Facebook Google+ Twitter

Gran Derby już w sobotę. Kto okaże się lepszy: Real czy Barcelona?

Obok tego meczu nie można przejść obojętnie. Oglądanie Gran Derby nie jest zarezerwowane tylko dla kibiców ligi hiszpańskiej. El Clásico winien obejrzeć każdy, kto choć trochę interesuje się piłką nożną. Wielkie odliczanie czas zacząć!

Sonda

Kto wygra sobotnie Gran Derby?

 / Fot. W24W sobotę 10 grudnia o godzinie 22.00, na Estadio Santiago Bernabeu spotkają się dwaj giganci hiszpańskiego, europejskiego i światowego futbolu - Real Madryt podejmie przyjezdnych ze stolicy Katalonii - FC Barcelonę. El Clásico powraca po blisko czterech miesiącach przerwy. Ostatnim razem obie drużyny grały ze sobą w sierpniu 2011 roku, w ramach dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii. Zwycięska wówczas była FC Barcelona, która po ciężkich bojach z Realem, wygrała w ostatecznym rozrachunku 5:4 (2:2 w pierwszym spotkaniu i 3:2 w rewanżu - przyp. red.).

Krótka historia Gran Derby Europa:

Określenie Gran Derby ma podwójne znaczenie. Tłumaczymy to jako Wielkie Derby, ale w języku hiszpańskim, słowo Gran znajdujące się przed rzeczownikiem, oznacza także coś "bardzo ciekawego, interesującego". Zatem nie tylko są to "Wielkie Derby Europy", ale również "Najciekawsze Derby".

Obie drużyny (Athletic Bilbao też - przyp. red.) występują w Primera Division od pierwszego sezonu istnienia hiszpańskiej ekstraklasy. Pierwsze El Clásico zostało rozegrane w sezonie 1928/29 i wygrał je Real Madryt 2:1. Rewanż udał się natomiast Katalończykom, którzy wygrali 1:0.

W latach 1936 - 1939 w Hiszpanii miała miejsce wojna domowa, którą wygrali zwolennicy generała Franco. W tamtym okresie z racji wojny, meczów nie rozgrywano. Sławetny generał nienawidził Katalończyków i Basków, dlatego El Clásico przybrało nowy wymiar - polityczny, kulturalny i narodowościowy. Real reprezentował siłą rzeczy Kastylię i Franco - Barca zaś była jedyną możliwą w tamtych czasach odpowiedzią Katalończyków na dyktaturę frankistów.

Po wojnie domowej na boiskach hiszpańskich dominował Real Madryt. Barcelonie ciężko było wygrywać spotkania z faworyzowanym przez Franco Realem, co nie znaczy że sztuki tej nie udawało się dokonać. Bywały jednak przypadki, gdy żandarmi Franco potrafili terroryzować zawodników Blaugrany w szatni, w związku z czym Real wygrywał gładko i bez problemów.

Przypadek transferu Alfredo di Stefano również potwierdza problemy Barcelony w tamtych czasach. Frankiści zablokowali transfer Argentyńczyka do stolicy Katalonii i jeden z najlepszych zawodników tamtych czasów, trafił ostatecznie do zespołu Królewskich, z którymi zdobywał niemal wszystkie trofea jakie tylko były do zdobycia, a sam jest dziś honorowym prezydentem tego klubu.

Franco zmarł blisko czterdzieści lat temu i Katalonia mogła w końcu odetchnąć. Nie było już bowiem problemów, by walczyć z Madrytczykami na boisku, jak równy z równym.

Los Merengues i Blaugrana rozegrały łącznie 215 oficjalnych spotkań. Minimalnie lepszy jest Real, który wygrał 86 klasyków, czyli o 2 więcej od Barcy. Padło 45 remisów. Bilans bramkowy Realu Madryt to 361 goli strzelonych, zaś Barcelony - 347.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.