Facebook Google+ Twitter

GP Malezji, czyli deszczowe hokus pokus

Gdyby zarząd toru w Malezji nie chciał sprawić przyjemności Europejczykom, ten wyścig odbyłby się trzy godziny wcześniej i zapewne potoczyłby się zupełnie inaczej.

 / Fot. Diego Azubal PAP/EPANowe zasady, nowy układ stawki, nowi faworyci – tak można określić nowy, sześćdziesiąty sezon Formuły 1. Już podczas treningów do GP Australii dało się zauważyć jak zmieniła się ta dyscyplina w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Team, który na dobrą sprawę miesiąc temu jeszcze nie istniał, dobrał się do skóry czołowym zespołom, takim jak Ferrari, Mclaren, BMW Sauber. Kibice spodziewali się nieprzewidywalnego sezonu, ale nie przypuszczaliśmy, że mistrz świata F1 z 2008, w tym roku będzie walczył o to, by zdobyć choć 1 pkt w wyścigu.

Zespoły zamieniły się miejscami. Teraz o największe laury walczy Brawn GP, Toyota, Williams, Red Bull, a gdzieś za nimi konkurują ze sobą zespoły Ferrari, Mclaren i BMW Sauber. Pole Position, podobnie jak przed tygodniem w Australii, wywalczył Jenson Button (Brawn GP).

Kolejność na stracie:
1. Jenson Button(Brawn GP)
2. Jarno Trulli (Toyota)
3. Timo Glock (Toyota)
4. Nico Rosberg (Williams)
5. Mark Webber(Red Bull)
6. Robert Kubica(BMW Sauber)
7. Kimi Raikkonen (Ferrrari)
8. Rubens Barrichello(Brawn GP) (w kwalifikacjach co prawda miał 4. czas, ale za zbyt wczesne wymienienie w jego bolidzie skrzyni biegów dostał karę przesunięcia 5 miejsc na starcie do tyłu)
9. Fernando Alonso(Renault)
10. Nick Heidfeld (BMW Sauber)
11. Kazuki Nakajima (Williams)
12. Lewis Hamilton (Mclaren)
13. Sebastian Vetel(Red Bull) (w kwalifikacjach wywalczył 3. czas, ale za kolizję z Robertem Kubicą w GP Australii dostał karę przesunięcia o 10 pozycji na starcie)
14. Heikki Kovalainen (Mclaren)
15. Sebastien Bourdais (Toro Rosso)
16. Felipe Massa (Ferrari)
17. Nelson Piquet (Renault)
18. Giancarlo Fisichella (Force India)
19. Adrian Sutil (Force India)
20. Sebastien Buemi (Toro Rosso)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dobry tekst, ładnie uporządkowany. 2 tylko uwagi: Zarząd toru ma minimalny wpływ na godzinę rozpoczęcia wyścigu. To FIA ustala godziny wyścigów a są one determinowane umowami sponsorskimi, relacjami telewizyjnymi i wyścigami GP2, które odbywają się przed wyścigami F1. Teraz, jak słyszymy, kierownictwo toru ma żal do FIA za ustalenie tak późnej godziny.
Zamieszanie na szczęście nie trwało godzinę tylko ok. 30 min a oprócz Raikonena z siedzenia w bolidzie zrezygnowali też Alonso i Piquet.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.