Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

93011 miejsce

Gra sił: premier nie ustąpił. Duda grozi "jesienią oburzonych"

Premier Donald Tusk, ma teraz w polityce wewnętrznej, teoretycznie dwa główne problemy na głowie: Piotra Dudę i Jarosława Gowina. Obie siły – Duda i Gowin działają na osłabienie, zmęczenie i pokonanie Tuska. Czy obaj marzą o stołku premiera?

O ile drugi problem prosty jest w rozwiązaniu, o tyle z pierwszym trudniej. Z ministrem szef rządu nie chce walczyć - woli mieć wroga stale na oku i nie spuszczać palca z cyngla. Z szefem "Solidarności" trzeba choć trochę się liczyć. Jarosław Gowin może spać spokojnie, nie tylko do poniedziałku, 29 kwietnia, kiedy zapadnie decyzja premiera, co dalej. Może spać spokojnie, bo dalej będzie tak samo. Aż do następnej okazji, by szefa podrażnić.  / Fot. Wikipedia

Tak, więc włos ministrowi nie spadnie z głowy za "problem zarodkowy". Do wyborów. Premier uchowa go do dnia wyborów w Platformie. Woli mieć dwóch kandydatów przeciwników niż jedynie Grzegorza Schetynę. Bo ten w walce jeden na jednego, mógłby pokonać pierwszego. Wtedy byłby dopiero rwetes i zgrzytanie zębami. Szef partii nie darowałby sobie, że tak głupio zrobił.

Minister Jarosław Gowin ma także dwa problemy: musi znosić pasmo upokorzeń, o których tylko on wie. A to jemu w żaden sposób to nie na rękę. I musi pilnie dumać nad tym: co, jak i kiedy wywlec znowu na światło dzienne, aby premier mógł się wściec. Dziś ma jednak jedną satysfakcję, przynajmniej chwilami, że narobił w kraju hałasu, a szefowi swemu - ambarasu, tymi zarodkami. Tylko on wie, ile i w jakiej skali.

Trudniejszy problem premier ma z Piotrem Dudą. Szef "Solidarności", to człowiek wielkich ambicji i celów niebosiężnych. Marzy, aby często bywać na salonach prezydenta państwa i premiera. Robić z nimi grymaśne miny i fotki oraz prowadzić rozmowy przy kamerach i mikrofonach. Niech Polacy widzą siłę jego wartości i niezłomną postawę przywódcy. On też chce być wielki i to niebawem. Najlepiej premierem lub prezydentem. 3 kwietnia 2013 roku zapowiedział w Radiu ZET, że w Polsce może być jak w Bułgarii?. Można, a nawet trzeba obalić rząd! Tam rząd upadł pod wpływem protestów społecznych i u nas też może.

Piotr Duda dał już rządowi Donalda Tuska ultimatum socjalno-prawne "Solidarności", dotyczące kodeksu pracy i oczekuje od premiera deklaracji, w jakim terminie rząd spełni postulaty związkowców NSZZ. Ma też dążenia przywódcze lidera silnej i twardej prawicy. Słynny śląski reżyser Kazimierz Kutz sugeruje, że Jarosław Kaczyński mógłby przekazać polityczną pałeczkę Piotrowi Dudzie. A tenże chętnie mógłby ją przejąć.

Żądania "Solidarności" – według premiera Tuska – są nie do spełnienia. Rząd nie wycofa się ze zmian w kodeksie pracy, dotyczących, m.in. elastycznego rozliczania czasu pracy w firmach. "Solidarność", w odpowiedzi na to zapowiada falę referendów strajkowych, manifestacji, a od września – gorącą "Jesień Oburzonych".

Ostatnie - środowe spotkanie Komisji Trójstronnej, ze związkowcami i udziałem premiera, niczego w postawach stron nie zmieniło. Dzień wcześniej w Warszawie zebrał się sztab protestacyjny "Solidarności", aby zadecydować, jak uderzyć w rząd. Komisja Trójstronna była, zatem zbyteczna. Uderzenie będzie - wielostronne i wielorakie. Ale rząd – w zapowiedzi Donalda Tuska – nie ugnie się przed "Solidarnością".

Podobny projekt zmian w kodeksie pracy, jaki wszedł teraz do Sejmu, wprowadzony w kraju w 2009 roku, w zakresie elastycznego czasu pracy i zmniejszenia stawek za godziny nadliczbowe, ma przeciwdziałać skutecznie wzrostowi bezrobocia. Według strony rządowej – projekt ten, wprowadzony w życie blisko 4 lata temu, w pierwszym roku kryzysu, pozwolił uratować, dzięki jego działaniom, około 100-120 tys. miejsc pracy - wyliczał premier Tusk na Komisji Trójstronnej.

Premier nie zgodził się również na propozycje "Solidarności", aby wrócić do emerytur pomostowych, bo – jego zdaniem - "miałoby to katastrofalne skutki" - podaje Wyborcza.pl - Duda grozi jesienią oburzonych. Chce natomiast szukać porozumienia ze związkowcami, przy innych propozycjach, np. "redukcji najbardziej bulwersujących form tzw. umów śmieciowych, obłożenia składką wynagrodzeń członków rad nadzorczych i diet".

Mimo nie uzyskania zgody w podstawowych sprawach, związkowcy biorący udział w posiedzeniu Komisji Trójstronnej, dobrze ocenili spotkanie z szefem rządu. Rzecznik "Solidarności", Marek Lewandowski, powiedział: Spotkanie przebiegało bez agresji ze strony premiera, i była zapowiedź kolejnego spotkania za miesiąc.

Nie stoi to na przeszkodzie, że związek "S" ma już harmonogram działań, na najbliższe miesiące. Kwiecień i maj – to rozpisanie referendów strajkowych wśród wszystkich członków związku, w blisko 8 tys. zakładów w kraju. Maj – ma być kolejne spotkanie z premierem w Komisji Trójstronnej. Czerwiec – ruszą różne niewielkie akcje, protesty i manifestacje. Wrzesień będzie kulminacją działań, w tym ogólnokrajowa manifestacja w Warszawie i być może 3-dniowa blokada stolicy. Nieoficjalnie mówi się o pomysłach okupacji Sejmu. Oficjalnie - związek tego nie potwierdza.

Kolejne spotkanie zapowiada również Platforma Oburzonych, której twarzą i szefem jest przewodniczący "S", Piotr Duda. W maju zarząd Platformy Oburzonych ma kontestować w Warszawie politykę rządu. I wcale nie dla zabawy. Dlaczego?

"Nie powinienem być nawet godzinę dłużej premierem, gdybym podejmował negatywne dla Polaków decyzje, z obawy przed jakąś akcją, czy naciskiem ze strony związków zawodowych" - odpowiedział na to Donald Tusk.

Piotr Duda ripostował: "Pan premier mówi, że nie będzie robił niczego pod dyktat związków zawodowych, a my musimy znosić już przez kilka lat dyktat rządu i premiera Tuska. Będzie i strajk generalny, i narodowa demonstracja. Aż do zwycięstwa." Zapowiadane "zwycięstwo" walczącej z dyktatem "Solidarności", ma być widoczne jesienią, podczas gorącej "Jesieni Oburzonych". Zobaczymy więc zwycięską jesień.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Rozwalą ostatnie państwowe zakłady, czy jeszcze coś zostanie na etety dla działaczy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby zmienić zdanie na: Doda grozi jesienią oburzonych, niewiele by straciło pod względem zagrożenia, jakie niesie dla rządu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.