Facebook Google+ Twitter

Gospodarka wodna i efekt Titanica

Zarządzanie wodami powierzchniowymi przeżywa w całej Polsce głęboki kryzys.

 / Fot. Gabriela TomikKażdy z nas wie, jak skonstruowany jest statek i jak należy dbać o jego bezpieczeństwo. Wiemy jak istotnym elementem prawidłowego utrzymania statku jest konserwacja kadłuba i dbanie o jego szczelność poprzez kontrolowanie na przykład grubości poszycia, usuwanie rdzy i korozjogennych osadów w zenzach. Każdy przeciek, każde naruszenie konstrukcji kadłuba może doprowadzić do tragedii: woda wlewa się przez wyrwy i poprzez postępującą utratę wyporności skutecznie dokonuje destrukcji, siejąc śmierć i zniszczenie. Jeśli dodamy do tego arogancję dowódców – od początku do końca twierdzących iż „statek jest niezatapialny” i nie są mu potrzebne dodatkowe środki ratunkowe – rozmiary tragedii stają się apokaliptyczne.

Gospodarka wodna na rzekach to tylko odwrócenie ról: kadłubem statku staje się koryto rzeki, szalupami i środkami ratowniczymi obszary przejmujące nadmiar wody (zbiorniki retencyjne) i obwałowania. Jeśli to wszystko prawidłowo zaprojektowano (analogia do kadłuba odpowiednio mocnego i z odpowiednią liczbą grodzi nasuwa się sama) i jeśli wszystko to utrzymane jest w należytym stanie – nie grozi katastrofą. Jeśli zaś zacznie się lekceważyć żywioł i buńczucznie twierdzić, iż „statek jest niezatapialny” (bo mamy wysokie wały), oraz, że „nie są nam potrzebne dodatkowe szalupy” (zbiorniki retencyjne) – uzyskamy w konsekwencji przy pierwszej, większej wodzie efekt Titanica.

Nie pogłębiane od lat koryto zasadnicze (utrata retencji własnej koryta) to jak utrata wyporności statku – porastające brzegi rzeki zbędne chaszcze to jak rdza zżerająca poszycie kadłuba – zaniedbane urządzenia, zdemolowana infrastruktura regulacyjna, rozkradzione przepusty to jak brak grodzi wodoszczelnych… A orkiestra gra, błyskają flesze, łapy rozcapierzają jakieś pokraczne i nieudolne „pająki” – trwa medialny bal na tonącym statku.

Skoro zadufane dowództwo i jego świta nie radzi sobie ani przed- ani po katastrofie – najbardziej skuteczna okazuje się dobrze wyszkolona załoga, która powinna chyba „sama rządzić ” zamiast słuchać zapewnień o niezatapialności.

Czy wobec tego należy większą niż dotychczas rolę w gospodarce wodnej przypisać samorządom? O to pytam dobrze już znaną w naszym środowisku panią Gabrielę Tomik – zaangażowaną mocno w sprawy Odry i jej roli w regionach, przez które płynie.

Andrzej Podgórski: Jakie ścieżki doprowadziły Panią nad brzeg Odry i co spowodowało, że dostrzegła w niej Pani tyle potencjału, iż postanowiła o nią zawalczyć?

Gabriela Tomik: - Jestem absolwentką Technikum Budowlanego, mam też za sobą studia magisterskie na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Opolskiego w zakresie ekonomiki i zarządzania przedsiębiorstwem. Przez 12 lat prowadziłam samodzielnie inwestycje publiczne w zakresie przygotowania inwestycji, nadzoru nad realizacją, przeprowadzania procedur zamówień publicznych oraz rozliczenia środków trwałych (pakiet finansowy z udziałem środków unijnych). W okresie tym sprawowałam też bezpośredni nadzór nad zaopatrzeniem ludności w wodę i kanalizacją zbiorczą.

W okresie od 2005 do 2010 byłam specjalistą w zakresie stosowania prawa zamówień publicznych zatrudnioną w Urzędzie Miasta Kędzierzyn-Koźle a w latach 2011-2013 członkiem Zarządu Powiatu Kędzierzyńsko-Kozielskiego i Wicestarostą Powiatu. Mój drugi dzień pracy na stanowisku Wicestarosty Powiatu przebiegał w Sztabie Kryzysowym Pana Wojewody i dotyczył analizy bezpieczeństwa przeciwpowodziowego terenów Powiatu i Regionu. Z jakiś powodów Pan Starosta uznał, że to ja będę reprezentowała Powiat na roboczym spotkaniu w Opolu. Potraktowałam sprawę poważnie, tym bardziej, że pozostali uczestnicy spotkania znali mnie z prowadzenia inwestycji publicznych w trudnych warunkach gruntowych. Umiałam słuchać i zadawałam pytania. Spotkał mnie wtedy zarzut: dlaczego samorząd posiadający narzędzia planistyczne pozwala na zurbanizowanie obszarów zagrożonych powodzią? Dlaczego lekceważy się doświadczenia poprzednich pokoleń? Przypomnę, że mieliśmy za sobą powódź z lipca 1997 roku oraz powódź z maja 2010r.

A.P.: Wiemy, że aktywnie współtworzyła Pani płaszczyznę współpracy między samorządami a środowiskami związanymi z gospodarką wodną.

G.T.: Starałam się uczestniczyć w wielu wydarzeniach, na których podejmowano temat gospodarki wodnej w różnych aspektach. Wymienię te najważniejsze, w których udział w istotny sposób przyczynił się do zrozumienia mechanizmów i pozwolił mi wyciągnąć wnioski z obecnego stanu rzeczy w sprawach gospodarki, uprawnień zarządczych i efektów realizacji tych uprawnień. Należą do nich:

1. Seminarium „Odra rzeką integracji – wczoraj, dziś i jutro” organizowane przez Powiat Kędzierzyńsko-Kozielski w dniu 16 czerwca 2011r.

2. Spotkanie w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w dniu 6 lutego 2012r.z udziałem Prezesa KZGW w sprawie omówienia propozycji projektów w zakresie inwestycji śródlądowych dróg wodnych o charakterze transportowym planowanych do współfinansowania z funduszy europejskich w latach 2014-2020.

3. Konferencja „Odra- 854 km możliwości. Przyszłość żeglugi w Europie.” we Wrocławiu pod patronatem prof. Ryszarda Legutko - Posła do Parlamentu Europejskiego zorganizowana w dniu 21 lutego 2012r.

4. Konferencja w Sejmie RP w Warszawie w dniu 22 maja 2012r. organizowana przez Unię Izb Gospodarczych Łaby i Odry pn. „Szanse rozwoju Polski Zachodniej, Niemiec i Czech-wzmocnienie trimodalnego transportu międzynarodowego”.

5. Cykl międzynarodowych konferencji związanych z wspólną inicjatywą gospodarczą 17 regionów Europy Środkowej w zakresie Zielonego Korytarza Transportowego CETC-ROUTE65, które zorganizowano: we Wrocławiu (22-23.10.2012),w Rijece (23.11.2012r.Chorwacja) oraz Brukseli (3.12.2012r).

6. Podsumowanie sezonu nawigacyjnego 2012 w RZGW Wrocław dnia 7 grudnia 2012r.

A.P.: Jako doświadczony samorządowiec na pewno wyciągnęła Pani własne wnioski z tych spotkań.

G.T.: Na przestrzeni lat lokalizacja obszarów przy rzece wyznaczała sposób zagospodarowania rolniczego, przemysłowego, magazynowego i innego i integrowała lokalne społeczności. Człowiek nauczył się gospodarować korytem rzeki i jej zasobami. Obecny proces budowania coraz wyższych wałów w ramach ochrony przeciwpowodziowej odgradzających rzekę od człowieka jest przykładem kryzysu rozwiązań i nie ma nic wspólnego ze zrozumieniem praw natury i relacją z człowiekiem współczesnym. Nasza dojrzałość w zarządzaniu zasobami powinna skutecznie działać w kierunku przyjaznej współpracy z rzeką, tj. racjonalnego gospodarowania jej zasobami i umiejętnego przejęcia (magazynowania) ich nadmiaru na wypadek zagrażającej suszy.

Rzeka, która żyje, jest złożonym organizmem. Wraz ze zbiornikami retencyjnymi, wodami powierzchniowymi, wodami podskórnymi, zasilana dopływami innych rzek i wodami lokalnych rowów melioracyjnych stanowi swoisty żywy system, który powinien być oparty na racjonalnej gospodarce wodnej. Złożoność systemu świadczy o jego wrażliwości na bodźce zewnętrzne. Procesy zachodzące wewnątrz systemu zawsze odnoszą się do całości organizmu jakim jest rzeka. Z tej pozycji, chciałabym rozmawiać o racjonalnej gospodarce wodnej, aby mieć na uwadze, iż każda nieodpowiedzialna ingerencja w system jak i też każde zaniechanie działania (choćby odcinkowego), powoduje szkody niewspółmiernie wysokie do działania.

Z poziomu samorządu terytorialnego widać wyraźnie potrzeby rozwiązań systemowych w zakresie gospodarki wodnej. Zarządzanie wodami powierzchniowymi przeżywa w całej Polsce głęboki kryzys. Jest on wynikiem zaniedbań w normalnym utrzymaniu koryta rzek powiększonym o skutki kolejnych powodzi. Dla mieszkańców dorzecza Odry niezrozumiałym jest fakt odgradzania ich coraz wyższym wałem przeciwpowodziowym bez prowadzonych prac utrzymaniowych i inwestycyjnych na rzece. Pojęcie „bezpiecznej rzeki” wiąże się nie tylko z bezpieczeństwem przeciwpowodziowym, to także zabezpieczenie rolnictwa i leśnictwa przed suszą, zaopatrzenie ludności i przemysłu w wodę, ekologiczna energetyka i transport wodny, turystyka i rekreacja. Brak powiązań realizowanego programu „Odra 2006-aktualizacja” z wyżej wymienionymi obszarami znacząco osłabia gospodarkę regionów położonych w dorzeczu Odry.

A.P.: Pani stanowisko jest więc całkowicie zbieżne z naszym. Czy w tak postrzeganej gospodarce wodnej jest miejsce dla żeglugi śródlądowej? Czy Odrzańska Droga Wodna powinna odzyskać dawne znaczenie?

G.T.: 6 lutego 2012r. na spotkaniu przedstawicieli KZGW i obu Ministerstw w Warszawie, któremu przewodniczyła Dyrektor Departamentu Monika Niemiec-Butryn byłam jedynym „samorządowcem” na sali posiedzeń. Omawiane propozycje projektów inwestycyjnych nie odzwierciedlały potrzeb Odrzańskiej Drogi Wodnej. Przedstawiona przez RZGW-a lista potrzeb wydała mi się przykładem niegospodarności i niefrasobliwości inwestorów. Przysłowiowe „drapanie mchu” jak określiłam zgłoszony zakres modernizacji śluz odrzańskich, nie ma nic wspólnego ze standardami europejskimi w zakresie modernizacji dróg wodnych do klasy IV. Każdy wydatek inwestycyjny skierowany na inny cel niż poprawa parametrów ODW jest naruszeniem dyscypliny finansów publicznych i jako taki nie podlega przyzwoleniu do korzystania z funduszy europejskich przewidzianych na okres 2014-2020.

Podczas panelu dyskusyjnego na konferencji organizowanej w Sejmie RP w Warszawie w dniu 22 maja 2012r. przez Unię Izb Gospodarczych Łaby i Odry, jako Wicestarosta Powiatu Kędzierzyńsko-Kozielskiego reprezentowałam stanowisko samorządów nadodrzańskich w zakresie oczekiwań wobec Rządu Polskiego – tj. potrzeby opracowania Systemowego Programu Modernizacji Odrzańskiej Drogi Wodnej w celu osiągnięcia standardów europejskich IV klasy drogi wodnej. Przedstawiłam również bezpośrednie narzędzie działania samorządu na rzecz gospodarki wodnej i transportowej jakim jest kształcenie zawodowej kadry żeglugowej (ofertę kształcenia przez Zespół Szkół Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu kadry żeglugi śródlądowej, która - obok „Nakła” - jest drugą placówką oświaty ponadgimnazjalnej w Polsce i co roku ich absolwenci zasilają rynki armatorów zagranicznych z uwagi na brak możliwości zatrudnienia naszych absolwentów w transporcie na rzekach Polski).

Prawidłowa gospodarka rzeką podnosi bezpieczeństwo powodziowe, daje możliwość dystrybucji zasobów wody na cele gospodarcze w obszarze przemysłu i żeglugi śródlądowej.
Budowle hydrotechniczne na rzece są oczekiwane z uwagi na stabilizację stosunków wodno-gruntowych (poprawa kondycji rolnictwa w obszarze zlewni Odry), stanowią podstawę tworzenia warunków żeglugi śródlądowej (przewóz towarów masowych, towarów niebezpiecznych oraz ponadwymiarowych). Dla przykładu jedna barka rzeczna posiada możliwość przewozu towaru bezkolizyjną drogą wodną- równą kilkudziesięciu samochodom ciężarowym na naszych przeciążonych drogach kołowych.

Żegluga śródlądowa prowadzona na szeroką skalę w latach przed i powojennych aż do lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia była ważnym elementem gospodarki obszarów nadodrzańskich całej Zachodniej Polski. Dopiero przekazanie kompetencji pod Ministerstwo Środowiska spowodowało zaniechanie działań polegających na utrzymaniu szlaku żeglownego na Odrze i postępującą jego dekapitalizację.

Do dnia dzisiejszego województwo śląskie utrzymało funkcję portu w Gliwicach, na bazie którego powstały centra logistyczne w obszarze Katowickiej Strefy Ekonomicznej. Gospodarka ta wytraca swój potencjał z powodu złej drożności dróg wodnych. Kanał Gliwicki prowadzący do portu w Koźlu jest zamulony i utracił projektowaną docelowo głębokość. Odra z uwagi na wieloletnie zaniedbania inwestycyjne (przykład: 20 letni proces inwestycyjny stopnia w Malczycach), została dodatkowo osłabiona poprzez erozję koryta i jego znaczne wypłycenie. Do anomalii dochodzi kiedy jednostka pływająca zgłasza zapotrzebowanie na „falę” zbieraną powyżej ostatniego obecnie stopnia wodnego w Brzegu Dolnym po to aby mogła przepłynąć na sztucznej głębokości przez uszkodzony złą gospodarką odcinek Odry.

Dziś Europa definiuje poziom standardów dróg wodnych dla żeglugi śródlądowej do min. kl.IV, podczas gdy my jedynie czynimy starania o przywrócenie dróg wodnych do klasy III (stan z okresu przed wejściem Polski do UE).

Gospodarka bieżąca powinna być uzupełniona działaniami inwestycyjnymi nakierowanymi na modernizację Odrzańskiej Drogi Wodnej i spełnienie wytycznych TEN-T w celu połączenia interesów gospodarczych Czech, Niemiec i Polski co stanie się podstawą ożywienia gospodarczego.

A.P.: Wiemy, że uczestniczyła Pani nie tylko w krajowych konferencjach żywotnie dotyczących spraw żeglugi śródlądowej postrzeganej jako element multimodalnych sieci w ramach tzw. korytarzy transportowych.

G.T.: Uczestniczyłam wraz z przedstawicielami administracji Unii Europejskiej, administracji krajowych (na szczeblu centralnym, regionalnym i lokalnym) środowiskami naukowymi, środowiskami żeglugowymi i przedsiębiorcami w cyklu trzech międzynarodowych konferencji związanych z wspólną inicjatywą gospodarczą 17 regionów Europy Środkowej w zakresie Zielonego Korytarza Transportowego CETC-ROUTE 65, które zorganizowano: we Wrocławiu (22-23.10.2012), w Rijece (23.11.2012r. Chorwacja) oraz Brukseli (3.12.2012r).

Dobrze rozwinięta sieć transportowa wykorzystująca wszystkie rodzaje dróg (kołowych, kolejowych, wodnych, ew. połączeń lotniczych) stanowi o dynamice rozwoju obszarów gospodarczych, które łączy. Stąd też wielorakość stosowanych rozwiązań - trimodalność, multimodalność, intermodalność, staje się gwarantem ekonomicznym w dzisiejszej logistyce transportowej. Środkowoeuropejski Korytarz CETC-ROUTE65 stanowi pakiet rozwiązań potrzeb Regionów Europy Środkowej nie tylko w zakresie kreowania strumienia przepływu ładunków ale również szeroko pojętej wymiany na płaszczyźnie społecznej, politycznej, gospodarczej i kulturowej pomiędzy Regionami. Zielony Korytarz Transportowy osadzony jest w połowie swojej długości (1600km) na 800 kilometrowym odcinku Doliny Odry.

A.P.: Niemal wprost z Brukseli przybyła Pani na szeroko komentowane na naszych łamach spotkanie podsumowujące tzw. „sezon nawigacyjny” na Odrze w siedzibie RZGW Wrocław. Ze względu na ogólny rozgardiasz na tym „spotkaniu” nie wszystko co Pani wówczas mówiła dotarło do uszu słuchaczy i później do oczu internautów po publikacji mojej zeń relacji. Jak dziś skomentuje Pani stanowisko RZGW Wrocław dotyczące (nie)gospodarki wodnej?

G.T.: Realizując politykę Rady Powiatu Kędzierzyńsko-Kozielskiego w zakresie ochrony przeciwpowodziowej oraz wykorzystania gospodarczego potencjału rzeki Odry wzięłam udział w spotkaniu przedstawicieli dolnośląskich struktur RZGW oraz przedstawicieli środowisk gospodarki stoczniowej i użytkowników szlaku żeglownego.

Prezentacja realizowanych inwestycji oraz podsumowanie działań bieżących wywołały moje pytania:

- Dlaczego brak prowadzenia prac „utrzymaniowych” zasłania się brakiem środków finansowych? Przecież przepisy dotyczące utrzymania szlaków wodnych wyraźnie wymagają takich działań ze strony służb RZGW?

- Kto jest odpowiedzialny za przedstawienie rzeczywistych potrzeb rzeki (zakresu rzeczowo-finansowego) Ministrowi Środowiska?

- Jakie są powody przekazu niepełnych informacji o faktycznym stanie rzeki Odry?

- Kto składa propozycję „portfela” dla inwestycji na rzece Odrze a tym samym otwiera drogę do inwestowania z udziałem środków UE?

W odpowiedzi usłyszeliśmy, że utrzymywanie dróg wodnych „nie leży w interesie resortu środowiska” powołanego do „wyższych celów”…..? Gospodarz spotkania Dyrektor RZGW stwierdził, że „awaryjnie” będą usuwane powstające przemiały ale o systemowym utrzymaniu – w tym stałemu dbaniu o poprawne głębokości koryta poprzez prace pogłębiarskie – mowy nie ma i nigdy nie będzie(!).

W moim przekonaniu środki przeznaczone w najbliższym planie na odbudowę urządzeń regulacyjnych koryta Odry swobodnie płynącej nie pokrywają faktycznych potrzeb rzeki. Twierdzenie swoje opieram na doświadczeniach osobistej, bezpośredniej bytności na najbardziej dotkniętych erozją i zaniedbaniami odcinkach Odrzańskiej Drogi Wodnej.

A.P.: Wszystko jednak wskazuje na to, że Pan Sumisławski jako najpoważniejszy kandydat ma szansę objąć fotel Prezesa KZGW. Czy taka ewentualność w połączeniu z reformatorskimi planami ministra Gawłowskiego nie spowoduje jeszcze większej zapaści w gospodarce wodnej?

G.T.: Potrzeba nam mądrego gospodarowania. Niestety Ministerstwo Środowiska posiadające łączone kompetencje gospodarki zasobami jak również ochronę jakości wód – swój brak działań zawsze wytłumaczy, że jedno jest sprzeczne z drugim. Potrzeba nam rozdziału kompetencji: ochrona środowiska i wód to domena Ministra Środowiska, zaś potencjał gospodarczy należy oddać w ręce nowych gospodarzy tj.: Generalnej Dyrekcji Dorzecza Odry i Generalnej Dyrekcji Dorzecza Wisły.

Właściwy gospodarz zauważy potrzebę systemowych rozwiązań i połączy aspekt powodziowy z możliwością magazynowania zasobów wody i alimentacji rzek w okresach niskostanów oraz przywróci sens określeniu „drogi wodnej o znaczeniu europejskim” w gospodarce naszego kraju.

Dla przykładu - dwa lata trwały konsultacje metodologii dotyczącej wytycznych do klasyfikacji dróg wodnych TEN-T w Parlamencie Europejskim. Metodologia ta przewiduje włączenie do sieci także tych odcinków dróg śródlądowych, w stosunku do których państwa członkowskie przedstawiły konkretny plan modernizacji zgodny z prawem UE. Polska administracja takiego planu nie dostarczyła(!?)

A.P.: Czy samorządy są w stanie odwrócić tę złą tendencję? Czy jest jeszcze nadzieja na poprawę stanu polskich dróg wodnych i infrastruktury żeglugowej?

G.T.: Samorządy terytorialne zainteresowane są żywotnie prawidłową gospodarką prowadzoną przez administrację wodną na rzekach. Przyczyni się ona do wzajemnej współpracy na płaszczyznach ustawowo sobie przypisanych. Administracja wodna poprzez swoje działanie systemowe podniesie bezpieczeństwo hydrologiczne tworząc tym samym warunki do rozwoju obszarów wokół rzek.

W tym miejscu, uwagę należy zwrócić na bazę narzędzi planistycznych jaką posiadają samorządy. Co to znaczy? Sposób zagospodarowania przestrzennego terenu wokół rzeki wyznacza konkretna Gmina w swoim Planie Zagospodarowania Przestrzennego. Do samorządów należy planowanie przestrzeni otaczającej rzekę (lokalizacja portu, centra logistyczne itp.) a do gospodarza rzeki - gospodarka jej korytem i obszarem międzywala.

Do samorządów należy zajęcie stanowiska w sprawach przeznaczania terenów na określone cele oraz ustalania zasad ich zagospodarowania. Samorządy tworzą strategie rozwoju regionu co przekłada się na kreowanie polityki przestrzennej kraju polegające m.in. na:

1. Podwyższeniu konkurencyjności głównych ośrodków miejskich w przestrzeni kraju poprzez ich integrację funkcjonalną przy zachowaniu policentrycznej struktury systemu osadniczego sprzyjającej spójności.

2. Poprawie spójności wewnętrznej kraju poprzez promowanie integracji funkcjonalnej, tworzenie warunków dla rozprzestrzeniania się czynników rozwoju oraz wykorzystanie potencjału wewnętrznego wszystkich terytoriów.

3. Poprawie dostępności terytorialnej kraju w różnych skalach przestrzennych poprzez rozwijanie infrastruktury transportowej i telekomunikacyjnej.

4. Kształtowaniu struktur przestrzennych wspierających osiągnięcie i utrzymanie wysokiej jakości środowiska przyrodniczego i walorów krajobrazowych.

5. Zwiększeniu odporności struktury przestrzennej na zagrożenia naturalne i utraty bezpieczeństwa energetycznego oraz kształtowanie struktur przestrzennych wspierających zdolności obronne regionu i państwa.

6. Przywróceniu i utrwalenie ładu przestrzennego.

Natomiast Administracja wodna ma swoje określone zadania w obszarze cieków wodnych i międzywala. Takie jasne, transparentne spojrzenie na sprawę jest dowodem, że nie należy stosować uproszczeń w myśleniu a tym bardziej aby samorządom przekazać odcinki rzek i ich dopływów.

Przedstawiciele ponad 60-ciu samorządów nadodrzańskich różnych szczebli (Wójtowie, Burmistrzowie, Prezydenci, Starostowie, Marszalkowie) jak również stowarzyszenia i organizacje zainteresowane gospodarką rzek Polski, zintegrowały się w oczekiwaniach na wyniki działań gospodarza rzek, udzielając tym samym, sprawie należnego poparcia. Wyrazem tego jest m.in. stanowisko Konwentu Marszałków Województw RP z dnia 26 listopada 2012 r. w sprawie podjęcia działań na rzecz udziału Polski w Europejskiej Polityce Transportowej w zakresie żeglugi śródlądowej oraz ujęcia kluczowych odcinków polskich dróg wodnych w europejskiej sieci a także uwzględnienie ich w znacznie szerszym zakresie w strategii rozwoju transportu dla Polski.

Odrzańska Droga Wodna otrzymała właśnie silny sygnał poparcia ze strony nowo wybranego Prezydenta Czech, który wykazuje dużą troskę o pomyślną perspektywę budowy Kanału Odra-Dunaj. Tak wiec Administrator wodny ma już konkretny cel dla tej drogi wodnej.

A.P.: Jaką zatem widzi Pani rolę dla siebie?

G.T.: Widząc jak wiele niewykorzystanych możliwości tkwi w naszych rzekach i naszych drogach wodnych - chciałabym pracować na rzecz racjonalnej gospodarki wodnej aby należycie wykorzystać potencjał tworzony przecież przez całe pokolenia.

A.P.: Dziękując za rozmowę życzę Pani (i nam też!) rychłego zrealizowania tych planów. Jestem przekonany, że mając na newralgicznych stanowiskach w gospodarce wodnej ludzi o Pani poglądach i Pani skuteczności nie groziłby nam „efekt Titanica”.

G.T.: Ja również dziękuję i ta drogą pozdrawiam całe środowisko zawodowych marynarzy i entuzjastów dużej i małej żeglugi śródlądowej skupione wokół Pana portalu.

rozmawiał: A.Podgórski
foto: ze zbiorów rozmówczyni oraz Janusz Fąfara

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.