Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

162528 miejsce

Gra u siebie zapewni triumf Wiśle?

Jutro Wisła Kraków w rewanżowym spotkaniu I rundy Pucharu UEFA podejmie na własnym stadionie Tottenham Hotspur. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem 2:1 londyńczyków, lecz mimo to "Biała Gwiazda" ma realne szanse na awans do kolejnej rundy.

 / Fot. Wisła KrakówOd pierwszego starcia niewiele zmieniła się ligowa sytuacja Tottenhamu, który nadal znajduje się na ostatnim (dwudziestym) miejscu w Premier League. Podopieczni Juande Ramosa mają na swoim koncie zaledwie dwa punkty zdobyte w sześciu kolejkach. To bardzo mizerny dorobek jak na drużynę mającą w swoim składzie gwiazdy pokroju Aarona Lennona, bądź Romana Pawluczenko. Na tym drugim spoczywa odpowiedzialność za zdobywanie goli, lecz póki co, ani razu nie trafił do siatki rywala. Zdecydowanie lepiej od niego spisuje się Darren Bent. 24-latek strzelił dwa gole w lidze (co również nie jest świetnym rezultatem).

Skuteczność napastników, a właściwie napastnika, jest mocną stroną krakowskiej ekipy. Paweł Brożek strzela jak na zawołanie. W niedzielę dwukrotnie pokonał bramkarza Arki Gdynia, w wygranym 4:0 przez Wisłę meczu. To była jego piąta i szósta bramka w obecnych rozgrywkach polskiej Ekstraklasy piłkarskiej. Nie umknęło to uwadze Leo Beenhakkera, który powołał zawodnika na październikowe spotkania reprezentacji Polski z Czechami oraz Słowacją.

David Bentley, który wpisał się na listę strzelców w pierwszym pojedynku odnosi się z szacunkiem do graczy drużyny z Krakowa. - Wiemy, że większość europejskich drużyn jest świetnie zorganizowana. Imponował mi sposób, w jaki zawodnicy Wisły poruszali się z piłką - powiedział Anglik.

- Ten mecz jest dla nas najważniejszy - bez ogródek przyznaje Wojciech Łobodziński, prawy pomocnik krakowian. Ewentualny awans do fazy grupowej Pucharu UEFA wiązałby się z zastrzykiem finansowym, oczywiście nie tak wielkim, jak w przypadku gry w Lidze Mistrzów, ale na pewno w jakiś sposób odczuwalnym.

Przed Wisłą stoi niebywała szansa. W potyczce na White Hart Line polscy kibice prowadzili lepszy doping niż fani Tottenhamu. Asem w rękawie będzie na pewno fakt, iż w czwartek na stadionie przy ul. Reymonta zasiądzie kilkanaście tysięcy osób, które nie będą szczędzić gardła, by wspierać swój klub. Krakowianie szybko podnieśli się po utraconym golu (błyskawicznie wyprowadzili akcje, po której na 1:1 wyrównał Tomas Jirsak), co nastawia pozytywnie przed jutrzejszym starciem. Poza tym, londyńczycy są w niebywale słabej formie. To trzeba wykorzystać.

Mecz rozpocznie się w czwartek o godz. 15.40. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi TVP2.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jeśli Wisła dziś wygra to będzie to początek nowej, pięknej przygody...TSW

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie lubię Wisły, Krakowa, ale mogli by wygrać ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.