Facebook Google+ Twitter

Gospodarka po Marcinkiewiczu

Rynki finansowe spokojnie zareagowały na wiadomość o zmianie premiera i o tym, że Stanisław Kluza ma zostać nowym ministrem finansów. Ekonomiści znają jego nazwisko, choć nie wiedzą jeszcze, czego mogą się po nim spodziewać.

Zmiana premiera czy ministra finansów w demokratycznym państwie jest rzeczą naturalną i nie powinna spowodować zachwiania gospodarki, o czym świadczy chociażby niedawna dymisja minister finansów prof. Zyty Gilowskiej.

Rynek walutowy może zareagować osłabieniem złotego, ale chwilowo. Tak było w piątek, gdy złoty spadł chwilowo o 6 groszy wobec euro, ale niedługo potem wzrósł. - Nie przypisywałbym wpływu dymisji Marcinkiewicza na wartość polskiej waluty – uspokaja Andrzej Sadowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha   i dodaje: – ­­Dalsze reakcje mogą nastąpić po przedstawieniu programu działania nowego premiera. Rynek będzie czekał na konkretne deklaracje, a najważniejsze będzie określenie jego stanowiska wobec budżetu.

Nieco bardziej dynamicznie mogą zareagować rynki finansowe, gdyż jak wyjaśnia Andrzej Sadowski   rynki wykorzystują takie sytuacje jako pretekst do gry na giełdzie. Bo dla giełdy najgorsza zawsze jest stagnacja.

Ekonomiści, choć ze spokojem przyjęli również do wiadomości kandydaturę Stanisława Kluzy na ministra finansów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, to jednocześnie zgodnie przewidują, że w rządzie będzie on uległy silnemu premierowi.

- Jest to osoba mało znana, a okres jego pobytu w ministerstwie finansów jest zbyt krótki, by ocenić jego pracę. Jednak jego życiorys wskazuje, że może to być dobry kandydat na ministra. Niewątpliwie ma pojęcie o gospodarce i dobre kontakty w kraju i zagranicą. Nie sądzę, żeby coś zepsuł. Pytanie, czy będzie miał poczucie misji. Jako kandydat szefa partii Jarosława Kaczyńskiego może mieć duże pole do popisu - ocenił w rozmowie z APP Marek Goliszewski, prezes Business Center Club.

- Bardzo dobry ekonomista z doświadczeniem. Jego osoba gwarantuje, że budżet będzie dobrze przygotowany i że nie pozwoli on na destabilizację finansów publicznych. Choć jest osobą z zewnątrz, słabo związaną z polityką, to ma poparcie premiera. Ten zapowiada linię kontynuacji polityki minister Gilowskiej i utrzymanie kotwicy budżetowej. To wystarcza, by utrzymać stabilność rynków. Choć złoty nieznacznie stracił na wartości, to rynek obligacji i giełda zareagowały na tę kandydaturę bardzo spokojnie – powiedział nam Marek Zuber, główny ekonomista Internetowego Domu Maklerskiego.

(współpraca KK, APP)

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

premiera, Nie sądzę, żeby coś zepsuł; miał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.