
Celem działalności licznych organizacji ekologicznych takich jak: Greenpeace, WWF oraz Pracowni na rzecz Wszystkich Istot jest ochrona naturalnych procesów ekologicznych i ewolucyjnych przed ingerencją człowieka.
Organizacje te zarzucają polskim władzom świadomą ignorancję i eksploatacje zagrożonych obszarów. Dodają również, że brak ochrony jest sprzeczny z prawem nałożonym na Polskę w czasie wejścia do Unii Europejskiej.
Dlaczego problem jest tak istotny?- W Puszczy Białowieskiej zostały ostatnie fragmenty lasu pierwotnego. Jest to sytuacja unikatowa, przez co obszar jest bezcenny w skali globalnej - mówi prof. Tomasz Wesołowski, biolog lasu i Kierownik Zakładu Ekologii Ptaków z Uniwersytetu Wrocławskiego. Ponadto zachodzą tam naturalne procesy przyrodnicze m.in. rozkład drewna.
Nie można zapominać, że obszar ten może pochwalić się dużym bogactwem organizmów, przez co jest bezcennym laboratorium naukowym. Jednym z najbardziej zagrożonych zwierząt jest dzięcioł białogrzbietowy. Chroni go jedynie park narodowy, w rezerwatach i lasach zanotowano spadek populacji. Teraz występuje w ilości 60-90 par, żeby gatunek przeżył należy zwiększyć populację do 200-250 par. - Gatunek jest ważny dla całej Puszczy. Ginie przez źle prowadzoną przez Lasy Państwowe gospodarkę leśną - mówi Wiesław Walankiewicz, ornitolog z Akademii Podlaskiej w Siedlcach.
Działania rządu niezgodne z prawem?
Instytucje ekologiczne obawiają się, że obowiązujące w państwach Unii Europejskiej dyrektywy: ptasia i siedliskowa nie do są końca przestrzegane. Na podstawie przyjętych przepisów, państwa członkowskie mają obowiązek m.in. ścisłej ochrony niektórych gatunków ptaków i ich siedlisk oraz innych zagrożonych zwierząt.