Facebook Google+ Twitter

Gowin: To kłamstwo, które skończy się w sądzie

Posady niewzruszonej dotąd "Temidy" zatrzęsły się, gdy wybuchła afera Amber Gold, a z nią wielkie zamieszanie wynikające z dziwnej pracy wymiaru sprawiedliwości w Gdańsku, w tym sędziego Ryszarda Milewskiego.

 / Fot. Creative Commons, 3.0 Jutro gdański sędzia Ryszard Milewskim ma mieć "sądny dzień" - będzie się tłumaczył i bronił od zarzutów o zaniedbaniach służbowych, delikatnie mówiąc, w sprawie afery Amber Gold. Sędzie odpiera ataki m.in. Jarosława Gowina. W obszernym wywiadzie udzielonym mediom mówi, że minister żądał od niego bezprawnie dokumentów w sprawie afery sopockiej. Minister Gowin, dowiedziawszy się o tym zapewnia, że "nigdy nie rozmawiał z Milewskim o aktach ws. afery sopockiej" - donosi portal tvn24.pl.

Sędzia Milewski stawiając zarzuty mówi, że jakoby ze względów osobistych, minister prosił go o akta ws. afery sopockiej. Minister twierdzi stanowczo, że to kłamstwo, które skończy się w sądzie. Zarzuty odpierał w programie "Jeden na jeden" TVN24. "W ogóle z nim o tym nie rozmawiałem" - zapewnia minister Gowin.

Według radia RMF FM, minister sprawiedliwości miał interesować się zawartością tomów afery sopockiej z przyczyn osobistych. Poinformował o tym sędzia Milewski w wyjaśnieniach przesłanych na piśmie do Krajowej Rady Sądownictwa, która będzie rozpatrywać wniosek ministra sprawiedliwości o odwołanie sędziego Milewskiego.

Jak podaje tvn24.pl, chodzi o stenogram z jednego ze spotkań w sopockim SPATiF-ie. Doszło do niego jeszcze przed wybuchem afery sopockiej. Brali w nim udział: prezydent Sopotu Jacek Karnowski, diler samochodowy Włodzimierz Groblewski, Sławomir Julke i dzisiejszy minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin. Wtedy jeszcze dawni koledzy, Jacek Karnowski i Sławomir Julke, "byli dobrymi kolegami".

W trakcie spotkania, przez większość czasu, rozmowa czterech panów miała charakter towarzyski. Klimat się zmienił, gdy Sławomir Julke poruszył temat domu handlowego "Laura", który chciał kupić.

Tymczasem minister Gowin podkreślił w rozmowie radiowej, że w 2008 roku w ogólne nie wiedział o czymś takim, jak afera sopocka, a od kiedy został ministrem sprawiedliwości (jesienią 2011 roku) tym bardziej, jak zaznaczył, tym się nie interesował. I w ogóle nie rozmawiał z sędzią Milewskim o aktach z afery sopockiej.

Przyznał, że spotkanie w Sopocie z prezydentem Jackiem Karnowskim w 2008 roku miało miejsce. Był wtedy zaproszony przez abp. Tadeusza Gocłowskiego do udziału w Areopagu, czyli w debatach intelektualnych. Prezydent Karnowski, jak powiedział, "zaprosił mnie na kolację w Sopocie, natomiast nigdy z prezesem sądu Milewskim na ten temat nie rozmawiałem" - zapewnił minister Jarosław Gowin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.