Facebook Google+ Twitter

Grand Prix Australii: Button zwycięża, pech Kubicy

W pierwszym wyścigu nowego sezonu zwyciężył Jenson Button, drugi był Rubens Barichelo, trzeci Lewis Hamilton. Wyścigu nie ukończył Robert Kubica, który zderzył się z Vettelem na trzy okrążenia przed końcem wyścigu.

 / Fot. PETER STEFFENPierwszy wyścig nowego sezonu rozpoczął się dobrze dla Roberta Kubicy. Polak po starcie co prawda stracił jedną pozycje, ale po chwili był podobnie jak na starcie - czwarty. Po okrążeniu startowym aż czterech kierowców musiało, zgodnie z przewidywaniami, zjechać do pit-stopów, ponieważ doszło do drobnych zderzeń na polu startowym. Dla Kovalainena był to koniec wyścigu.

Robert Kubica utrzymywał swoją pozycję. Po dwunastu okrążeniach zjechał do pit-stopu, a w jego bolidzie zmieniono opony z miękkich na twarde. Pierwszy groźny wypadek miał miejsce podczas 18. okrążenia kiedy to Nakajima stracił przyczepność i uderzył w boczną ścianę. Na tor wjechał safety car.

Pierwszą pozycję utrzymywał od początku wyścigu Jenson Button z Brawn GP. Za nim jechał pewnie Sebastian Vettel. Na swój drugi postój w boksie zjechał podczas 31. okrążenia Felipe Massa. Robert znalazł się na trzeciej pozycji i znacznie przyspieszył. Polak pobił nawet rekord okrążenia (1:27:989). Na 19 okrążeń przed końcem Polak zjechał do boksu.

Na siedem okrążeń przed końcem zaczęła się ostateczna walka w czołówce stawki pomiędzy Buttonem, Vettelem i Kubicą. Na trzy okrążenia przed końcem Polak zderzył się z Vettelem i po chwili obydwaj kierowcy zakończyli wyścig. Safety car znów pojawił się na torze i pozostał na nim już do końca wyścigu.

W pierwszym wyścigu nowego sezonu zwyciężył Jenson Button, drugi był Rubens Barichelo. Po decyzji FIA trzecie miejsce przyznano Hamiltonowi. Podium stracił Jarno Trulli, który został ukarany za wyprzedzenie Brytyjczyka podczas neutralizacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Za to właśnie nie przepadam za tym sportem - zbyt mało zależy od kierowcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo cenię Kubicę za waleczność i podoba mi się, że chciał walczyć do końca. Szkoda, że tym razem się nie udało.

Szkoda też, że jednak trzecie miejsce dostał Hammilton, za którym nie przepadam.

No i - w końcu - największy żal, że Kimi, za którego ściskam kciuki od lat, nie ukończył wyścigu. Cały czas liczę na niego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za refleks. Też oglądałam wyścig i byłam bardzo zawiedziona wynikiem. Żałuję, że Kubica nie postawił na 3. miejsce, chociaż jednocześnie mam świadomość, że w tym sporcie nie można być zachowawczym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.