Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

167363 miejsce

Górskie farmy pełne wiatru

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2008-06-21 09:40

Podczas gdy Słowacy wymieniają wysokie na 40 metrów wiatraki koło Zwardonia w Beskidach na nowsze, Polacy dopiero przygotowują się do pozyskiwania energii z wiatru. W Ślemieniu na Żywiecczyźnie ma stanąć 12 wiatraków.

- Teraz przygotowujemy podkłady do prac ziemnych. W 2009 roku postawimy tam nowe wiatraki. Będą dwa lub trzy, bardziej nowoczesne - mówi Vladislav Lacko z Green Energy Slovakia z siedzibą w Bratysławie.

Artur Szulc z Wiatropolu, firmy własności duńskiego Greentech Energy Systems jest zainteresowy inwestowaniem w wiatraki w Beskidach. Zaznacza, że farmy wiatrakowe to inwestycje na 20, 30 lat.
- Przymierzamy się do wykonania gruntownych pomiarów na Żywiecczyźnie - mówi Szulc. Wiatropol powstał w 1997 roku i do tej pory postawił jedną dwuwiatrakową farmę o mocy 1,6 megawata w Połczynie koło Pucka. Inne są nadal w fazie uzgodnień, badań i projektowania. Wszystkie na Wybrzeżu.

- Tak długo trwa przygotowanie inwestycji. Najpierw trzeba sprawdzić warunki wiatrowe, zapytać, czy ludzie chcą takiej inwestycji, wykonać skomplikowane badania i obligatoryjny monitoring środowiska w fazie projektowania, uzyskać wszystkie zgody - wyjaśnia Szulc. Potwierdza to Krzysztof Prasałek, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

- Okres 3-6 lat na przygotowanie i realizację farmy wiatrowej to czas stosunkowo niedługi. Trzy lata to czas niezbędny na przeprowadzenie wszelkich działań przygotowawczych, jak badanie wiatru, analizy środowiskowe, techniczne i energetyczne, i działań prawno-administracyjnych - wyjaśnia Prasałek.

Energetyka wiatrowa w Polsce ma ogromne szanse i potencjał rozwoju do 2020 roku przynajmniej do poziomu 13-15 tys. MW w zainstalowanych turbinach wiatrowych i to bez uwzględnienia farm wiatrowych na morzu. Pozwoliłoby to na udział energii z wiatru na poziomie 10-12 proc. w ogólnym bilansie energii elektrycznej kraju. Na razie łączna wartość mocy zainstalowanej z elektrowni wiatrowych w Polsce wynosi 288 megawatów.

- To bardzo ambitne, ale realne do realizacji zadanie. Posiadające zbliżone warunki lokalizacyjne Niemcy mają już dziś ponad 22 tysiące megawatów w turbinach wiatrowych - dodaje Prasałek.

Na postawieniu wiatraków zyska gmina. - To podatek od nieruchomości, który może się gać powyżej 50 tysięcy złotych rocznie za jeden wiatrak - wyjaśnia Małgorzata Pępek, wójt gminy Ślemień. To także wzmocnienie i rozbudowa sieci przesyłowej, budowa infrastruktury (dróg dojazdowych do parku wiatraków) i forma promocji gminy jako proekologicznej. Małgorzata Pępek zaciera ręce. - Moja rada gminy bardzo przychylnie ustosunkowała się do propozycji - przyznaje.

Jeden wiatrak wart jest średnio 1,6 mln euro. Zakłada się, że jedna turbina dwumegawatowa może zasilić 56 gospodarstw domowych. Energia sprzedawana jest do zakładów energetycznych. Na koniec roku 2007 łączna wartość mocy zainstalowanej z elektrowni wiatrowych wynosiła 288 MW. Zainstalowano 160 turbin wiatrowych, a prezes Urzędu Regulacji Energetyki rozpatrzył 30 wniosków o udzielenie promes koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej o mocy 1132,940 MW (na ok. 40 instalacji).


Powiedzieli nam



Prof. Halina Lorenc, warszawski Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej
Inwestorzy budujący takie elektrownie myślą, że im wyżej, tym lepiej. Niestety nasze góry to specyficzny teren, niekorzystny dla takich inwestycji. Wiatr i śnieg powodują oblodzenia skrzydeł wiatraków, dochodzi do przeciążeń. Skrzydła mają przecież pewną wytrzymałość. Potwierdzam, że nasz klimat będzie się zmieniał. Będzie wiało częściej, częściej jednak będą w górach występowały huraganowe wiatry. Mogę tylko przypuszczać, dlaczego firmy inwestujące w farmy wiatrowe przenoszą się w góry. Moim zdaniem obcokrajowcy przyjeżdżają w góry, bo tam jest po prostu ładnie. Mogą podczas służbowej podróży pomieszkać w ładnej okolicy, wygodnym pensjonacie. Nie chcę tego inaczej komentować.

Joanna Trela, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej:

Inwestorzy wybierają takie miejsca, by nie wchodzić w obszar Natury 2000. A jeśli chodzi o sam wiatr, wiadomo że najpierw wybiera się tereny przy morzu, bo tam wieje najlepiej. Powoli sytuacja nad naszym morzem zagęszcza się planami budowy elektrowni wiatrowych, więc to naturalna kolej rzeczy, że firmy budujące farmy wiatrakowe przenoszą się w góry. Do 2020 roku Polska ma produkować energię elektryczną w 15 procentach z odnawialnych źródeł. Na razie jesteśmy na poziomie 3-5 procent i nie ukrywam, że ciężko będzie w ciągu pozostających nam 12 lat osiągnąć założony poziom.
Marianna Lach
-
POLSKA Dziennik Zachodni

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A co ze słoneczną ? Koło Bielska-Białej w Kozach jest Ośrodek badawczy .
Był do niedawna. Czy ktoś w ogóle się nią zajmuje ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.