Facebook Google+ Twitter

Graz - miasto obrażone na Euro

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2008-06-08 09:18

Pojechaliśmy na wycieczkę do oddalonej o 60 kilometrów od Bad Waltersdorf stolicy prowincji Styrii, czyli do Grazu. I mówiąc wprost, przeżyliśmy szok. Czas jakby się tu zatrzymał. Znaleźliśmy się w innym świecie, w którym nikt lub prawie nikt nie słyszał o Euro!

 / Fot. Express IlustrowanyGraz jest drugim co do wielkości miastem Austrii. Wydawało się, że aż będzie puchnąć od reklamy mistrzostw, tymczasem nic z tych rzeczy. O europejskiej piłce ani widu, ani słychu. Na betonowych ścianach stadionu Sturmu żadnej, choćby najmniejszej reklamy EURO. Wdrapaliśmy się w pocie czoła, pokonując kilkaset stromych stopni, na górę zamkową, skąd roztaczał się wspaniały widok na starówkę i.. nic. W położonym najwyżej sklepie z pamiątkami nie znaleźliśmy choćby jednej maskotki związanej z wielką imprezą.
Coś nieprawdopodobnego
W takim Bad Waltersdorf, nie mówiąc o większych miastach, gdy się wejdzie do marketu, sklepu z meblami czy odzieżą, człowiek wprost potyka się o kosze i półki wypełnione po brzegi koszulkami i gadżetami związanymi z mistrzostwami.
W Grazu coś nieprawdopodobnego. Długo włóczyliśmy się po starówce, bez cienia przesady reklamowanej jako jedna z najpiękniejszych w Europie, i w dwóch (!) miejscach natrafiliśmy w końcu na ślad EURO. Na wystawie księgarni leżał piłkarski słownik angielsko-niemiecko-francuski, a w sklepie filatelistycznym znaleźliśmy imponujące kolekcje futbolowych znaczków. Może patrzyliśmy nieuważnie, może zwiedzaliśmy miasto w zbytnim pośpiechu - tak staraliśmy się wytłumaczyć sobie brak przytłaczającej przybysza reklamy mistrzostw.
Obrażone miasto
W restauracji niedaleko katedry, gdzie piliśmy chłodne piwo, widząc nasze dziennikarskie akredytacje, przysiadł się do nas zadomowiony tu Juergen.
Jego zdaniem Graz... obraził się na EURO, gdy nie dostał prawa do organizacji meczów. Drugie co do wielkości miasto kraju musiało obejść się smakiem. To policzek, którego się nie zapomina.
Dlaczego Graz został pominięty? Tu Juergen gubił się w domysłach. Jedni mówią, że stadion był za mały i nie dało się go przysposobić do potrzeb imprezy. Inni wskazują na urzędników, którzy przez swoją opieszałość pogrzebali sprawę. Tak czy owak miasto na każdym kroku stara się dawać do zrozumienia, że EURO niespecjalnie je obchodzi.
Tablice dla najbystrzejszych
Graz jakby się mścił za odsunięcie go od mistrzostw i tych, którzy po turystycznej wycieczce zamierzają wracać do piłkarskiej rzeczywistości, nie chce... wypuścić. Trafić ze śródmieścia na autostradę prowadzącą do Bad Waltersdorf jest prawdziwą sztuką. Kluczyliśmy kilka razy, objeżdżając miasto wkoło i wracając do centrum, żeby w końcu odkryć drogę powrotu, kierując się wskazówkami z malutkich tablic informacyjnych umieszczonych tak, by je mogli dojrzeć tylko najbystrzejsi.
Zobacz także:
Eurospódnica rodem z Łodzi
Poczuliśmy się jak u siebie w domu i zaczęliśmy się zastanawiać, czy za cztery lata śladami Grazu pójdzie... Łódź, która została pominięta przy wyborze miast organizatorów kolejnego EURO. Może łódzcy urzędnicy powinni odwiedzić swoich austriackich kolegów i dowiedzieć się, jak zdystansować się od imprezy europejskiego formatu. Sława miasta, które nie kocha futbolu, z pewnością odbije się szerokim echem nie tylko na

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.