Facebook Google+ Twitter

Greg House

Dlaczego nie lubię doktora House'a - już się tłumaczę...

Greg House - Aaaa, to można go lubić?? Człowieka tak kontrowersyjnego, aspołecznego i pod prąd??? Cynizm wycieka z niego jak dżem ze ściśniętego nieopatrznie pączka, zieje jadem jak mój ziomal, Wawelski Smok, a na dodatek uważa się za nieomylnego ("Kto jest najlepszy? Ja. Zawsze to podejrzewałem.").

Jest leniwy i niegrzeczny. Jego podejście do pacjenta jest - ujmijmy to delikatnie - kiepskie ("Naszym zadaniem jest leczyć choroby. Pacjenci zwykle w tym przeszkadzają")... Irytuje jak wczesna pobudka po całonocnej imprezie, jest gorzkawy niczym tabletka Validolu. Poza tym to najzwyklejszy lekoman, który zasłania swe uzależnienie bólem nogi.

Jedyna laska, jaka jest w stanie z nim wytrzymać, to ta drewniana, która towarzyszy mu bez prawa wyboru! Męska szowinistyczna odmiana trzody chlewnej, ot co, i na dodatek całkiem przystojna bestia z błyskiem w oku... Co oczywiście po raz kolejny przemawia na jego niekorzyść, gdyby był brzydki, mogłabym go polubić z czystej bezinteresownej litości. Kobiety go kochają, a ja nie lubię tłumów.

Mnie i tegoż pana dzieli tyleż samo, co miłość i nienawiść według jego błyskotliwego jak zwykle stwierdzenia: mur chiński z basztami i wartownikami co 5 metrów. Żadnych symptomów sympatii - tak jest moja diagnoza, co pan na to, panie House? ;)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Greg House


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.