Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

173810 miejsce

GP Brazylii: Start, który przejdzie do historii

Formuła 1 A.D 2007 była pasjonująca. Nieraz psikusa sprawiała pogoda, byliśmy świadkami wielu wypadków, a do ostatniej GP toczyła się rywalizacja o mistrzostwo świata. Do historii przejdzie też niesamowity start do GP Brazylii.

Fin Kimi Raikkonen (Ferrari) przed Hiszpanem Fernando Alonso (Maclaren Mercedes) podczas wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Brazylii na torze Interlagos w Sao Paulo, 21 bm. (gj) / Fot. PAP/EPA/GERO BRELOERJeśli ktokolwiek miał wątpliwości, czy dobra atmosfera w zespole F1 przekłada się na końcowy sukces, wczoraj musiał się z tym zgodzić. Kierowcy Ferrari, po fenomenalnym starcie, który wejdzie do historii Formuły 1 praktycznie zapewnili sobie mistrzostwo świata. Nerwowo nie wytrzymał debiutant - Hamilton, a oba bolidy McLarena nie miały szans w starciu z rewelacyjnymi jednostkami napędowymi z Maranello. Ale po kolei:

Na tym filmie widzimy, jak tuż po zapaleniu się zielonych świateł, startujący z "pole position" Brazylijczyk Felipe Massa zjeżdża do środka i blokuje Hamiltona. Z prawej strony Brazylijczyka widzimy, jak do przodu przesuwa się Raikkonen, spychając Brytyjczyka na trzecie miejsce.

W pierwszy zakręt Massa wszedł przed Raikkonenem, ale tym razem to właśnie Fin umiejętnie zablokował
Hamiltona, dzięki czemu, mniej groźniejszy w końcowym rozrachunku, Hiszpan Fernando Alonso mógł wyprzedzić mocno zdenerwowanego Hamiltona. Brytyjczykowi nerwy puściły w czwartym zakręcie. Opóźnił hamowanie, a przechytrzył go Hiszpan zjeżdżając do wewnętrznej i blokując ostrzejsze wejście w zakręt. Po chwili Hamilton był już obok toru, na który wrócił dopiero na 18. pozycji.

Start i późniejsze kłopoty ze skrzynią biegów sprawiły, że Lewis Hamilton nie zakończył pierwszego sezonu na najwyższym stopniu podium. W decydującym momencie nie wytrzymał psychicznie i to... dwukrotnie. W GP Chin nie uważał na opony, a tu w bezpośredniej walce z Alonso nie wytrzymał ciśnienia i wyjechał za tor. Ferrari z kolei zakończyło we wspaniałym stylu tegoroczne zmagania. Pokazali się jako świetny zespół, który w najtrudniejszych chwilach umie współpracować i osiągać rewelacyjne wyniki, mimo że mało osób wierzyło w ich końcowy triumf. Po tym poznać prawdziwych mistrzów i godnych następców Michaela Schumachera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.