Pozycja materiału w rankingach:
Ceny cukru powoli się stabilizują. Na poziomie zbliżonym do 6 zł. Terapia szokowa jakiej doświadczamy jest bez precedensu w Europie. Tam ceny cukru są dość stabilne.
Wspólna polityka rolna ma na celu stabilizację i przewidywalność cen dla wszystkich. Producentów i konsumentów. Ma na celu zabezpieczenie rynku przed ewentualnymi skokami cen światowych i niedopuszczenie do braków żywności w krajach członkowskich, samowystarczalność żywnościową Europy, wzrost produktywności i efektywności poprzez utrzymywanie wysokich cen i związanych z tym dopłat do produkcji. Państwa godzą się na mocne subsydiowanie rolnictwa i wysokie ceny, gdyż gwarancje stabilności cen i dostatek towarów na rynku są tego warte. Czy po latach wciąż tak jest? Czy w Polsce warto ponosić koszty nie otrzymując w zamian nic?
Polska zawsze była znaczącym producentem cukru. Była znaczącym eksporterem technologii i gotowych cukrowni. Była znaczącym eksporterem cukru, co niestety odbijało się też na zaopatrzeniu własnego rynku. Próby podniesienia jego cen kończyły się zamieszkami i "warcholstwem społeczeństwa". Po latach społeczeństwo stało się bardziej odpowiedzialne. Nie przejawia już odruchów warcholstwa. Nawet wtedy, gdy w przeciągu trzech miesięcy cena detaliczna cukru wzrasta o 100 procent. Społeczeństwo z nadzieją czeka na wyniki poszukiwań obiecanych przez Premiera Donalda Tuska.
Nawet nie zastanawiamy się już nad możliwościami wspólnej polityki rolnej, która kosztuje krocie. Czekamy, że z bogatych rezerw rządowych Minister Marek Sawicki wyśle na rozregulowany rynek dwa-trzy pociągi pełne cukru. Przecież państwo, członek UE, jest dobrze przygotowane do wypełnienia swojej stabilizującej roli. Państwo pobiera podatki i jest odpowiedzialne za dolę podatników. Czy doczekamy więc tych stabilizujących pociągów z cukrem?
Pomóżmy zatem naszemu premierowi mocno zaangażowanemu w podstawowe sprawy państwa i obywatela. A może rozwiązanie jest prostsze, niż sugeruje Donald Tusk?
Okazuje się, że "mizeria magazynowa" Ministra Marka Sawickiego bardzo korzystnie odbija się na "kieszeni" Ministra Rostowskiego. Różnica w dochodach z Vat dla państwa na jednym tylko kilogramie cukru wynosi co najmniej plus 0,51 zł. Przeanalizujmy więc sprawę w skali globalnej. Wielkość produkcji cukru na głowę mieszkańca wynosiła w 2009 roku ok. 40 kg. Z prostego rachunku wynika więc, że przychód do państwowej kiesy z kieszeni każdego z nas wyniesie więc ok 20 zł. Od nas wszystkich Minister Jacek Rostowski wraz z Premierem Donaldem Tuskiem uzbiera więc kwotę ponad 760 milionów złotych. Wystarczy tego na zatrudnienie kolejnych 12000 zwolenników na rok. Lub 3000 na cztery lata.Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 23.04.2011 11:56
Własnie GUS ogłosił, że poziom cen wzrósł o 4,3% w I kwartale br.
Jak to się ma do wzrostu gospodarczego, wzrostu bezrobocia i ogólnej "zieloności" rządzących?
Robert Grzeszczyk 17.04.2011 11:28
Produkcja buraków i cukru osiągnęła w Polsce poziom roku 1950 i obserwujemy trend w kierunku osiągnięć roku 1946.
Nie wiem tylko jaki jest poziom zapasów rządowych. Przypuszczam, że nie odbiega od ogólnych trendów. Możemy to porównać z poziomem zatrudnienia w urzędach rządowych i samorządowych, co wskaże nam tematy w których rządzące od lat partie czują się kompetentne.
Krzysztof Bień 13.04.2011 10:44
Prawda wcześniej czy później ujrzy światło dzienne. Janowski przewidywał taki scenariusz. Ale media i koledzy z parlamentu okrzyknęli go chorym na umyśle i ćpunem. Jakoś nikt go nie przeprasza za obrazę i nie słuszne posądzenia.
Robert Grzeszczyk 13.04.2011 07:39
Znaczący wzrost cen odbija się nie tylko na ograniczeniach w spożyciu, np.: u "levy Dzisiaj 00:21" ale i na konkurencyjności branży przetwórstwa spożywczego: soki, kompoty, dżemy, słodycze, pieczywo, etc. Rozchwianie rynku i brak znaczącej i szybkiej reakcji po stronie rządu, prócz zapowiedzi pogoni za spekulantem ...
Produkcja buraków, cukru w okresie naszej akcesji do UE obrazuje rzeczywistą troskę podpisujących traktat akcesyjny oraz kolejnych ekip o sprawy bytowe ludzi i o naszą gospodarkę. Malejąca produkcja przy jednoczesnym wzroście zapotrzebowania będącego wynikiem rozwoju cywilizacyjnego, wzrostu spożycia przetworów i możliwości rozwoju eksportu przetworzonych płodów rolnych to tematy zbyt trudne do powiązania przez ekipy rządzące w kraju.
Warto też zerknąć na temat produkcji mleka i jego przetworów :(
levy 13.04.2011 00:21
Najlepiej cukru nie jeść, będziemy zdrowsi. Jak dla mnie jego nieistna, nie słodzę ''lata mi toto. Naiwni nakupili całe wersalki i wywindowani popytem ceny... ciekawe kiedy wyjedzą teraz te zapasy ?
Cena więc spodnie (popyt) bo kiedyś wersalki trzeba będzie opróżnić :)
Isabella Degen 13.04.2011 00:10
Dla tych co rządzą w Polsce powinny być organizowane "obozy przetrwania" gdzie przez dwa tygodnie raz do roku, musieli by żyć na poziomie ludzi z najniższymi dochodami. Po to aby przekonać się jak wygląda życie przeciętnego szarego obywatela. Polska gospodarka jest chora...Polska była zawsze producentem cukru liczącym się w Europie...ale kiedy to było ? Za komuny !
Piotr Wierzbicki 12.04.2011 22:49
I co bardziej ciekawe?! Koszt produkcji cukru tego brunatnego jest o wiele tańszy! Jakieś to chore.
Robert Grzeszczyk 12.04.2011 22:24
Zdjęcie z cukrem trzcinowym (7.70) i buraczanym (6.20) zrobiłem w niedzielę, 10.04.2011 w sklepie Złoty Róg w Warszawie przy ul. Grochowskiej.
e 12.04.2011 22:20
Ten sam cukier co na zdjęciu u mnie kosztuje biały 4,50 a trzcinowy 5,50 -skąd te ceny obok??
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)