Facebook Google+ Twitter

Gospodarni prezesi i niegospodarni kombinatorzy

Podobno większość z nich to "złodzieje" i "karierowicze". Podobno dostali się na stanowiska przez "znajomości". Podobno każdy z nich ma oddzielną szufladę, na "białe koperty". Podobno...Czy rzeczywiście tacy są prezesi państwowych spółek?

Ministerstwo Skarbu Państwa / Fot. Wistula, Creative Commons 3.0, http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Krucza4DSC_0814.JPG&filetimestamp=20110420032219Liczba państwowych firm zmniejsza się z roku na rok. Nie wynika to z faktu, że są tak źle zarządzane i po prostu prawa rynku eliminują je kolejno z rywalizacji. Bierze się to po prostu z prowadzonej od 1989 roku prywatyzacji. Obecnie w rękach Ministerstwa Skarbu Państwa pozostaje szereg dużych przedsiębiorstw, przynoszących rocznie miliardowe przychody. Jednak, aby takie środki mogły trafić do budżetu państwa i potem pośrednio do obywateli potrzeba sprawnego zarządzania. Z tym właśnie w rodzimych spółkach często mamy dość spory problem.

Pociąg z k(l)asą


Andrzej Wach / Fot. Paweł Zienowicz, GNU Licencja Wolnej Dokumentacji, http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Andrzej_Wach_(5).JPG2 stycznia 2011 roku wielu pasażerów zapamięta do końca życia. Następnego dnia w prasie tytuły mówiły same za siebie: "Masakra na kolei", "Gorzej niż zwierzęta", "Droga przez mękę", "Horror na dworcach". Mimo przewidywanej zwiększonej liczby pasażerów Polskie Koleje Państwowe (a dokładnie PKP Intercity i Przewozy Regionalne) nie były w stanie właściwie przygotować się do powrotów ze świąt i Sylwestra. Rzecznicy prasowi i PR-owcy pracujący dla PKP głowili się jak wybrnąć z tej tragicznej sytuacji. Wymyślano przeróżne teorie, łącznie z tym, że "winę ponoszą pasażerowie". Tymczasem dzięki wydarzeniom z początku roku wyszła na jaw skala nieprawidłowości w PKP, a przede wszystkim ślimaczące się inwestycje, przetargi, których rozstrzygnięcie przesuwane było z miesiąca na miesiąc, pseudo-remonty wagonów i podawanie rozkładów jazdy zawsze o jeden dzień za późno. Po tym jak w grudniu 2010 roku za bałagan z rozkładem odwołano Andrzeja Wacha (tego słynnego, który potem znalazł pracę w innej spółce-córce PKP), 2 lutego przyszła kolej (dokładnie) na Grzegorza Mędzę. Zainteresowanych odsyłam do życiorysów tych panów.

Ludzie listy piszą... ale niedługo przestaną


Poczta Polska / Fot. burts, Creative Commons 3.0, http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Poczta_Polska_Mailbox.jpg&filetimestamp=20060606114417Kolejnym prezesem, o którego „kreatywnym zarządzaniu” nie tak dawno doniosły media jest Andrzej Polakowski, (były już) szef Poczty Polskiej. Decyzję o dymisji tłumaczy chociażby fakt, że Polacy korzystają coraz częściej z operatorów prywatnych, aniżeli usług Poczty. Niedługo czeka nas komercjalizacja rynku usług pocztowych, a państwowy gigant jest do tego nieprzygotowany. Z punktu widzenia interesów przedsiębiorstwa trudno się dziwić, że prezesa odwołano, skoro nie potrafił porozumieć się z 54(!) związkami zawodowymi funkcjonującymi w tym potężnym państwowym molochu. Restrukturyzacja firmy ślimaczyła się (i nadal ślimaczy). Jakby tego było mało to pośrednią winą prezesa jest również to, że sporo paczek przesłanych za pośrednictwem Poczty przed Świętami Bożego Narodzenia nie dotarło do adresatów. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes, nadzorujący działania swoich podwładnych. O poziomie zarządzania w spółce świadczy również informacja podana przez CBA 16 czerwca 2011 roku, a dotycząca rzekomych kilkumilionowych nieprawidłowości przy organizacji przetargów. Ta wiadomość jeszcze bardziej pogrąża (byłego już) prezesa Polakowskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Oczywistą oczywistością" jest to, że o sprawności każdej organizacji decydują ludzie, szczególnie ci, którzy nią przewodzą, czyli menedżęrowie.
Nie muszą to być fachowcy branżowi, specjaliści od konkretnej produkcji, tak samo jak szefem szpitala nie musi być lekarz, a kolei- maszynistą. Ich celem jest skuteczne zarządzanie.
Natomiast, gdy o obsadzie szefostwa decydują względy polityczne, koneksje, układy, nepotyzm to organizacja stoi w miejscu, dusi się kolejnymi stołkami dla krewnych i znajomych króliczka itd...

W branży państwowej jest kilku utalentowanych i dobrych menedżerów, lecz bardzo wiele innych przedsiębiorstw i instytucji stało się przechowalnią dla "biernych, miernych ale wiernych". czyli dokładnie tak jak to było za komuny. Wszystkie kolejne rządzące partie i koalicje popełniały ten sam błąd. Ustawiane konkursy, brak rzetelnej i bieżącej kontroli i weryfikacji wyników pracy, w efekcie nieudacznicy przez lata okupują stołki, a zdolni młodzi nie mają szans na awans.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.