Facebook Google+ Twitter

GP Turcji. Podwójne zwycięstwo McLarena, Kubica 6

Robert Kubica zajął 6. pozycję podczas wyścigu o Grand Prix Turcji. Podwójne zwycięstwo odniósł zespół McLarena - komplet punktów zdobył Lewis Hamilton, tuż za nim linię mety minął Jenson Button. Sukces McLaren zawdzięcza... kierowcom Red Bulla, którzy długo przewodząc stawce, sami nawzajem pozbawili się szans na zwycięstwo. Trzecie miejsce przypadło Australijczykowi Markowi Webberowi (Red Bull).

IMG_2833.jpg, licencja: Creative Commons Attribution 2.0 źródło:http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kubica_Renault_Jerez_%28cropped%29.jpg / Fot. slitzWyścig dobrze zaczął Sebastian Vettel (Red Bull), który na starcie zdołał wyprzedzić Lewisa Hamiltona (McLaren), radość Niemca nie trwała jednak długo, gdyż Hamilton zdołał odzyskać utraconą 2. pozycję. O jedno miejsce na moment zdołał również awansować Michael Schumacher (Mercedes), jednak szybszy Jenson Button bez problemu powrócił na 4. pozycję. Na prowadzeniu utrzymał się Mark Webber (Red Bull).

Nastepne okrążenia nie przyniosły żadnych istotnych zmian w kolejności kierowców. Prowadzącego Marka Webbera naciskał Hamilton, obaj kierowcy zjechali jednocześnie na zmianę opon na 16. okrążeniu wyścigu o Grand Prix Turcji. W boksie szybsi okazali się mechanicy Red Bulla - nie dość, że prowadzenie utrzymał Webber, na 2. pozycję awansował Sebastian Vettel, który pit lane odwiedził okrążenie wcześniej. Hamilton spadł na trzecią lokatę. Mimo prób kierowcy McLarena Vettel jechał dotąd bezbłędnie nie dając szans Anglikowi na wyprzedzanie.

Na 40. okrążeniu doszło do "bratobójczego" pojedynku Vettel - Webber. Niemiec, który jechał zdecydowanie szybciej od kolegi z teamu Red Bull próbował wyprzedzić Webbera, który nie zamierzał jednak ustąpić pola młodszemu koledze, co skończyło się kolizją obu bolidów. Dla Vettela wyścig w tym momencie się skończył, Webber zmuszony był wymienić przednie skrzydło w swoim bolidzie i spadł na 3. miejsce (prowadził Lewis Hamilton przed Jensonem Buttonem).

Do kolejnego pojedynku wewnątrz jednego teamu doszło na 49. okrążeniu. Jenson Button wyprzedził Hamiltona, ten jednak skontrował i odzyskał prowadzenie. Całość wyglądała dość niebezpiecznie i mogła się zakończyć podobnie jak pojedynek Vettela z Webberem.

Pozycja Roberta Kubicy od startu nie zmieniała się. Polak nie mógł wyprzedzić Nico Rosberga (Mercedes), nie pozwalał równocześnie wyprzedzić się Felipe Massie z Ferrari. Awans z 7. na 6. pozycję Kubica zawdzięczał wypadkowi Sebastiana Vettela. Na uwagę zasługuje bardzo dobra postawa partnera Roberta Kubicy z zespołu Renault, który przez większość wyścigu odpierał ataki Fernando Alonso (Ferrari). Niestety Rosjanin musiał zjechać do alei serwisowej po nowy komplet opon po tym, jak doszło do kontaktu jego bolidu z wyprzedzającym go Alonso, co kosztowało go utratę kilku pozycji.

Grand Prix Turcji wygrał Lewis Hamilton przed Jensonem Buttonem (obaj McLaren) i Markiem Webberem (Red Bull). Robert Kubica zajął 6. miejsce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ja bym tu dyskutował. Oczywiście widział, że Vettel był szybszy, ale to Niemiec niepotrzebnie zaryzykował. Webber cały czas jechał swoim torem jazdy, Vettel za wcześnie chciał skręcić i skończyło się jak się skończyło. Atmosfera w Red Bullu będzie teraz gorąca, ale można się było tego spodziewać już po Monako - obaj kierowcy RB byli na czele klasyfikacji generalnej (po 78 pkt.) a jak to mówią kierowcy: "Pierwszym Twoim konkurentem jest zawsze twój partner z zespołu" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Webber powinien dać się wyprzedzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.