Facebook Google+ Twitter

Grand Prix Polski na żużlu. W sobotę poznamy mistrza świata!

W sobotni wieczór nad toruńską Motoareną rozbłysną fajerwerki dla Indywidualnego Mistrza Świata na żużlu. Odpowiedź na pytanie, kto nim zostanie, dadzą zawody o Grand Prix Polski.

 / Fot. Paulina Przepióra/W24

Jedna korona, trzech kandydatów


Przed sobotnimi zawodami trójka żużlowców wciąż walczy o koronę mistrza świata. W najtrudniejszej sytuacji wydaje się być, wciąż aktualny champion - Greg Hancock. Amerykanin, który przez większą część sezonu prowadził w klasyfikacji przejściowej Grand Prix, w ostatnim czasie nieco obniżył loty i przed ostatnią rundą zajmuje trzecie miejsce z dziesięciopunktową stratą do lidera. Tym jest aktualnie Chris Holder - rewelacyjnie spisujący się 25-latek z Australii. Popularny "Chrispy" ma szansę po raz pierwszy zostać najlepszym żużlowcem globu. Kangur w sobotni wieczór będzie miał po swojej stronie co najmniej trzy atuty. Po pierwsze na co dzień startuje w barwach miejscowych "Aniołów" - zna więc doskonale owal, na którym będzie rozgrywane Grand Prix Polski. Z tego samego powodu toruńska publiczność, obok wspierania Polaków, to właśnie za Holdera może najbardziej trzymać kciuki. I wreszcie trzeci powód - dwa oczka przewagi nad goniącym go Nickim Pedresenem - choć akurat tę różnicę Duńczyk może zniwelować już w jednym biegu.

Trzykrotny Indywidualny Mistrz Świata jest najgroźniejszym kandydatem do zepchnięcia Holdera z pierwszego miejsca w "generalce". Zawodnik, który na polskich torach w tym sezonie reprezentował gdański Lotos, jest w znakomitej formie i do samego końca powinien walczyć z Australijczykiem o złoty medal w Grand Prix. I choć wielu twierdzi, że tytuł Nickiemu się po prostu nie należy, za jego często zbyt ostrą jazdę, ten za nic ma uwagi kolegów po fachu, trenerów i kibiców i zapowiada, że to on będzie znów najlepszym riderem na świecie.

Gollob wciąż walczy o medal, Hampel o "dzikusa"


Tomaszowi Gollobowi w tegorocznej edycji Grand Prix wiodło się bardzo średnio. Pierwsza część sezonu była jedną wielką walką nie tyle z rywalami, czy torami, ale z ... własnym sprzętem. W niemal każdym wywiadzie nasz najlepszy żużlowiec wszech czasów podkreślał, że wciąż "nie może dogadać się z nowymi tłumikami". Przełom nastąpił w Malilli. "Chudy" wygrał Grand Prix Skandynawii w pięknym stylu zdobywając 21 pkt, na 24 możliwych. I gdy wydawało się, że były IMŚ znów włączy się do walki o złoto, dwa tygodnie temu w Vojens zabrakło mu punktu by znaleźć się w półfinałach GP Nordyckiego. To sprawiło, że bydgoszczanin ma już tylko szanse na brązowy medal, ale i ten w obecnym sezonie byłby wielkim sukcesem dla polskiego sportu żużlowego. By jednak go zdobyć, Tomasz musiałby odrobić aż 14 pkt straty do Hanckocka. Czy to możliwe? Tak, jeśli wziąć pod uwagę, że dwa lata temu na tej samej Motoarenie Polak wygrał zawody Grand Prix z kompletem 24 pkt. O powtórzenie tego sukcesu będzie bardzo trudno, ale kibice żużlowi niejedno już widzieli.

Sezonu 2012 w Grand Prix nie będzie mi;e wspominał Jarosław Hampel. Wszystko za sprawą kontuzji jakiej "Mały" doznał w trakcie Grand Prix Danii. Uraz był na tyle poważny, że zawodnik Unii Leszno pauzował kilka tygodni, co odebrało mu szansę na trzeci medal IMŚ z rzędu. Po kontuzji nie ma już jednak śladu i wciąż aktualny brązowy medalista żużlowego championatu, na torze w Toruniu będzie chciał pokazać włodarzom Grand Prix, że jak mało kto zasługuje na stała dziką kartę w sezonie 2013.

Trzecim Polakiem, którego kibice będą mogli oglądać w sobotni wieczór w Toruniu będzie Maciej Janowski. Urodzony we Wrocławiu "Magic" otrzymał na te zawody tzw. dziką kartę i będzie to dla niego druga okazja by pościgać się w tym elitarnym gronie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wszystko fajnie pięknie , ale czy Tomasz Gollob jest najlepszym wszechczasow Żużlowcem Polskim .? Przypominam ze mistrza świata mieliśmy już w latach 70-tych . A był nim młody wywczas 24letni Jerzy Szczakiel z Kolejarza Opole . Ktory Również z Andrzejem Wygleda z Rybnika wygrał z najlepsza wówczas para świata Maldzer i Bary briks.i to nie dając im żadnych szans wygrywając wszystkie biegi po 5:1. To co ciekawe zdobył ten wieki tytuł nie z byle kim w dodatkowym biegu z moim zdaniem Żużlowcem wszech czasów ponieważ był najlepszy z najlepszych wówczas żużlowców , a Szczakiem zabrał mu dwa razy tytuł mistrza świata ale w pierwszym razie nie liczył się w stawce medalowej ale Maldzar straci wówczas tez tytuł . A odnośnie dzisiejszych czasów to uważam ze w Polsce jest choćby Jarosław Hampel który gdyby nie pech mógł być nie tylko wicemistrzem świata ale i dwukrotnym mistrzem , ale nie mogę się zgodzić ze jest nim Gollob , a szczególnie za to co w tym roku pokazuje , jak to jest ze mistrz świata nie umie się dopasować do zawodów , ma problemy z silnikami , coś Pan przesadził z tym najlepszym żużlowcem wszechczasow. Osobiście bardziej podoba mi się Jarek Hampel , ale Tomek Gollob obecnie jest drugim Polskim mistrzem świata na Żużlu. Po wielkim Jerzym Szczakielu choć zapomniano o nim to wielu tu na Slasku pamięta jeszcze te czasy i te wielkie emocje na słynnym stadionie Sląskim w Chorzowie , pamiętamy to wielkie wydarzenie choć czasy były inne niż teraz . Taśma w gore niech się dzieje to co ma być nasi gorą,. ! Z pozdrowieniami . fan Polskiego Żużla od siedemdziesiątych lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.