Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55653 miejsce

Gospodarstwa domowe biorą coraz więcej pożyczek

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-07-20 08:49

Przeciętna polska rodzina spłaca rocznie ponad 3 tysiące złotych kredytów. To jednak niewiele w porównaniu z krajami Europy Zachodniej. Eksperci przewidują, że pożyczkowy boom dopiero przed nami. Jakie ryzyko przyniesie naszym kieszeniom?

Według danych przedstawionych przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, zadłużenie Polaków z tytułu kredytów konsumpcyjnych wzrosło w ciągu dziewięciu lat prawie czterokrotnie – z 33 miliardów złotych od 1997 roku do 115 miliardów złotych w 2006 roku.
Największy ruch panuje w kredytach mieszkaniowych. Tylko w ubiegłym roku banki udzieliły nam ponad 200 tysięcy takich pożyczek o łącznej wartości przekraczającej 20 miliardów złotych.

Z czego wynika ten pęd do pożyczania pieniędzy? – To normalne zjawisko, biorąc pod uwagę dobrą sytuację gospodarczą kraju. Z miesiąca na miesiąc optymizm konsumentów rośnie, a banki nie pozostają w tyle ze swoją ofertą i wciąż proponują nowe rodzaje kredytów – twierdzi Błażej Lepczyński z IBnGR.

Nakręcamy koniunkturę

Według niego szybkie zadłużanie jest zjawiskiem pozytywnym, które przyspiesza rozwój gospodarczy. Korzystne z tego punktu widzenia są zwłaszcza kredyty mieszkaniowe.
– Dla banków są najbezpieczniejsze, bo spłacane z największą regularnością – podkreśla Błażej Lepczyński.
Eksperci szacują, że właśnie takich pożyczek będzie przybywać najszybciej. Zdaniem Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa Związku Banków Polski, szacowany obecnie na 56 miliardów złotych rynek kredytów hipotecznych może w ciągu najbliższych dziesięciu lat przekroczyć 400 miliardów złotych.

W pętli długów

To, co służy krajowi, niekoniecznie jest bezpieczne dla każdego z nas. Wiele osób może mieć w przyszłości poważne kłopoty – dotyczy to przede wszystkim szybkich pożyczek i kart kredytowych, które banki wręczają nawet tym, którzy zarabiają mniej niż wynosi minimalne ustawowe wynagrodzenie.
– Takie osoby mogą naj- łatwiej wpaść w pętlę zadłużenia – podkreśla Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.
To na jego czarną listę trafiają osoby i firmy, które nie regulują swoich zobowiązań. Już w tej chwili co trzeci wpis spośród 112 tysięcy dotyczy osób prywatnych. Ich średnie zadłużenie sięga sześciu tysięcy złotych.

– Liczba niewypłacalnych konsumentów z pewnością będzie rosnąć – przewiduje Adam Łącki.
Nasze długi wyglądają śmiesznie, jeżeli porównamy się z mieszkańcami starej Unii. Podczas gdy Polacy spłacają średnio ponad 800 euro kredytów rocznie, Brytyjczycy oddają ponad 9,5 tysiąca euro. W Polsce na spłatę pożyczek przeznaczamy średnio 20 proc. zarobków, podczas gdy w Niemczech jest to ponad 100 procent, a w Danii i Holandii – nawet 200 procent. Tyle że tam zarobki są kilka czy kilkanaście razy wyższe, a bezrobocie – co najmniej o połowę niższe. •
Łukasz Pałka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.