Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3921 miejsce

Gowin komentuje wybory: „noce cudów” i „realne usunięcie z partii”

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Jarosław Gowin wypowiada się na temat wyborów wewnątrzpartyjnych. Mówi o „sztucznym pompowaniu kół” w PO: „W Małopolsce w przeddzień zamknięcia list uprawniających do udziału w głosowaniu wpisano do Platformy kilkaset osób” – czytamy w dzienniku.

 / Fot. Jarosław Roland KrukW piątek posłowie PO wybrali na swojego szefa Donalda Tuska. Z niespełna 80% poparciem zyskał on diametralną przewagę nad swoim przeciwnikiem Jarosławem Gowinem. Osobnym faktem pozostaje dość niska frekwencja w wyborach – wzięło w nich udział niewiele ponad połowa wszystkich uprawnionych - 51,12%.

Przyszłość Gowina

Po przegranej Jarosława Gowina wciąż aktualna pozostaje sprawa jego przyszłości w PO. Sam zainteresowany dotychczas twierdził, że nie chce opuszczać partii. Inaczej tę kwestię widział szef łódzkiej PO, Andrzej Biernat, który już w lipcu zapowiadał złożenie wniosku o usunięcie Gowina z partii. Po prośbach Donalda Tuska o zaniechanie takich kroków pozostał on w trudnej sytuacji: „z jednej strony jest lojalność wobec szefa i jego próśb. Z drugiej zaś - przekonanie, że jednak ten wniosek powinienem złożyć. Utwierdziło mnie w tym piątkowe wystąpienie Jarosława Gowina, który zapowiedział, że nie jest zobowiązany do popierania swojego rządu. To po co on jest w tej partii?” – czytamy na wyborcza.pl.


Gowin w apelacje Tuska nie dowierza i zapowiada, że to czas zweryfikuje prawdziwe zamiary premiera: „Przyszłość pokaże, czy to szczery gest. Wciąż uważam, że usunięcie mnie z partii jest realne” - twierdzi Gowin w "Rzeczpospolitej". „Po relatywnie dobrym wyniku będzie to oczywiście bardziej kosztowne politycznie, ale kierownictwo partii może dojść do wniosku, że na dłuższą metę warto usuwać ludzi niepokornych, nawet za cenę chwilowego spadku notowań” – kończy.

Wynik mógł być lepszy

Były minister sprawiedliwości jest przekonany, że jego wynik w wyborach mógł być lepszy. Nie udało się ze względu na „martwe dusze”: „W wielu regionach nie udało się - mimo wielkich wysiłków biura krajowego partii - zapobiec sztucznemu „pompowaniu" kół” – czytamy w wywiadzie. Gowin tłumaczy, że w wielu regionach, np. Małopolsce, doszło - w przeddzień zamknięcia list uprawniających do oddania głosu na szefa PO - do dopisania kilkuset osób. Określił to „nocą cudów”, a „martwe dusze” opisał jako „potrzebne baronom partyjnym w rozprawie z konkurentami”.

Ponadto przegrany w wyborach – choć sam swój 20% wynik nazywa sukcesem – interpretuje niską frekwencję w wyborach. Twierdzi on, że to znak braku poparcia polityki Tuska przez posłów PO: „Wielu pewnie po prostu nie identyfikuje się z partią”. Ich zachowanie traktuje jako sprzeciw wobec poczynań swojego konkurenta.

Plany na przyszłość

W „Rzeczpospolitej” Jarosław Gowin zdradza także plany polityczne na najbliższą przyszłość: „Będę jeździł po Polsce i spotykał się z ludźmi Platformy oraz z naszymi rozczarowanymi zwolennikami. Wolę działać oddolnie, licząc na długofalowy rezultat, a nie negocjować z Tuskiem w gabinecie zadymionym od cygar”.

Nie wyklucza także współpracy z Donaldem Tuskiem, jeżeli partia wróci do programu wolnorynkowego. Jego zdaniem taki krok może doprowadzić PO do zwycięstwa w wyborach w 2015 roku.

Halicki: jeśli jest to prawda, to bym się zdziwił

Na słowa Gowina o „pompowaniu kół” odpowiada Andrzej Halicki. Zapowiada, że zostanie to sprawdzone: „To zadanie dla sekretarza generalnego. I jeśli jest to prawda, to bym się zdziwił” – czytamy na
TVN24. Dziwi go także reakcja Gowina właśnie teraz, ponieważ jeżeli do dopisywania osób do list rzeczywiście doszło, to miało to miejsce w lutym i marcu. Wówczas zamykano spis wszystkich uprawnionych do głosowania.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Degrengolada mediów nie ominęła Rzepy ? Taki " prestiżowy " dziennik napisał to czego nie powiedział Gowin .
Nie było mowy o nocy cudów twierdzi zainteresowany . Nic takiego nie mówiłem oświadczył w TVN . Czyżby przed publikacją tekst nie był autoryzowany ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie 20, a co najwyżej 10 procent.... tak jak Tusk nie 80 proc., a nawet nie 40. 80 to on dostał w wyborach, a popiera go nawet nie co drugi członek PO.

Czy zachowanie Tuska było eleganckim gestem? Zależy jak kto definiuje elegancję. Z jednej strony Tusk zaprasza do współpracy, a z drugiej Biernat czy Niesiołowski bez przerwy atakują Gowina i chcą go wyrzucić z partii.

A co do rozwalenia, to PO pracuje nad autodestrukcję od dawna. Na czele z Tuskiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święte słowa, dziwaczne jest bycie członkiem rządzącej parti, ubieganie się o jej przywództwo i równoczesne kontestowanie swojego otoczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tusk z klasą proponuje współpracę, co jest eleganckim gestem w stronę 20% członków PO - zwolenników Gowina. Niestety, Gowin działa jak samowzbudny koń trojański i będąc przegranym - stawia Tuskowi warunki jak wygrany. Weryfikacja członków PO odbyła sie przed wyborami i jeśli teraz Gowin opowiada o "nocy cudów" - to powinien, mając tę wiedzę - złożyć natychmiast doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, czyli fałszowania wyborów. Nie zrobił tego i ryje; powinien więc wylecieć na zbitą twarz z partii, bo jeśli rozwali to, w czym od lat brał udział i akceptował - to automatycznie wyleci poza jej szeregi i znajdzie się z ręką w nocniku u Kaczyńskiego. Samodzielnej struktury, pozbawiony zaplecza PO , nie jest w stanie stworzyć.
Kasa misiaczku, kasa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.