Facebook Google+ Twitter

Gra w karty, przygoda i krew. Dużo krwi

Istnieją gdzieś światy tak fantastyczne, że trudno je sobie wyobrazić. Ich mieszkańcy widzą przez nos, mają rogi, a mówiąc, przestawiają sylaby. Camonia to jedno z takich miejsc, do którego warto zajrzeć, ale najlepiej zrobić to tylko za pomocą książki...

"Rumo i cuda w ciemnościach" Waltera Moersa to trzecia powieść z cyklu camońskiego / Fot. okładka książkiCamonia jest krainą jedyną w swoim rodzaju. Zamieszkują ją fantastyczne stworzenia, dzieją się tam cuda, jakich nie można doświadczyć nigdzie indziej. Na każdego czeka tam wielka przygoda, mnóstwo niespodzianek i zwrotów akcji. Bohaterowie są dzielni i sprytni, a potwory przerażające. Choć nie zawsze. Przewrotny los często płata w Camonii figle. Ten magiczny świat, w którym możliwe jest wszystko oprócz nudy, stworzył znany niemiecki pisarz, autor komiksów, ilustrator i scenarzysta Walter Moers. Kto raz zatopił się w niezwykłe camońskie opowieści, na pewno sięgnie po kolejne. Dotyczy to zarówno dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Do tej pory w Polsce ukazały się trzy powieści Moersa z cyklu camońskiego: Miasto Śniących Książek oraz 13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia. Jako ostatnia ukazała się niedawno powieść „Rumo i cuda w ciemnościach” (Wydawnictwo Dolnośląskie). Poznajcie więc Rumo – wolpertinga podążającego za tajemniczą Srebrną Nicią.

Podążaj za Srebrną Nicią


Poznajemy Rumo, gdy jest jeszcze całkiem mały i uroczo różowy. Z okładki książki spogląda na nas słodki pyszczek bezbronnego i przestraszonego stworka. Mały Rumo, który wcale nie wiedział jeszcze, że ma tak na imię, że jest wolpertingiem i potrafi walczyć, mieszkał w gospodarstwie rolników. Nieporadny, słodki malec był ulubieńcem wszystkich. Każdy chciał go podrapać za uszkiem, pobawić się z nim, dać mu świeżego mleka. No, może oprócz czarnej gęsi, która syczała na niego złowrogo. Rumo był w centrum uwagi, choć w gospodarstwie nie przydawał się do niczego. Obudził się pewnego dnia z palącym bólem w pyszczku, gdy zaczęły mu się wyżynać pierwsze ząbki. Ale nie było obok nikogo, kto mógłby mu współczuć i jakoś ulżyć w cierpieniu. Udał się na poszukiwania, ale wszyscy gdzieś zniknęli, a ściślej: zostali uprowadzeni. W ten sposób rozpoczęła się jego pierwsza przygoda – starcie z Czarcimi Cyklopami.

Mały Rumo jest uroczy i bezbronny. / Fot. Marta SzloserRumo dojrzał i wiele się nauczył w czasie niewoli u cyklopów. Był już dużym wolperitngiem, miał białą sierść i paszczę zaopatrzoną w osiemdziesiąt osiem ostrych, śmiercionośnych zębów. Wiedział już, że potrafi walczyć. I że nazywa się tak, jak gra w karty. Pewnego dnia Rumo ujrzał przez nos tajemniczą Srebrną Nić, zapowiadającą wielkie szczęście. Ruszył więc jej tropem i trafił do miasta zwanego Wolperting, które zamieszkują tylko i wyłącznie wolpertingi. Rumo został w mieście, aby nauczyć się sztuki walki, jak każdy szanujący się przedstawiciel jego rasy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dobra recenzja. Świat fantastyczny potrafi wciągnąć. Wiem to na własnym przykładzie. Kiedyś wypożyczyłem sobie pierwszą książkę Sagi Wiedźmin. Potem była kolejna.. kolejna.. i przeczytałem całą sagę :)

Pozdrawiam +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.