Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Gorzkowice - tu wcale nie jest gorzko

Pozycja materiału w rankingach:

5153 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 15pkt

Oceń:

Gorzkowice - tu wcale nie jest gorzko


Mało jest w Polsce miejscowości, przez które przejeżdżałem tyle razy co przez Gorzkowice. Byłoby więc niemal grzechem, nie poświęcić tej wiosce odrobiny uwagi.

Informacje z regionu
pomorze.naszemiasto.pl
Dojechać tutaj można co najmniej dwojako. Samochodem, skręcając w Niechcicach lub Kamieńsku z trasy nr 91, albo pociągiem.


Kopiec, fosa i rzeka Prutka

Pomnik ufundowany przez koło kombatantów w Gorzkowicach w 40. rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem w hołdzie walczącym i poległym o wyzwolenie ojczyzny. / Fot. Tomasz MazurTak, to prawda, nazwa miejscowości ma ścisły związek ze smakiem, gorzkim smakiem. Gorzka, tak brzmiało zdrobniale imię właściciela miejscowości o takiej samej nazwie. Choć gorzko w Gorzkowicach nikt się nie czuje, potrawy, czasem gorzkie, spotkać można. W swojej dość długiej historii (ślady osadnictwa wskazują na 3000 lat), wioska była nawet miastem. Niedługo, bo zaledwie około 30 lat, i mało kto potrafi też wskazać, dlaczego Gorzkowice tych praw na przełomie wieków XV i XVI pozbawiono.

Wiek XVII przyniósł ważne wydarzenie w historii miejscowości - budowę fortyfikacji; zdaniem niektórych był to zamek. W tym celu specjalnie usypano wzniesienie zwane "kopcem", otoczono fosą, a uroku całości dodawała rzeka Prutka.

Jeden z dwóch pomników w centrum Gorzkowic ku czci poległych żołnierzy Armii Krajowej i Konspiracyjnego Wojska Polskiego. / Fot. Tomasz MazurWprawdzie do dnia dzisiejszego z obiektu nie zostało nic poza wspomnianym "kopcem", ale fakt jego istnienia wart jest odnotowania. Kolejne stulecia nie były zbyt szczęśliwe dla Gorzkowic. Na przemian rezydowały tu wojska niemieckie, austriackie i rosyjskie, dokonując dotkliwych grabieży. W czasie pierwszej wojny światowej wojska austriackie nie oszczędziły nawet kościelnych dzwonów.

Okres II wojny światowej, podobnie jak dla całej ziemi łódzkiej, był miejscem intensywnego oporu wobec wojsk niemieckich. W okolicznych lasach działały silne oddziały partyzanckie, czego dowodem są dwa pomniki w centrum Gorzkowic, poświęcone poległym żołnierzom. Po wojnie lokalny samorząd przez lata odbudowywał zniszczenia, co w dużej mierze możliwe było dzięki przebiegającej przez wioskę linii kolejowej, zwanej niegdyś "warszawsko - wiedeńską".
Dworzec PKP w Gorzkowicach. W tle kościół parafialny. / Fot. Tomasz Mazur "Kopiec", na którym powstała fortyfikacja. / Fot. Tomasz Mazur Kościół parafialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gorzkowicach. / Fot. Tomasz Mazur

Zobacz także:

Tomasz Mazur OFFline profil autora

Autor: Tomasz Mazur

Napisz do autora

Artykuły (140) Galerie (51) Średnia ocen (4.84)

Wiek: 29 | Miejscowość: Masłowice | Kraj: Polska

O mnie: www.mlodziezdlaeuropy.eu

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Tomasz Mazur 08.07.2009 15:52

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 91

Jedyne w swoim rodzaju czereśnie są w Żytnie...w Borzykowej to księża...mają "z górki":)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Paweł Siemiński 08.07.2009 15:25

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 58

A czereśnie też tam są? Czy tylko w Borzykowej? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Mazur 08.07.2009 14:05

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 59

Historia historią...ale lody!!! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Paweł Siemiński 08.07.2009 11:09

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 60

Nie wiedziałem, że ta wioska ma tak bogatą historię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.