Facebook Google+ Twitter

Grad bramek w Lidze Mistrzów. Dziś starcia kolejnych gigantów

Kibice piłki nożnej mogą zaliczyć wtorkowy wieczór do udanych. Dziewiętnaście goli cudnej urody, które padły w spotkaniach 1/8 finału Ligi Mistrzów i dobra gra najlepszych drużyn Europy zapowiadają wielkie emocje w ćwierćfinałach.

Alvaro Arbeloa (L) Pepe Reina (C) Steven Gerrard (2-R) i Dirk Kuyt (R) cieszą się po zwycięstwie nad Realem Madrid 10 marca 2009. / Fot. EPA/LEE SANDERSZaczęło się nieciekawie. Pierwsze mecze 1/8 finału Champions League wyglądały bardziej, jak zawody szachistów (z całym szacunekiem dla tego sportu), niż futbol w najlepszym wydaniu. Jednak na rewanże nie możemy jak dotąd narzekać. Piłakrze wreszcie obudzili się z zimowego snu i zaprezentowali swoje możliwości.

Jak miażdżyć, to parami

Dwa mecze, dwie wysokie wygrane, dwie drużyny na kolanach. Tak w skrócie można opisać spotkania FC Liverpool - Real Madryt i Bayern Monachium - Sporting Lizbona. The Reds rozgromili na Anfield Road Los Blancos 4:0. Gospodarze nie dali pograć Królewskim. Od pierwszej do ostatniej minuty kontrolowali sytuację na boisku.Oprócz świetnego wykonywania założeń taktycznych, konstruowali akcje z pomysłem. Za to Real nie istniał. Na nic zdały się próby samodzielnych akcji i strzały Wesley'a Sneijdera, Raul doszedł do piłki zaledwie parę razy. Przed wyższą porażką uratowały kolegów jedynie dobre interwencje stojącego w bramce Ikera Casillasa. Błyszczał natomiast Steven Gerrard, który zdobył dwie bramki i kolejny raz pokazał, że jest zawodnikiem wielkiej klasy.

Lukas Podolski cieszy się po tym, jak podwyższył wynik na 2:0 dla Bayernu. / Fot. EPA/Andreas GebertBayern Monachium już dwa tygodnie temu zapewnił sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek Champions League. Piłkarze Jürgena Klinsmanna nie odpuścili jednak rewanżowego meczu. Mimo, że nie wyszli na boisko pierwszym składem, strzelili kompletnie rozbitemu Sportingowi Lizbona 7 bramek! Honor gości uratował Joao Moutinho, który w drugiej połowie spotkania zdobył piękną bramkę na otarcie łez. Bayern zdeklasował rywala dwukrotnie i jest teraz jednym z faworytów do wygrania Ligi Mistrzów. Piłkarze z Niemiec mają jednak świadomość, że wynik 12:1 w dwumeczu nie zdarza się często.

Cztery kluby o bogatej historii. Dwa mecze, które miały być w założeniu wyrównane, a przerodziły się w jednostonny spektakl FC Liverpool'u i Bayernu Monachium. Ciekawe, ile bramek padłoby, gdyby te dwie drużyny grały przeciwko sobie...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zmasakrowany Real...byli bez szans i gdyby nie świetna postawa Casillasa byłby prawdziwy blamaż.

Dobrze się czytało:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajnie fajnie, tyle że jak się tak dużo pisze o 4 spotkaniach ligi mistrzów to powinno być bardziej konkretnie. Powinnaś wszystkich strzelców wypisać bo zapewne nie każdy miał czas lub sposobność oglądać skrótów np. na tvp2.
Jeśli się nie napisze w których minutach i kto strzelił bramki to czytający będzie zmuszony zajrzeć na inną stronę by to sprawdzić, a przecież chodzi o to żeby na naszej stronie było wszystko opisane jak najpełniej i by nikt nie właził na onet by doczytać braki. szczególnie że dziennikarze sportowi onetu to inwalidzi umysłowi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.