Facebook Google+ Twitter

Gran Derbi: Z piekła do raju

Gran Derbi to pojedynek, który elektryzuje cały piłkarki świat. Real Madryt i FC Barcelona po raz kolejny stoczyły walkę o palmę pierwszeństwa w Hiszpanii. w ostatnich sześciu spotkaniach pięć razy wygrała Barca i raz padł remis.

Real Madrid Argentinian striker Gonzalo Higuain shoots during the Spanish Primera Division soccer match, Real Madrid vs FC Barcelona, played at the Santiago Bernabeu stadium in Madrid on 10 December 2011. / Fot. EPA/EMILIO NARANJOPrzed spotkaniem wszyscy zastanawiali się kto zwycięży i czy po raz kolejny Lionel Messi czy może tym razem Cristiano Ronaldo będzie górą w pojedynku dwóch odwiecznych rywali. Na Santiago Bernabeu lepsza okazała się FC Barcelona, w której to właśnie składzie występuje Argentyńczyk.

Już kilka dni przed meczem dziennikarze rozpisywali się o stosunku Jose Mourinho do meczu. Trener Realu, jakby wbrew sobie, zachowywał spokój i nie prowokował swoim zachowaniem. W dzień meczu doszło nawet do spotkania prezesów obu klubów. Sandro Rossel poprosił Florentino Pereza o usunięcie ze stadionu Realu transparentu z napisem: "Mou, Twój palec wskazuje nam drogę". Jest to nawiązanie do spotkania o Superpuchar Hiszpanii, w którym to Mourinho rzekomo włożył swój palec w oko Tito Vilanovy, asystenta Guardioli.

Spotkanie rozpoczęło się od błyskawicznie zdobytego gola przez piłkarzy z Madrytu. Już w 21. sekundzie, po fatalnym wykopie piłki przez Victora Valdesa, piłkę do siatki posłał niezawodny w tym sezonie Karim Benzema. Był to najszybciej zdobyty gol w historii Derbów Europy. Wydawać by się mogło, że tak szybko zdobyta bramka podetnie skrzydła piłkarzom Josepa Guardioli. Nic bardziej mylnego.

Z biegiem czasu to goście przejmowali inicjatywę. Cofnięty do pomocy Messi perfekcyjnie rozgrywał piłkę, którą dokładnie dogrywał do partnerów. Chwilę nieuwagi przyjezdnych powinien wykorzystać Cristiano Ronaldo, który w tylko sobie wiadomy sposób nie umieścił piłki w siatce. Chwilę później było już 1:1. Messi perfekcyjnie obsłużył Alexisa Sancheza, który strzałem w długi róg bramki pokonał Ikera Casillasa. Do końca pierwszej części spotkania wynik nie uległ zmianie.

Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. Barcelona dominowała, stwarzała kolejne okazje. Już w 53. minucie Xavi podwyższył na 2:0. Gospodarze mieli pojedyncze przebłyski dobrej gry. Mourinho robił co mógł aby odwrócić losy pojedynku. W 59. wysłał do gry Kakę, dla którego miał być to sezon inny niż dwa poprzednie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

zidxx
  • zidxx
  • 12.12.2011 20:10

Jebana farca, znowu sędziowie gwizdali pod farcelone, pokaz aktorstwa i bezkarności grajków Guardioli..
Hala Madrid !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.