lat 20. XX w. i podbicia Kaukazu przez oddziały radzieckie. W 1921 r. komitet kierowany przez Józefa Stalina, ówczesnego komisarza do spraw narodowościowych, postanowił włączyć zamieszkany w 94 procentach przez Ormian region do Azerskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Przez kilkadziesiąt lat głównym skutkiem tej decyzji był jedynie stopniowy napływ Azerów do Górnego Karabachu, których pod koniec lat 80. żyło tu i tak pięć razy mniej niż Ormian. W 1985 r. władzę w Związku Radzieckim objął Michaił Gorbaczow, pierwszy przywódca, który nie karał srogo obywateli za wysuwanie propozycji reform politycznych, a wręcz ich do tego zachęcał. Idąc za jego radą Ormianie różnymi sposobami prosili i naciskali o przyłączenie Górnego Karabachu do armeńskiej republiki. Gorbaczow nie chciał się jednak angażować w niepotrzebny konflikt i zwlekał z odpowiedzią.

Zamiary Ormian wobec Górnego Karabachu coraz bardziej irytowały Azerów. Między dwoma żyjącymi do te pory w zgodzie narodami wzbierała niechęć. Nagle na terenie obu republik z jednej jak i drugiej strony zaczęło dochodzić do pogromów. Jeden z najkrwawszych miał miejsce w 250-tysięcznej Sumgaicie, gdzie uzbrojony pałki i siekiery tłum przez trzy dni tropił i mordował Ormian. Szał zabijania ustał dopiero po wkroczeniu rosyjskiego wojska, które rozdzieliło walczących.

Ormianie i Azerowie krzywo patrzyli na Rosjan, którzy nie pozwalali im zemścić się na wrogu i raz na zawsze uregulować statusu Górnego Karabachu. Moskwa zastanawiała się na kogo postawić. Azerowie mieli ropę i wsparcie spokrewnionych z nimi Turków. Tymczasem Ormianie nie mieli nic. Wybór był więc prosty.

Dzięki wsparciu rosyjskich żołnierzy władzę w Górnym Karabachu przejęli Azerowie, którzy bezkarnie bili i upokarzali ormiańskich sąsiadów. W Ormianach odżyła pamięć o życiu w gettach i tureckich pogromach z przełomu XIX i XX wieku. Z Armenii przez góry z odsieczą zaczęli ściągać uzbrojeni ochotnicy, którzy zasilili formujące się w Górnym Karabachu oddziały samoobrony.
Autor na tle azerskich tablic rejestracyjnych, masowo zdejmowanych przez Ormian po wygranej wojnie / Fot. Michał Wójtowicz Posterunek żołnierzy w okolicach Agdamu / Fot. Michał Wójtowicz Zdewastowany meczet w Suszy / Fot. Michał Wójtowicz Muzeum w Erewaniu upamiętniające ludobójstwo Ormian w 1915 r. / Fot. Michał Wójtowicz

Zobacz także:

Michał Wójtowicz OFFline profil autora

Autor: Michał Wójtowicz

Napisz do autora

Artykuły (49) Galerie (1) Średnia ocen (4.82)

Wiek: 27 | Miejscowość: Zielona Góra/Poznań | Kraj: Polska

O mnie: Jestem studentem cybernetyki ekonomicznej i choć bardzo lubię mój ścisły kierunek, to mam również inne zainteresowania, które chciałbym realizować na tym portalu.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.