Facebook Google+ Twitter

Gospodarka, głupcze! – ekonomia w polityce Baracka Obamy

Kolejny raz pochylamy się nad planami politycznymi Baracka Obamy. Tym razem temat najważniejszy – weźmiemy pod lupę ekonomię.

 / Fot. Wikipedia Public DomainDemokrata podczas jednego ze swoich przemówień powiedział, że startuje w wyborach, aby móc później chronić amerykańskiego pracownika i walczyć o jego prawa. Jest to deklaracja z pewnością populistyczna, okazuje się jednak, że idą za nią również dość poważne plany.

W skrócie prezydent-elekt chce następujących zmian: obniżenia podatków, wzmocnienia handlu USA z innymi państwami, podniesienia minimalnej płacy i uzależnienia jej od inflacji, reformy dotyczącej własności nieruchomości, zmiany prawa firm do bankructwa tak, aby chroniło ono pracowników i wprowadzenia 5-gwiazdkowego systemu kontroli kart kredytowych i ich jakości.

Głównymi problemami obecnej gospodarki USA są gwałtownie rosnące koszty edukacji i opieki zdrowotnej przy jednoczesnej stagnacji zarobków. Obama chce też ograniczenia ulg podatkowych dla najbogatszych.

Innym postulatem stanie się zdecydowane ograniczenie podatkowej biurokracji. Amerykanie mają szybko i łatwo płacić podatki co zaoszczędzi im sporo trudu. Pojawi się również inicjatywa zreformowania NAFTY, która od tej pory ma wyraźniej wspierać rozwój amerykańskiej gospodarki.

Senator z Illinois patrzy w przyszłość długofalowo. To stąd między innymi pomysł wspierania nowoczesnych technologii i inwestycji w edukację. Ma to pomóc wykreować pokolenie nowych, zdolnych pracowników, którzy mając do dyspozycji najnowocześniejsze narzędzia staną się również ludźmi dbającymi o środowisko. Przyjazny naturze jest też plan, aby wprowadzić prawo mające na celu osiągnięcie w 2025 roku 25 proc. energii uzyskiwanej ze źródeł odnawialnych.

Swoje miejsce w programie demokraty zajmują tereny wiejskie. Mają się wzbogacić dzięki wspieraniu małych firm, łatwemu dostępowi do Internetu i lepszej edukacji. Na wsiach pojawi się również więcej lekarzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

O ile rzeczywiście, program powyborczy jako tako warto cytować - jednak przywoływać rzeczy tak populistyczne jak program WYBORCZY? Hehe, takie rzeczy czasu niezbyt są warte. Zwłaszcza u 'lewicowych' kandydatów, którzy strasznie dużo obiecują.

Każdy program jest weryfikowany przez rzeczywistość...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.