Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

144063 miejsce

Grand Prix Singapuru

Po raz drugi w historii startów Formuły 1 wyścig został rozegrany w porze wieczornej, przy użyciu sztucznego oświetlenia. Po raz drugi na torze w Singapurze.

Kilkadziesiąt tysięcy reflektorów oświetlających tor, kilkanaście tysięcy Polaków czekających na pierwsze w tym sezonie podium Roberta Kubicy oraz kilkaset tysięcy fanatyków Formuły 1 z całego świata zgromadzonych na trybunach toru oraz przed telewizorami.

Jak to zwykle bywa w tym sezonie, oczekiwania na dobry wynik Roberta były duże. Tym razem powodem do takich poglądów był fakt, iż polski kierowca był jednym z najcięższych w czołówce. Taki stan rzeczy dawał nadzieję na nadrabianie cennych ułamków sekund w momencie kiedy rywale zjeżdżali do alei serwisowych. Wtedy kierowca, który dłużej pozostaje na torze na rozgrzanych oponach ma możliwość wykręcenia dobrych czasów okrążeń i odskoczenia bezpośredniemu przeciwnikowi.

Start, wedle przypuszczeń ekspertów z zimną krwią wykorzystał Lewis Hamilton z zespołu McLaren Mercedes. Za jego plecami miejsce wicelidera stracił niemiecki kierowca Sebastian Vettel. Wyprzedził go jego rówieśnik Nico Rosberg. Kilka pierwszych okrążeń wyścigu stało pod znakiem szalejącej angielsko-niemieckiej pary, Hamiltona i Rosberga. Systematycznie odskakiwali wszystkim na kolejne sekundy.

Taka sytuacja utrzymywała się aż do pierwszej rundy tankowań. Wtedy to po błędzie przy wyjeździe z pit lane, zza pleców Hamiltona zniknął Rosberg. Na szczególną uwagę zasługuje postawa innego angielskiego kierowcy, lidera klasyfikacji generalnej mistrzostw świata, Jensona Buttona z teamu Brawn GP. Startował on z pola 11. by ostatecznie zakończyć na najniższym stopniu podium.

W drugiej fazie wyścigu miała miejsce kolizja dwóch Miemców. Fatalny błąd Adriana Sutila (Force India Mercedes) wykluczył z wyścigu zarówno jego, jak i jego rodaka Nicka Heidfelda z BMW Sauber.

Robert Kubica jak zwykle przez cały wyścig jechał równo. Wystarczyło to jednak na zaledwie 8. miejsce. Mogło być lepiej, ale Polakowi najwyraźniej nie odpowiadało ogumienie wykonane z miększej mieszanki.

Ostatecznie świetna jazda Hamiltona pozwoliła mu odnieść kolejne zwycięstwo w jego krótkiej, aczkolwiek bogatej karierze. Robert Kubica udowodnił, że zespół BMW poczynił duży krok opuszczając miejsca w końcówce tabeli i wskakując na punktowane miejsca. Możemy mieć tylko nadzieje że będzie jeszcze lepiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.