We wtorek odbyły się dwa rewanżowe spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów, w których kibice zobaczyli - bagatela - 10 bramek!
Drugie spotkanie przyniosło zdecydowanie więcej emocji. Na Artemio Franchi, gdzie Fiorentina podejmowała przyjezdnych z Monachium. W pierwszym meczu po krzywdzącym włochów błędzie arbitra, padł wynik 2:1 dla Mistrza Niemiec. Faworytem tego dwumeczu byli podopieczni Louisa Van Gaala.
Mecz zaczął się dość niemrawo, obie drużyny skrupulatnie badały teren. Żwawsze ataki rozpoczęły Fiołki, które wykorzystały błąd Butta, a następnie brak zdecydowania Van Buytena, który powinien uprzedzić Vargasa, ten jednak wyprzedził Belga i pokonał niemieckiego goalkeepera. W tym momencie z awansu cieszyli się gospodarze. I tak po ciekawych i szybkich 45 minutach, Viola prowadziła na Artemio Franchi z Bayernem 1:0 i to Włochom zdecydowanie bardziej należał się awans do najlepszej ósemki w Europie. Niemcy po reprymendach swojego menadżera w przerwie meczu, wyszli na drugą odsłonę spotkania w bardziej bojowym nastawieniu.
Jednak szybko zostali skarceni po raz drugi, ciosem po kolejnym błędzie Van Buytena była bramka młodego Jovetica, dwubramkowa przewaga Fiorentiny stawiała ich w świetle ćwierćfinalisty. Radość włoskich kibiców nie trwała długo, sprytnym strzałem z 24 metrów popisał się Mark Van Bommel, łapiąc kontakt, tym samym przedłużając nadzieję Bawarczyków, w tym momencie ten wynik dawałby dogrywkę w dwumeczu.
Obyło się jednak bez dodatkowych 30 minut gry, gdyż w 64. minucie Jovetic po raz drugi wpisał się do protokołu strzelców, pokonując Hansa-Jorga Butta. Minutę później na tablicy świetlnej nie widniał już wynik 3:1, a 3:2. Fabuła meczu zmieniała się niczym w kalejdoskopie, po fantastycznej, indywidualnej akcji Arjena Robbena i kapitalnym uderzeniu z ponad 25 metrów, Holender zdjął "pajęczynkę" w bramce Sebsetiena Freya. Francuz broniąc cały mecz kapitalnie, w tej sytuacji nie miał nic do powiedzenia, bramka "stadiony świata". Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, choć ofiarnie walczyli o to gospodarze. W dwumeczu padł wynik 4:4, jednak ze względu na strzelenie przez Bawarczyków większej ilości bramek na obiekcie rywala, to oni awansowali do 1/4 finału Ligi Mistrzów.
Pierwszymi ćwierćfinalistami Champions League zostały drużyny Arsenalu Londyn i Bayernu Monachium. O ile Kanonierzy zademonstrowali różnicę przynajmniej klasy w meczu z Porto, o tyle ciężko jednogłośnie uznać Bayern za drużynę lepszą od Fiorentiny, szczególnie patrząc przez pryzmat okoliczności meczu na Allianz Arena. Wtorkowe mecze w najbardziej elitarnej lidze, przyniosły fenomenalną średnią bramek na mecz, miejmy nadzieję, iż kolejne mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów przyniosą podobne liczby goli.