Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

62893 miejsce

Gorzko-słodki uśmiech Greka Zorby

Każdy człowiek wie doskonale, że im większe jest zadłużenie, tym większe są odsetki. Jeżeli więc przychody zaczynają maleć, a raty rosnąć, kto normalny decyduje się na kolejny kredyt? Normalny chyba nikt, ale Grecy się zdecydowali.

Gorzko-słodki uśmiech Greka Zorby

W całej Europie trwa publicystyczna debata wokół tematu pomocy finansowej dla Grecji. Wiele osób zadaje sobie podstawowe pytanie: po co jest ta pomoc? Po co wykładać pieniądze, o których z góry wiadomo, że nie posłużą polepszeniu sytuacji kraju, a co najwyżej banków, które udzieliły temu krajowi ogromnych pożyczek?

O ile takie powątpiewanie publicystów w Niemczech czy Francji jest zrozumiałe, o tyle zupełnie nie rozumiem wątpliwości Polaków. Sytuacja jest bardzo prosta, powiedziałabym nawet cynicznie prosta. Mogę spokojnie założyć, że większość z czterdziestu milionów moich rodaków zna film Stanisława Barei pt. “Miś”. Czy nie ma więc nikogo, kto pamiętałby odpowiedź na pytanie: “Po co jest ten miś?”

Pozwolę sobie zacytować z pamięci prezesa Ochudzkiego: “Nikt nie wie po co, więc nie musisz się martwić, że ktoś o to zapyta. Ty będziesz robił dziadowskie oszczędności na sto czy dwieście tysięcy, aby byle kontrol wzięła cię za dupę. My tymczasem, jako społeczni konsultanci dostajemy 20 procent
ogólnej sumy kosztów. Więc im ten miś jest droższy, tym...”.

Ta kultowa wypowiedź wyjaśnia i doskonale, i w prostych słowach nie tylko istotę problemu Grecji, ale również istotę problemu całej Unii. Bo po co jest Unia Europejska? Nikt nie wie, po co, więc nie musimy się obawiać, że ktoś zapyta. Tworząc Unię, stworzono nie tylko niewydolny i sztuczny organizm, ale przede wszystkim organizm drogi. O ile żeby stworzyć unię walutową, wystarczyłoby wprowadzić jedne przepisy fiskalne obowiązujące w kilkudziesięciu krajach Europy, o tyle połączenie ich sztuczną ideą państwowości nie ma najmniejszego sensu, tym bardziej, że nie spełnia to żadnej roli. No chyba, że sensem samym w sobie, będzie w tym wypadku budowanie ogólnoeuropejskiej struktury urzędników, których jest z każdym rokiem coraz więcej, i którzy mają coraz mniejsze uprawnienia decyzyjne.

W kwestii kryzysu bardzo dobrze widoczne jest to, że cały pomysł oparty jest nie o idee, ale o finanse. Im bardziej zadłuży się dzisiaj Grecję, tym dłużej będzie musiała spłacać swoje pożyczki. Im większe będzie dzisiaj ryzyko niewypłacalności, tym większy procent od kredytu dla pożyczkodawców. Innymi słowami, można powiedzieć, że im droższe będzie bankructwo Grecji, tym lepiej dla wszystkich, poza greckimi obywatelami oczywiście.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

http://www.wprost.pl/ar/250123/Kolodko-pozbawia-nadziei-Grecja-n. pROSZĘ BARDZO

Komentarz został ukrytyrozwiń
autor
  • autor
  • 26.06.2011 18:59

Nie wiem, czy czyta pan wiadomości, ale chyba jednak po to się zadłuża Grecję, żeby mogła spłacać bieżące zobowiązania, więc chyba jednak, Unia na coś liczy. A swoją drogą nowe pożyczki nie są Unijne, ale dwustronne, a więc zdecydowanie takie, które spłacić będzie trzeba. Wypowiedzi polityków są jednoznaczne w tym względzie: dług musi być w ruchu; więc zanim napisze pan, że Unia nie liczy na spłatę, niech poda pan swoje źródło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny autorze tych długów Grecja nigdy nie spłaci i Unia nawet na to nie liczy. Chodzi o ratowanie Euro. Koszta obsługi tego długu banki przerzucą na klientów więc interes żaden.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.