Facebook Google+ Twitter

Gowin chce być prezydentem? Tomasz Nałęcz: Każdemu wolno marzyć

Ta wiadomość budzi zdziwienie i konsternację u wielu, którzy znają byłego ministra sprawiedliwości. - Gowin kandydatem na prezydenta kraju? Prawdziwe mogą się okazać słowa największego wroga byłego ministra sprawiedliwości? – pyta gazeta.

 / Fot. Wikimedia CommonsTo wiadomo od dawna: Jarosław Gowin chodzi swoimi ścieżkami - samotnie i mierzy wysoko. Może nawet coraz wyżej, a ostatnio – jak słychać - najwyżej. Prawie do nieba. Zdaniem niektórych mediów - Gowin może stanąć w wyborcze szranki, z dzisiejszym prezydentem RP, w 2015 roku? O tym przekonany jest łódzki poseł Andrzej Biernat z PO. Doradca prezydenta Komorowskiego, prof. Tomasz Nałęcz, mówi wprost: Jak znam kompetencje polityczne i intelektualne Gowina, to nie sądzę, by przypisywanie mu takich planów miało sens.

Zobacz zdjęcie - Tomasz Nałęcz (Fot. Stefa Romanik /Agencja Gazeta) - dziennik.pl.

Ta wiadomość budzi zdziwienie i konsternację u wielu, którzy znają byłego ministra sprawiedliwości. - Jarosław Gowin kandydatem na prezydenta kraju? Prawdziwe mogą się okazać słowa największego wroga byłego ministra sprawiedliwości? – pisze pytająco portal dziennik.pl.

- Ale przecież Jarosław Gowin miał się starać o prezydenta Krakowa i takie informacje do mnie dotarły. Zresztą on sam to wielokrotnie deklarował – mówi Tomasz Nałęcz. Jednak polityczne ambicje krakowianina Gowina, jeśli wierzyć Andrzejowi Biernatowi z PO, mają być większe…

Doradca prezydenta RP spekuluje i argumentuje: Trudno wierzyć, żeby chciał się starać o fotel prezydenta Krakowa w 2014 roku, a potem - już w 2015 roku - całego państwa. - Przecież nikt nie głosowałby na prezydenta Krakowa, który chce pełnić tę funkcje kilka miesięcy. Poza tym, jak znam relacje między obu panami - to ostatnią rzecz w przypadku posła Biernata byłoby rzecznikowanie Gawinowi – powiada doradca prezydenta.

- A jest w ogóle możliwy scenariusz, że były minister sprawiedliwości staje w szranki z Bronisławem Komorowskim? – pyta portal dziennik.pl. (Śmiech). - Należę, do pokolenia, które fascynowało się piosenkami Agnieszki Osieckiej i dlatego posłużę się cytatem z jednej z nich: "Każdemu wolno marzyć". A tak poważnie: jak znam kompetencje polityczne i intelektualne Gowina, to nie sądzę, by przypisywanie mu takich planów miało sens.

Prezydent Komorowski – jak zapewnia Tomasz Nałęcz – nie obserwuje z niepokojem tego, co się teraz dzieje w PO. A, jeśli chodzi o rywalizację w Platformie, to "ta w ostatnich tygodniach była zrozumiała" - przyznaje. - Mieliśmy przecież do czynienia z wyborami powszechnymi i dwoma kandydatami. Przecież nawet drużyna piłkarska na treningu może się podzielić na dwa zespoły i strzelać sobie gole. Natomiast w meczu z innymi drużynami, nikt takich goli nie strzela – argumentuje prof. Nałęcz.

Doradca Nałęcz – jak zapewnia – liczy na to, Jarosław Gowin będzie dalej razem z premierem grał w jednej drużynie. - I choć mam lewicowe przekonania, to byłemu ministrowi sprawiedliwości dobrze życzę - w mojej ocenie Gowin najlepiej może się realizować w PO, będąc jej prawoskrzydłowym - podkreśla. Znaczącego zawodnika na prawym skrzydle Platforma przecież potrzebuje.

Ale poseł Andrzej Biernat jest innego zdania. Z przekonaniem dowodzi, na przykład, że Jarosław Gowin świadomie chce być z PO wyrzucony, i sławi przedsiębiorców i broni OFE, aby mieć pieniądze na kampanie…

- Te i podobne sformułowania w ogóle mnie nie dziwią. Ale wiązałbym je z zakończoną już kampanią na szefa Platformy. Teraz będziemy mieć do czynienia ze stonowaniem poglądów. PO wróci do czasów powyborczych – prognozuje prof. Nałęcz.

Wniosku posła Biernata o wykluczenie Gowina z partii - w moim przekonaniu - w ogóle nie będzie. Nie wyobrażam sobie, żeby prośba Donalda Tuska, by takiego dokumentu nie składać, nie została uwzględniona. W przeciwnym przypadku byłoby to działania nie tylko wbrew Gowinowi i Tuskowi, ale i całej Platformie – przekonuje Tomasz Nałęcz.

Przypomnijmy: w minionych latach zostali wypchnięci przez Platformę – niedoszły prezydent Krakowa Jan Rokita, prof. ekonomii Zyta Gilowska i były prezydent Warszawy Paweł Piskorski. Wszystko zatem możliwe. W polityce nie mówi się przecież słowa "nigdy". Mimo zakończonych wyborów – Jarosław Gowin nadal uprawia politykę tak jakby wyborczą. Krytykuje Platformę, najeżdża na jej szefa, otwarcie ocenia: "Donald już się pogodził z porażką z PiS". Pojawiła się informacja: Gowin sugeruje fałszerstwa wyborcze w PO. Polskie Radio podaje: Gowin odtrąca rękę premiera? "Noce cudów w PO".

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jeśli to prawda a nie wpuszczanie w maliny,to jest tylko jedna przyczyna takiego zachowania p.Gowina-zmienić tabletki albo podwoić dawkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe czym jest mocniejszy Komorowski od Nałęcza (obaj startowali w wyborach). A może Nałęcz startował by oddać głosy Komorowskiemu?
Porównując szkoły, wykształcenie i praktykę, a także znajomość ortografii i gramatyki, wskazywałbym na Gowina :).
Oczywiście są to wszystko halucynacje, jeśli nie autora to środowisk, którym 20% Gowina nie bardzo pasuje i burzy powstałą już wcześniej konstrukcję ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to mamy drugiego Glińskiego . Pan Gowin najpierw chciał być premierem , potem prezydentem Krakowa . No i wreszcie prezydentem Polski. Predyspozycje marne ale niech próbuje .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.