Facebook Google+ Twitter

Gra Olewnikiem, czyli co zrobi komisja śledcza

Już się boję komisji śledczej ws. śmierci Krzysztofa Olewnika. A to tak naprawdę chyba najważniejsza z komisji, które do tej pory powstały...

Śmierć Krzysztofa Olewnika uważam za jedną z najpotworniejszych zbrodni ostatnich lat. I nie chodzi tu o okrucieństwo sprawców. Bo okrucieństwa nie da się porównywać. Chodzi tu o całkowitą bierność organów państwa, które nie zrobiły na początku nic, aby młodego człowieka uratować. Co więcej, gdy słuchać o liście zaniedbań policji i prokuratury (zaznaczę tylko - brak dogłębnej analizy bilingów, nie zbadanie zapisu monitoringu, gdzie widać jak szef porywaczy kupuje telefon, z którego dzwonił, zlekceważenie anonimu wprost ujawniającego kilku sprawców porwania), to absolutnie nie znajduję okoliczności łagodzących dla funkcjonariuszy państwa.

I dlatego bardzo liczyłem na komisję śledczą. I nie chodzi o wyjaśnianie jak zginęła ofiara. To wiadomo w miarę precyzyjnie. Obecnie istotą prac komisji powinna być odpowiedź na pytania: czemu tak dramatycznie źle pracowała policja i prokuratura? Czy ktoś realnie nadzorował pracę policji? Czy kontrola pracy prokuratorów istnieje? Czy cały policyjno-prokuratorski aparat państwa to fikcja? Czy sprawa Olewnika to "tylko" wypadek przy pracy?

Tymczasem już teraz widać, jakie będą działania polityków. PiS skupi się na szukaniu rzekomych zleceniodawców. Czemu już zakładam, że "rzekomych"? Bo akurat geneza porwania jest znana - ustalenia dwóch bandytów, którzy spotkali się w zakładzie karnym. I to jest geneza i to są zleceniodawcy. Nie wierzę w polityków świadomie zlecających porwanie i zabójstwo (czy choćby samo porwanie). W polityce kasę zdobywa się inaczej. Jeśli już pojawią się politycy, to w kontekście bierności państwa. Oczyma wyobraźni widzę rubasznego ministra Ryszarda Kalisza, który zapewnia rodzinę Olewników, że "wszystko jest ok". Podczas gdy było bardzo "nie OK". Ale to tak naprawdę obrzeża sprawy. A sam Kalisz zdobył się na ważne, choć niewiele znaczące dla rodziny słowo "przepraszam".

Z drugiej strony obawiam się o postawę posłów PO. Gdy słyszę tezy typu: "zawiedli ludzie, a nie procedury" to z rozpaczy łapię się za głowę. Bo po to są procedury, aby wyłapywać ludzkie błędy. Żeby leniwy, nieudolny, głupi albo po ludzku przemęczony policjant popełniający błędy, był natychmiast "prostowany". Przez innych policjantów, albo przez prokuratorów. Jeśli porwany człowiek ginie, to znaczy, że nie tylko zawiedli ludzie, ale też procedury. Że pomimo rzekomo "świetnych" procedur, nikt z nadzorujących nie trzasnął pięścią w stół i nie powiedział: "przestańcie chrzanić o samouprowadzeniu, sprawdzajcie co się stało naprawdę". I dlatego trzeba wyciągnąć wnioski z tego co się stało.

Zamiast takiej pracy spodziewam się opowieści PiS o wicestarostach z SLD i opowieści posłów PO o "wyłącznie ludzkich błędach". No, w ostateczności skupi się praca na serii samobójstw. Ale w gruncie rzeczy - to też margines sprawy. Problem tylko w tym, czy zrozumieją to politycy. Dlatego boję się prac tej komisji. Chociaż bardzo chciałbym się mylić...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 30.01.2009 10:53

+ w związku z tą sprawą wyszły na jaw niejako przy okazji dwie rzeczy:
1 Bezmiar politycznego prostytuowania się polityków wobec swoich wodzów." Cudowne nawrócenie " się polityków Platformy po wypowiedzi Premiera co do komisji było tal nagłe, że aż nieprzyzwoite.
2Milczenie mediów na temat szokujących wypowiedzi Pitery w " Faktach po faktach", która stwierdziła,że motyw porwania to sprawy z początku lat 80-tych ,w związku z czym okup był tylko "zmyłką"

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.01.2009 22:46

berg masz rację, to media raptem doinformowane poprawiają sobie tragedią oglądalność.
Zauważyli to politycy, idą wybory do europarlamentu trzeba się wykazać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem komisja nic nie da poza pyskówkami. Każdego kota można odwrócić ogonem. Nie tylko w polityce. Tak naprawdę kogo obchodzi jakiś Olewnik?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chociaż interesują mnie mechanizmy funkcjonowania państwa i jestem za wszystkimi konstruktywnymi dążeniami do ich usprawnienia, to nie przestaję postrzegać tej sprawy w kategoriach czysto ludzkich.

To była najbardziej męczeńska śmierć jaką potrafię sobie wyobrazić i z jaką się spotkałem. Z tego punktu widzenia mam wrażenie, że to całe zamieszanie odbiera jej... godność. Wątpię, że młody Olewnik umierał za Polskę, a skłonność do polityków jego rodziny (być może konieczna) nie odbiera tej sprawie przede wszystkim prywatnego charakteru. Zaczyna mnie więc razić debatowanie o tym w całkowicie przedmiotowy sposób, a wątpliwości Autora - które w dużej mierze podzielam - każą też wątpić czy warto w tym publicznie grzebać. Nie ma kary za takie unicestwienie człowieka, ani chyba niestety racjonalnej prewencji na przyszłość. Te targi i licytacje, które się toczą, są puste i niesmaczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest wiele do wyjaśnienia ale obawiam się, że jak zwykle komisja zajmie się czymś innym, czyli autopromocją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.