Pozycja materiału w rankingach:
Temat graffiti "chodził" za mną od dawna, ale to materiał zamieszczony w Wiadomościach24.pl "Kraków. Czy każdy bohomaz to graffiti?" sprowokował mnie do napisania kilku słów na temat graffiti jako artystycznej wypowiedzi.










Zobacz także:
Artykuły
(29)
Galerie
(45)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 48 | Miejscowość: Douai | Kraj: Francja
O mnie: Jestem i mam nadzieję że jeszcze będę...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kinga Only 27.08.2010 16:38
Dla mnie graffiti to sztuka, tworczosc za pomoca ktorej ludzie opowiadaja rozne historie. Jest organizowanych za malo akcji (takich jak muralia we Wroclawiu, Projekt Pokolenie na www.jestwielepowodow.pl), a mlodzi artysci nie maja szansy pokazac swoch prac.
Anna Sobol 26.03.2010 05:21
O grafitti pisze się już uczone dysertacje, a władze niektórych miast doceniają ich urodę i wyznaczają stosowne miejsca, albo nawet zamawiają i płacą.. Jak każda działalność artystyczna, tak i ta ma swoich mistrzów i patałachów smarujących gdzie popadnie. Zgadzam się, że nawet najpiękniejsze grafitti może być wandalizmem, bo kiedy pokrywa się świeżo odnowiony, zabytkowy budynek, to żadne dzieło tego nie usprawiedliwia, ale malowanie bez zezwolenia, to istotna część tego zjawiska - kontestującego nijakość i brzydotę współczesnego otoczenia - swoista partyzantka i ruch oporu przeciwko szarości, więc nie oczekujmy, że graficiarze dadzą się podporządkować władzom i będą malować tylko na zamówienie! 5* za podjęcie tematu i ciekawe fotki
Autor usunął profil 21.03.2010 21:24
Temat bardzo ciekawy i z przyjemnością czytałem, zamieszczone zdjęcia pokazują, że grafficiarze, naprawdę mają talent, talent, który niestety się marnuje. Szkoda tylko, że wandale nie grzeszą inteligencją i swoim postępowaniem niszczą nie tylko obiekty, ale i ładne graffiti. :)
Isabella Degen 18.03.2010 10:06
Jak wspomniałeś istnieje graffiti jako sztuka i graffiti wandalizm. Dzisiaj 18. marca będzie otwarta wielka wystawa graffiti w Berlinie pt:Czuć demokrację".
Janina Bieleńko 17.03.2010 19:32
Przedstawiłeś bardzo ciekawe przykłady artystycznych wypowiedzi i interesujący rys historyczny. Ja tak głęboko w tematykę nie wnikałam, ale w ubiegłym roku rejestrowałam kilkudniowe działania graficiarzy w ramach edycji Graffiti Non Stop. Pozwolisz, że zacytuję, tytułem głosu w dyskusji, swoje refleksje spisane w tamte dni:
Zamalowanie dużych powierzchni murów wytworami fantazji jest nie lada sztuką. Kolorowe postaci ożywiają przejścia podziemne i tunele, łamią szarość betonowych wiaduktów i kolejowych ramp.
W drodze powrotnej towarzyszyły mi efekty nieco innej ulicznej „tfurczości” ... Pobazgrane farbą bramy, zniszczone, świeże tynki odrestaurowanych kamienic, zamalowane witryny sklepów. Czy to też graffiti? Dla mnie to wandalizm.
Z poszanowaniem dla twórców, z żalem do niszczycieli zapraszam do dyskusji ....
Tekst zatytułowałam "Graficiarz - twórca czy niszczyciel" (parafrazując znany film). Dyskutanci podzielili Twoje wnioski, że graffiti, jako "malarstwo wielkoformatowe", to sztuka, ale powinna być realizowana w miejscach uzgodnionych z właścicielem. W innej sytuacji, jest to zwyczajny wandalizm, nawet najpiękniejszym wydaniu.
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +277)