Pozycja materiału w rankingach:
Grecja, która jest bankrutem, przyjęła program oszczędnościowy będący warunkiem otrzymania kolejnej transzy międzynarodowej pomocy finansowej. Podczas głosowania na ulicach odbywały się ostre demonstracje, policja użyła gazu łzawiącego.
Cały świat, zwłaszcza finansowy, spoglądał dziś na wydarzenia w Grecji. Greccy deputowani głosowali dziś nad przyjęciem pierwszej z dwóch ustaw oszczędnościowych zakładającej wzrost podatków, cięcia wydatków i szeroki program prywatyzacji. Za przyjęciem ustawy głosowało 155 członków parlamentu, przeciw było 138. Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy postawiły wcześniej kategoryczny warunek przyjęcia tych oszczędności, aby Grecja mogła otrzymać piątą transzę pomocy w wysokości 12 mld euro. Pomoc opiewająca w sumie na 110 miliardów euro została Grecji przyznana w ubiegłym roku.Zobacz także:
Artykuły
(7)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.78)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
xTRA 22.07.2011 13:30
Po pierwsze - Polska w najbliższym czasie nie stanie się Grecją bis. W stosunku do innych krajów wcale nie jesteśmy tak bardzo zadłużeni, zaledwie 55% PKB, a zachodnie gospodarki potrafią wyciągać ponad 100% PKB. Owszem, mogłoby być lepiej, ale i tak jest dosyć dobrze.
michal 04.07.2011 11:53
na ulicach grecji protestują zadłużone nieroby, lewackie dzieciaki i antyglobalisci. Pan Wieslaw Zaijczek napisał że "upadłość Grecji będzie jednak z pewnością bolesna dla obywateli greckich" - to fakt, ale przez lata żyli oni na kredyt na olbrzymim socjalu na ktory nie pracowali i na ktory nie placili podatkow (taka historyczna zaszłość okupowanego kraju). Ja sie dziwie ze na ulice nie wyszli porządni, pracowici obywatele Eurozony, ktorzy de facto poniosą ciężar ratowania nierobów i ostatecznej, nieuniknionej restrukturyzacji. PLUS dla p.Mazurkiewicza MINUS dla p.Szolca
Marek Szolc 03.07.2011 23:53
Odpowiedź dla pana Andrzeja Mazurkiewicza.
Trzeba rozróżnić spłatę zaciągniętego faktycznie kredytu od astronomicznej sumy kredytu, który powstał w wyniku gry spekulacyjnej. Od 20 lat żyjemy na kredyt, ponieważ wierzycielami są banki i żyją one z zadłużenia nie tylko firm ale też i państwa.
Nie przypadkowo też głównymi właścicielami rządowych obligacji są właśnie banki.
Żyjemy nie tyle w demokracji co demokracji pieniądza. Faktyczna władza należy do rynków finansowych a nie do parlamentu czy rządu. Władza publiczna staje przed wyborem- robienia stałych oszczędności, kosztem własnych obywateli, albo też opodatkowania spekulacji finansowych, zwalczania rajów podatkowych i opodatkowania międzynarodowych koncernów działających w Polsce. Trudno nie zbankrutować, dźwigając coraz większy ciężar funkcjonowania tego systemu korporacyjnego, który fałszywie określa się mianem gospodarki rynkowej. No cóż lepsza demokratyczna demagogia, aniżeli mizerna wiedza na temat korporacyjnej globalizacji oraz jej skutków!
olak 30.06.2011 22:27
Pan Andrzej b.ładnie to ujął.W Polsce wszyscy się pięknie zadłużają w imię demokratycznej gospodarki(zielonej wyspy),koniec jest już przesądzony -Grecja bis.Po tych poniesionych w Grecji stratach banki przestaną pożyczać gotówkę.W Polsce nie ma i nie było nigdy takich pieniędzy jakie zostały wydane na nieruchomości.( nie zostaną one na pewno spłacone i wiadomo co będzie dalej)
Grzegorz Wink 30.06.2011 18:13
Wszystko było by ładnie, ale to nie zachodnie banki doprowadziły Grecję do tej sytuacji, tylko sami jej mieszkańcy. Jakby tak nagminnie nie oszukiwali państwa, to by rząd nie musiał szukać gotówki za granicą. W porównaniu z nimi Polacy to grzeczne dzieci bawiące się w piaskownicy...
U nas jednak nie ma tak żeby tysiące ludzi pobierało emeryturę za zmarłych krewnych, zataiło przed rządem budowane nieruchomości czy mieszkało na placu budowy tylko po to żeby nie rejestrować domu i nie płacić za niego. Nie przyszło też Polakom do głowy żeby zamiast płacić podatki - płacić na ogólnokrajową skalę łapówki inspektorom podatkowym.
Do pana Andrzeja - mamy ujemny bilans wskutek tak zwanego Planu Balcerowicza, którym ów pan zrujnował naszą całkiem dobrze działającą gospodarkę. A teraz jeszcze uchodzi za bohatera... Warto poczytać książkę pod tytułem "Doktryna Szoku", w której jest sporo na ten temat. (Na temat innych państw postkomunistycznych również).
Andrzej Mazurkiewicz 30.06.2011 08:08
Uwaga do pana Marka Szolca.
Rozumiem, że demokracja to życie na kredyt, a następnie nie spłacanie tego kredytu. W takim razie my w Polsce mamy pierwszą fazę demokracji. Od 20 lat żyjemy na kredyt (ujemne saldo bilansu handlowego), co jest niewątpliwym przejawem demokracji i niewątpliwym osiągnięciem III RP.
Biorąc pod uwagę jak szybko wzrasta zadłużenie, za jakiś czas dojdziemy do drugiej fazy demokracji i zbankrutujemy.
Nie ma to jak demokratyczna demagogia.
Marek Szolc 30.06.2011 00:23
W tej walce zwyciężyła ochrona interesów rynków finansowych a przegrała demokracja!
Bardzo źle się stało, że dzięki części skorumpowanych polityków, parlament Grecki przyjął program radykalnych oszczędności, narzuconych przez finansowych terrorystów z MFW oraz UE. To jest prawdziwa porażka demokracji.
Mam nadzieję, że jutrzejsze głosowanie zakończy się klęską dla ekipy rządzącej. Jeśli tak się nie stanie to ten rząd może nie przetrwać do jesieni a i losy samego parlamentu mogą być podobne.
Nie ulega wątpliwości, że na ulicach Grecji toczy się prawdziwa wojna z korporacyjną globalizacją!
Jutro parlamentarzyści- ostatecznie będą musieli dać odpowiedź, czy staną po stronie swoich obywateli czy też ekonomicznych okupantów!
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3781)