Facebook Google+ Twitter

Górowo Iławieckie: Koncert Tomasza Żółtko

W niedzielne mroźne popołudnie, 25 stycznia 2010 roku, odbyło się spotkanie typu gitarą i piórą z Tomaszem Żółtko w Ośrodku Kultury.

Spotkanie-koncert z artystą Tomaszem Żółtkiem, rozpoczeło się o godz 17 w niedzielne i mroźne popołudnie 25 stycznia 2010 roku w Miejskim Ośrodku Kultury.

W tym miejscu podziękowania dla pani dyrektor Anny Jasińskiej wraz z małżonkiem Grzegorzem, za organizację spotkania, które nareszcie jest pozbawione kontekstu antysemickiego - o co trudno w naszym kraju jak dotąd, mam nadzieję że to będzie przykład dla innych organizatorów.

Występ trwał prawie dwie godziny, składał się z naprzemiennie prezentowanych interpretacji własnych wierszy oraz piosenek gitarowych wraz z wprowadzającymi anegdotami. Wszystkich nie sposób obisać, jedno szczególnie zapadało w pamięć więc spróbują je streścić - była to opowieść o pewnym fotografie, który przed II wojną światową przemierzał kraje Europy fotografując życie codzienne Żydów, nie wiadomo dlaczego tak robił, być może że sam był Żydem. W tych podróżach trafił do Polski, do Warszawy. Tam w starszej kamienicy poznał małą Sarę. Jej rodzice byli tak biedni, że nie stać było ich na zimowe buty dla córki, a ponieważ z tego powodu nie mogli kupić opału na zimę, dziewczynka spędzała zimowe dnie w łóżku pod pierzyną. Żeby jednak nie nudziła się, jej ojciec namalował na ścianie przy łożu łąkę z różnymi wielokolorowymi kwiatami, które miały przypominać dziecku o tym, że wiosna nadejdzie, że nie zawsze będzie tak strasznie zimno. Scena ta, z wystraszonymi i zaciekawionymi oczyma dziewczynki wpatrzonej w obiektyw aparatu została zachowana na fotografii. Po wojnie, fotograf przyjechał do Polski, do Warszawy - nie znalazł jednak ani kamienicy, ani tym bardziej małej Sary. Tak zakończyła się opowieść, po której zaczeła się piosenka o Sarze, o tym jak bardzo nam wstyd, że nie doczekała wiosny..

Zainteresowanie mieszkańców miasteczka z nad rzeczki Młynówki jednak nie dopisało, mimo wstępu wolnego połowa miejsc pozostała pusta. Choć pan Tomasz próbował nawiążać artystyczny dialog z widownią, nie spotkał się z szybką ani wyraźną odpowiedzią. Niestety, piętno prowincji wciąż jest obecne dość głęboko. Dziwi jednak fakt że nawet obecny na sali Przewodniczący Rady Miasta (pan Jacek Kostka) wraz z małżonką (plonistką, nauczającą w lokalnych szkołach) byli dość bardzo onieśmielony występem. Miejmy nadzieję że oznacza to zachwyt.

Pod koniec spotkania można było nabyć drogą kupna książki, płyty i kasety magnetofonowe z twórczości prezentowanego.

Być może warto się zgłosić inicjatywę do swojego lokalnego ośrodka/domu kultury aby zaproszono tego szlachetnego artystę i Polaka - jest otwarty na zaproszenia, jak sam wspomniał.
To było bardzo budujące spotkanie i dające do myśłenia, można tylko polecić i gorąco zaprosić, żeby każdy kto może był choć raz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W.Ossowska
  • W.Ossowska
  • 24.02.2011 11:58

szczerze to takimi "artykułami" daleko nie zajedziesz chłopcze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.