Facebook Google+ Twitter

Grad goli we Wrocławiu. Hannover zamyka Śląskowi furtkę do LE

Dwumecz z siódmym zespołem niemieckiej Bundesligi to dla Śląska ostatnia furtka do piłkarskiej Europy. Po pierwszym spotkaniu furtka ta przed piłkarzami Śląska się przymknęła. Festiwal strzelecki we Wrocławiu zakończył się wynikiem 3:5 na korzyść Hannover 96.

Trener Mistrzów Polski przyzwyczaił nad do niespodzianek, tym razem nie było inaczej. W jedenastce trenera Lenczyka zabrakło miejsca dla Mariana Kelemena czy Johana Voskampa. W bramce Śląska stanął Rafał Gikiewicz, zaś rolę napastnika „Oro Profesoro” powierzył kapitanowi Sebastianowi Mili – nominalnie grającemu na pozycji pomocnika. Polski „rodzynek” w składzie Hannoveru – Artur Sobiech - rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych.

Pierwszą poważną okazję na zdobycie prowadzenia już w piątej minucie miał Rok Elsner. Strzał Słoweńca okazał się jednak niecelny. Niespełna minutę później swoją okazję wykorzystał Leon Andreasen, który pokonując Łukasza Gikiewicza otworzył wynik spotkania. Wrocławianie próbowali szybko odrobić stratę, jednak bezskutecznie.

W 25. minucie po strzale Jana Schaladraffa niemieccy kibice, którzy do stolicy Śląska przybyli w liczbie ok. 2 tys. cieszyli się już z dwubramkowego prowadzenia. Niespełna pięć minut później z radości krzyknął sektor gości, jednak ta była przedwczesna, gdyż Sebastian Mila strzelał ze spalonego.

Spalonego za to nie było w 35. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówka znalazła się pod nogami Tomasza Jodłowca, który zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Śląska Wrocław. Zawodnicy z Hannoveru do dwubramkowego prowadzenia powrócili jednak już po pięciu minutach, kiedy to Rafała Gikiewicza pokonał Lars Stindl. Jeszcze przed zmianą połów szansę na zmniejszenie prowadzenia zachodnich sąsiadów miał drugi z braci Gikiewiczów, jednak strzał Łukasza odbił się od poprzeczki.

Tuż po przerwie okazję na zmianę wyniku miała para wprowadzona przez Oresta Lenczyka w przerwie, piłkę do bramki Zielera skierował Sylwester Patejuk, jednak wcześniej chorągiewkę podniósł sędzia liniowy. Dotychczasowe niepowodzenia nie zniechęciły jednak Patejuka, który w 54. minucie ponownie skierował futbolówkę do niemieckiej bramki i tym razem nie było mowy o spalonym.

Z upływem czasu gra podopiecznych trenera Oresta Lenczyka wyglądała coraz lepiej. W 61. minucie trzecią, wyrównującą bramkę dla wrocławskiego Śląska po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową strzelił Przemysław Kaźmierczak.

Niestety dobra passa zawodników z Wrocławia nie trwała długo. Śląsk z remisu cieszył się tylko do 82 minuty, kiedy to po strzale Leona Andresena piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki strzeżonej przez Łukasza Gikiewicza. Trzy minuty później Niemcy cieszyli się z kolejnej bramki. Tym razem z kilku metrów Gikiewicza pokonał Schmiedebach.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:5, który przybliża Hannover 96 do gry w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Ostatecznie o awansie zadecyduje jednak mecz rewanżowy, który zostanie rozegrany za tydzień w Hannoverze.

WKS Śląsk Wrocław – Hannover 96 3:5 (1:3)

Śląsk: R. Gikiewicz, Mraz, Jodłowiec, Kowalczyk, Pawelec, Kaźmierczak, Elsner (46' Patejuk), Stevanović, Ł. Gikiewicz (46' Voskamp), Sobota, Mila.

Hannover: Zieler, Cherundolo, Felipe, Haggui, Pander, Pinto, Andreasen, Stindl, Huszti (69' Schmiedebach), Schlaudraff (86' Nicki), Konan Ya (75' Sobiech).

Bramki: Jodłowiec (35'), Patejuk (54'), Kaźmierczak (61') - Andreasen (7', 82'), Schlaudraff (25'), Stindl (40'), Schmiedebach (86').

Kartki: Elsner (11'), Voskamp (81') - Haggui (4'), Huszti (38'), Stindl (84')
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.