Facebook Google+ Twitter

GP Australii - Hamilton wygrał, Kubica nie dojechał

Luis Hamilton odniósł bardzo pewne zwycięstwo. Bardzo dobrze spisało się też BMW. Heidfeld zajął drugie miejsce. Niestety, znów możemy mówić o pechu Kubicy. Był to jednak bardzo trudny wyścig. Do mety dojechało zaledwie siedem samochodów i ani jedno Ferrari.

Tuż po stracie:Lewis Hamilton z McLaren Mercedes prowadzi, tuż za nim bolid Roberta Kubicy z BMW Sauber i Fin Heikki Kovalainen z McLaren Mercedes oraz Brazylijczyk Felipe Massa z Ferrari. / Fot. PAP/EPA/Kerim OktenGrand Prix Australii pewnie wygrał Luis Hamilton. Startujący z pole position faworyzowany Brytyjczyk ani na chwilę nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa. Z początku tylko Robert Kubica stwarzał dla Hamiltona zagrożenie. Jednak tylko na pierwszym okrążeniu Polakowi startującemu z miejsca numer dwa udawało się zbliżyć na dojazdach do zakrętu na zaledwie odległość zderzaka. Później Luis mknął stałym rytmem po zwycięstwo, będąc praktycznie cały czas niezagrożony!

Przewidziany na godz.5.30 czasu polskiego start odbył się po myśli Kubicy, choć startujący z mniej przyczepnej części toru Polak mógł być łatwym kąskiem dla czyhającego za nim Heikkiego Kovalainena. Odmiennie wobec startu z poprzedniego sezonu (gdy w podobnym przypadku, startujący z drugiej pozycji Fernando Alonso został wyprzedzony na starcie przez Niemca Heidfelda), bolid Kubicy bardzo szybko wystartował nie dając praktycznie żadnych nadziei Finowi.

Robert Kubica jako pierwszy zjechał do boksu, by zatankować paliwo. Tym samym stracił już bezpowrotnie drugą pozycję na rzecz jadącego równo kolegi z zespołu, Nicka Heidfelda. Na dziesięć okrążeń przed końcem samochód prowadzony przez Kazuki Nakajimę uderzył w bolid Kubicy. Głupota Nakajimy zakończyła się szczęśliwie dla niego i pechowo dla Kubicy, który nie mógł już kontynuować wyścigu. Robert zadecydował, że uszkodzenie tylnego skrzydła jest zbyt poważne i za bardzo wpływa na prowadzenie samochodu; skończył więc wyścig.

Warunki na torze w Melbourne od początku sprawiały kłopoty kierowcom. Temperatura powietrza dochodziła do 38 stopni Celsjusza. Tym bardziej gratulacje należą się koledze Roberta, Nickowi, który już na początku sygnalizował problem z przeciekającym podajnikiem wody w aucie.

Robert Kubica z BMW Sauber. / Fot. PAP/EPA/ROLAND WEIHRAUCHTrudne warunki dały się także mocno we znaki samym maszynom. Zaledwie siedem z nich ukończyło wyścig. Na końcu odpadł Fin Kimi Raikkonen, który miał przed sobą od początku trudne zadanie. Wcześniejsza awaria w jego samochodzie i konieczność naprawienia usterki spowodowały nałożenie na niego kary przesunięcia do tyłu o 10 pozycji. Startując z 16 miejsca dzielnie przebijał się do przodu. Nie ustrzegł się jednak kilku błędów i aż dwukrotnie groźnie wypadał poza tor. Ostatecznie jego bolid odmówił posłuszeństwa; musiał zatrzymać się na trawie. Jeszcze gorzej pojechał jego kolega z zespołu, Felippe Massa. Mający praktycznie od początku problemy z opanowaniem bolidu Brazylijczyk nie ukończył wyścigu. Tym samym Ferrari po pierwszym wyścigu jest bez punktów!

Wyniki:
1. Hamilton
2. Heidfeld +5,4
3. Rosberg +8,1
4. Alonso +17,1
5. Kovalainen +18.0s
6. Barrichello +52.4s
7. Nakajima +1okrążenie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Taktyka BMW - paranoja. Tak kombinują żeby tylko Heidfeld był przed Kubicą. Nie wiem po co był ten drugi zjazd do boksu Roberta? Co on dał? Może ktoś mi powie.
Tak poza tym to ciekawe czy tak duży wpływ na to, że dojechało tylko 7 kierowców miało to, że nie ma już kontroli trakcji, czy to tylko przypadek ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

BartekG bez przesady samo dostanie sie do formuly1 jest wyczynem a w dodatku bolid Kubicy nie zawiodl tylko zostal uszkodzony przez inny bolid jadacy z tylu - nie popadajmy w paranoje dojechalo 7 z 22 bolidow w tym zadne ferrari tak doswiadczona druzyna i oba bolidy zawiodly

Komentarz został ukrytyrozwiń

A miało być tak pięknie..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bmw musi popracowac nad kilkoma sprawami:
1. predkosc na prostej albo chociaz przyspieszenie na wyjsciu z zakretu by odskoczyc od rywala; wiem czepiam sie bo przeciez Kubica byl drugi po kwalifikacjach ale w trakcie wyscigu nie mogl uciec Alonso
2. strategia - Kubica stracil 2 miejsce dzieki strategii; wszyscy zjezdzali na pit stopy ale to Kubica tracil kolejne pozycje, byl 7 nie dlatego ze go wyprzedzano na torze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak to już jest w sportach motorowych - szczególnie w F1 - że jeden moment może zniweczyć trud włożony w cały wyścig. Ale to dopiero początek sezonu, Kubica i kierowcy Ferrari jeszcze nie raz pokażą na co ich stać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To sie nazywa relacja:)..a Kubicy szkoda;/....oj jak bardzo szkoda:((+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.