Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33446 miejsce

"Grbavica": Na Bałkanach bez zmian – wojna trwa

Wojnę w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) relacjonowały media na całym świecie. Chociaż nie słychać już strzałów i wybuchów bomb, tragedia się nie skończyła. Tylko kogo obchodzą mało medialne dramaty?

Sara (Luna Mijovic) fights with her mother Esma (Mirjana Karanovic) Grbavica jest dzielnicą Sarajewa. Żołnierze Serbii i Czarnogóry zorganizowali tutaj obóz wojskowy. Odbywały się w nim dantejskie sceny. W czasie trzech lat wojny, w Bośni zgwałcono 20 tys. kobiet. Według Tadeusza Sobolewskiego, dziennikarza Gazety Wyborczej, w Grbavicy kobiety były gwałcone przez wrogich Serbów aż do zapłodnienia. Potem trzymano je w obozach do rozwiązania, aby nie mogły usunąć ciąży.


Matka BośniaczkaEsma (Mirjana Karanovic) & Sara (Luna Mijovic)


Dzisiejsze Sarajewo jest jednym z wielu europejskich miast, pełnym socjalistycznych budynków. Niektóre jego ulice i podwórka przypominają Warszawę.


Głównymi bohaterkami „Grbavicy” są nastoletnia Sara i jej matka Esma. Początkowo ich historia wydaje się banalna.


Sara jest podlotkiem, u którego rozpoczął się okres buntu. Krzyczy, sprzeciwia się matce, oszukuje nauczyciela i bije się z chłopakami. Przeżywa też pierwsze zauroczenie. Dziewczynka bardzo chce pojechać na szkolną wycieczkę, za którą matka musi Pelda (Leon Lucev)zapłacić 200 euro. Nie ma na to pieniędzy.


Esma zostaje więc kelnerką w nocnym klubie, a raczej tandetnej tancbudzie, pełnej podejrzanych typów. Chodzi na spotkania terapeutyczne dla kobiet, które zostały skrzywdzone w czasie wojny. Każda z uczestniczek może się tam wypłakać, opowiedzieć swoją historię. Esmie nie jest to jednak potrzebne. Nie chce rozpamiętywania przeszłości, użalania się nad sobą. Chce tylko comiesięcznego zasiłku, który tam dostaje. Musi być twarda. Łzami nie wyżywi dziecka.


Niby normalne miasto, niby normalna rodzinna historia. Większość dorosłych nie chce pamiętać o wojnie, a pokolenie Sary nie ma o niej zbyt wielkiego pojęcia. Jej echo jest jednak słyszalne. Gdzieniegdzie pojawiają się zniszczone budynki, a dzieci rodziców, którzy w czasie walk stali po „odpowiedniej” stronie, zapłacą mniej za szkolną wycieczkę. To cichutkie echo stanie się krzykiem pełnym bólu i rozpaczy.

Konflikt reżyserskich pokoleń


Niewielu z nas zna bałkańskie kino. Dotąd docierało do Polski tylko dzięki wspaniałemu Emirowi Kusturicy. W jego filmach ból przeplata się z radością, a wojna z miłością.



Sara (Luna Mijovic)

Kusturicę i Zbanic łączy rodzinne Sarajewo i przywiązywanie wielkiej wagi do muzyki w filmie. Dzieli ich za to wiek i sposób patrzenia na skutki wojennych zmagań.

Esma (Mirjana Karanovic)

Młoda reżyserka pokazuje wojnę z punktu widzenia kobiety. Pragnie wskazania i napiętnowania winnych. Z kolei niektóre sceny w filmach jej

starszego kolegi są wręcz bajkowe i dziecinnie naiwne. Najlepszym przykładem jest jego ostatnie dzieło „Życie jest cudem”, w którym Serb Luka zakochuje się w przepięknej muzułmance Sabaha. Film przepełniony jest humorem i przekonaniem, że bohaterowie będą żyli długo i szczęśliwie.

Zbanic wreszcie głośno wykrzyczała to, o czym od dawna informowały organizacje takie jak Amnesty International. Wojna to nie tylko mężczyźni polegli na linii frontu. Wojna to także sponiewierane i wyniszczone psychicznie kobiety, które po śmierci mężów muszą żyć dalej. Dla bałkańskich kobiet ten koszmar trwa nadal.



"Grbavica"

Reżyseria Jasmila Zbanic

Produkcja: Bośnia Hercegowina/Chorwacja/Austria/Niemcy 2006

Scenariusz Jasmila Zbanic
Występują: Mirjana Karanovic, Luna Mijovic

Premiera: 19.01.2007

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Też niedawno oglądałem ten film. Ładny, ale hmm...czegoś w nim brakowało, nie wiem czego. Może film jest - mimo wszystko - trochę pozbawiony emocji, "suchy"? Nie wiem... Żadnych rewelacji, ale warto zobaczyć.

Szkoda, że w recenzji nie wyraziłaś swojego zdania... Dowiadujemy się o czym film jest, ale nie wiemy czy w ogóle warto na niego iść - w końcu można przecież zrobić beznadziejny film na ciekawy temat ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetny artykuł +

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze "+" za promowanie niekomerycjnych filmów, traktujących naprawdę "o czymś"!

Komentarz został ukrytyrozwiń

I ta słowiańskość na pewno mnie pociągne do kina!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widać i słychać tę ich słowiańskość. Jedno z pokazywanych podwórek wygląda jak moje :) Do tego te socjalistyczne blokowiska, w których ludzie wyglądają jak chomiki w klatce i oczywiście język. Dla mnie brzmi bardzo swojsko, bo uczę się jeszcze ukraińskiego. Co do temperamentu to tłuką się po gębach jak my! I te wszystkie ciemne typy są takie podobne do naszych- dresik i skorka ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmm... Nie zastanawiałam się nad tym Mirku, ale może masz rację. Reżyserka filmu w wywiadzie podkreslała, że komunizm i Tito wciąż są ciepło wspominane przez jej rodaków. W jednej ze scen Esma i jej przyjaciółka przysięgają "na Tito", tak jak przysięga się na grób babci czy Boga :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za podjęcie zapomnianego tematu, szczególnie bolesnego dla mężczyzn, którzy sa odpwowiedzalni za swych "ziomków" w dalekich krajach, w szczeg., że to... Słowianie.
Od paru lat cicho sobie myślę - na ile "Jugosłowianie" mają pretensje do Polaków za obalenie komuny, za "Solidarność"? Gdyby nie "S" to nadal by istniał ZSRR, NRD i Jugosławia. Czy jesteśmy nieco odpowiedzialni za tę wojnę, czy udowodnimy sobie, że to nie nasza wina? Dla lepszego samopoczucia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat dobry, Bałkany to kocioł w którym gotuje się temperament południowych słowian w końcu naszych braci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.