Facebook Google+ Twitter

Goya według Jacka Dehnela

Spotkanie z pisarzem zamknęło pierwszą edycję Festiwalu Literackiego i Okołoliterackiego „Zebrane”. Wiemy już, że jego kolejne powieści dotyczyć będą Francisca Goi oraz XIX-wiecznej oszustki, siostry Makryny Mieczysławskiej.

Dorota Sokołowska oraz Jacek Dehnel / Fot. Arkadiusz KaczanowskiJacek Dehnel był ostatnim gościem białostockiego Festiwalu zorganizowanego przez Stowarzyszenie "Fabryka Bestsellerów". Autora „Lali” indagowała w Klubokawiarni Kopiluwak Dorota Sokołowska. Niedzielny wieczór, 24 października, upłynął na dysputach o współczesnej polskiej poezji, tworzeniu literatury oraz głośnym czytaniu fragmentów dzieła, które ujrzy światło dziennie dopiero za kilka miesięcy.

Tym dziełem była powieść „Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya” - historia trudnych relacji między słynnym malarzem Francisco Goyą, a jego dziećmi, zwłaszcza synem Javierem. - To mroczna historia, w której w zasadzie nie ma bohatera, z którym można sympatyzować. Jej tworzenie przyprawiło mnie o pierwszą w życiu depresję - wspominał autor. Historia bazuje na solidnych fundamentach bibliograficznych– autor przygotowując się do pisania powieści analizował szereg biografii, listów z epoki oraz zwyczajów z czasów XVIII wiecznej Hiszpanii. Nie zabraknie też odwołania do homoerotycznych epizodów z życia malarza, które przed kilkoma latami odkryli badacze. (Poczytaj fragmenty powieści) Książka ukaże się w okolicach marca-maja 2011.

Z kolei następna po „Saturnie” powieść Jacka Dehnela będzie historią siostry Makryny Mieczysławskiej - oszustki, która wyprowadziła w pole nie tylko polską emigrację paryską, ale nawet samego papieża. - Na informacje o niej trafiłem pracując nad tłumaczeniem „Historii bicia”, dzieła XIX-wiecznego pseudo-duchownego. Autor był najwyraźniej zafascynowany wszelkimi opowieściami opisującymi znęcanie się nad ludźmi, zwłaszcza nad kobietami - opowiadał pisarz. - Tam trafiłem na wzmianki o biciu mniszek w klasztorach, a siostra Makryna podawała się za ofiarę podobnych prześladowań w Rosji - wspominał pisarz.

Jerzy Sosnowski, Jarosław Klejnocki, Marek Kochanowski / Fot. Arkadiusz KaczanowskiSpołecznej roli współczesnego pisarza była zaś poświęcona sobotnia, 23 października dyskusja pt. „Pisarz jako instytucja”, w której udział wzięli Jerzy Sosnowski, Jarosław Klejnocki oraz (jako prowadzący) Marek Kochanowski. Jaki jest sens czytania książek? Czy dziś jest jeszcze miejsce dla kogoś takiego jak Tomasz Mann, pisarz-instytucja? O podobnych zagadnieniach rozmawiali goście i publiczność. - Liczba ludzi, którzy chcą rozmawiać serio o życiu nie zmienia się. Za to maleje ilość dostępnych dla nich miejsc do prowadzenia takich dyskusji - uważa Jerzy Sosnowski, akcentując zarazem, że tęsknota za dyskusją na wysokim poziomie, o naprawdę istotnych sprawach jest mocno odczuwalna. Jednak dziś to dyskurs polityczny oraz celebrycki kształtują sposób myślenia.

- Odpowiedzi na ważne pytania, nawet jeśli są to odpowiedzi głupsze, udzielają dziś celebryci i to ich głos jest słyszalny. Pisarz nie aspiruje już do bycia przewodnikiem. Twórca swoją książką raczej zaprasza do rozmowy, wspólnego szukania odpowiedzi, niż sam próbuje pouczać - uważali goście.

Dwa ostatnie dni festiwalu to także inne spotkania autorskie - z Mariuszem Sieniewiczem (autorem takich powieści "Żydówek nie obsługujemy" czy "Miasto Szklanych Słoni") oraz Danielem Odiją (Tartak, Kronika umarłych) oraz działania okołoliterackie - koncert zespołu Zerova inspirowany Gombrowiczem oraz happening w dadaistycznym stylu - „Wycinanie wierszy” (zobacz zdjęcia).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ryciny Goyi więcej mówią aniżeli niejeden poemat osoby realnej -świadka rzeczywistego, czy fałszywego!
Ryciny Goyi to śpiewające dokumenty o losach kobiet i mężczyzn, oszukiwanych przez generałów, przez żołdaków zarówno hiszpańskich jak i francuskich, napoleońskich; oszukiwanych przez Panią Wojenkę!!

Proszę zobaczyć także film "Rękopis znaleziony w Saragossie", gdzie przecież polscy napoleońscy żołnierze walczący "o wolność Waszą & Naszą" gwałcą mniszki klasztorne; a następnie zdradzani są przez tych samych napoleońskich oficerów, którzy ich do tej wojny prowadzili! Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.