Okazuje się, że rzeczywistość, która nas otacza, nie zawsze musi być tak prawdziwa, jak nam się początkowo wydaje.
Pomysły maniaka
Z nieukrywaną ciekawością pytam o proponowany przebieg zaręczyn. To jedno pytanie wystarczy, żeby uruchomić kaskadę możliwych scenariuszy prezentowanych z wielkim zaangażowaniem mówiącego. Widać, że faceta to pasjonuje.
Usługa polega na stworzeniu odpowiedniego napięcia rodem z filmów gangsterskich czy filmów akcji. Budowanie atmosfery niepewności i nieprzewidywalności wokół przyszłej narzeczonej czy narzeczonego ma spowodować, że dana osoba będzie spodziewać się wszystkiego, tylko nie oświadczyn partnera.
Śledzenie, głuche telefony, niewyjaśnione maile. Dodatkowo chłopak zaczyna się dziwnie zachowywać. Jest podenerwowany i jakby przestraszony. To wzmaga u dziewczyny poczucie niepewności, przeczucie, że dzieje się coś złego. Chłopak zabiera ją do starego magazynu, aby wszystko wyjaśnić i choć przez chwilę poczuć się bezpiecznie. Tam wyznaje jej, że w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności wszedł w posiadanie płyty z tajnymi informacjami, które obciążają lokalną mafię. Zazwyczaj dziewczyna nie wierzy. Takie rzeczy dzieją się przecież tylko na filmach. Aby nie miała wątpliwości, nagle słychać pisk opon gwałtowanie hamującego samochodu. Do magazynu wbiega kilku mężczyzn w kominiarkach. Zawiązują oczy przerażonej parze, związują ręce, prowadzą do samochodu. Napięcie sięga granic możliwości przeciętnego człowieka. W głowach porwanych (właściwie to jednej tylko osoby) jak w kalejdoskopie zmieniają się pytania o dalszą przyszłość, przypominają fakty z przeszłości. Samochód zatrzymuje się.
W sytuacji bez wyjścia, a jednak żyli długo...
Co się teraz wydarzy? Przerażanie daje o sobie znać. Oczywiście napięcie jest odpowiednio dawkowane, tak aby nie doprowadzić do zawału lub innych komplikacji zdrowotnych. Na podstawie wywiadu z klientem, ustalane są szczegóły przeprowadzenia takiego lub podobnego scenariusza, w zależności od odporności psychicznej przyszłej narzeczonej lub narzeczonego.
Członkowie mafii rozwiązują sznurek związujący ręce porwanych, gwałtownym ruchem ściągają materiał zasłaniający oczy. Delikatne brzmienie instrumentów kłóci się z przewidywanym tokiem wydarzeń. Dziewczyna dostrzega piękne wnętrze sali, stolik przygotowany dla dwojga zakochanych i inne atrakcje, zależnie od obfitości kieszeni niedoszłego narzeczonego. Zostają sami.
Gra wyciska prawdę z człowieka
Pytam o cenę usługi. Jest wysoka. Półtora do sześciu tysięcy złotych. I zastanawiam się, co dzieje się z człowiekiem, który nagle wyrwany z codziennego życia, znajduje się w centrum sensacyjnych wydarzeń. Trudno przewidzieć jego zachowanie w ekstremalnej sytuacji, ale jedno jest pewne - wówczas wychodzi jakaś prawda o nim. I ta prawda wcale nie musi być chlubna. To chyba niepokoi najbardziej. Bo kiedy już będzie po wszystkim, to na pewno przyjdzie wielka ulga, że to nie działo się naprawdę. Ale też refleksja, jakim jestem człowiekiem. Zapewne radość z zaręczyn zakryje to pytanie na jakiś czas, ale ono jednak pozostanie, oczekując na odpowiedź.