Facebook Google+ Twitter

Grenlandia będzie zielona? Lód coraz cieńszy

Od niedawna słyszymy alarm naukowców, wzywających wszystkich ludzi na świecie, w tym szczególnie rządzących, do ratowania naszej planety przed zgubnym zjawiskiem ocieplania się klimatu. Jednym z tego widocznych przykładów jest Grenlandia, której lodowce zaczynają ginąć w oczach. Czym to grozi?

Grenlandia to największa wyspa na świecie o obszarze 2175,6 tys. km². Pokryta w ponad 80 proc. przez lądolód i zamieszkała przez niespełna 60 tys. ludzi ma realne szanse na to, aby w przewidywalnej perspektywie czasu całkowicie pozbyć się lodu. Naukowcy po ostatnich badaniach wiedzą, kiedy to nastąpi.

Grenlandia stanowi drugi po Antarktydzie obszar na Ziemi, nasycony obfitą zawartością lodu, a jednocześnie ogromną ilością zamarzniętej wody. Jeszcze nie tak dawno sądzono, i potwierdzały to badania, że do roztopienia się wszystkich grenlandzkich lodowców potrzeba wzrostu średniej temperatury powietrza o 3,1 stopnia Celsjusza, w porównaniu do stanu sprzed epoki przemysłowej. Skorygowały to jednak najnowsze badania niemieckie i obniżyły ten czas w sposób znaczący.

Modele klimatyczne wykazują, że przy obecnej emisji gazów cieplarnianych na świecie już za 40 lat temperatura na Ziemi może wzrosnąć o ponad 2 stopnie. Natomiast Grenlandia może stać się zupełnie wolna od lodu przy wzroście średniej temperatury o 1,6 stopnia. Ponieważ odwrót postępu efektu cieplarnianego nie jest możliwy, wszystko wskazuje na to, że wkrótce rozpocznie się proces stopniowego unicestwienia grenlandzkiego lodu o grubości sięgającej nawet 3 tysięcy metrów. Naukowcy uspokajają: nie będzie to trwać zbyt krótko - nie kilkadziesiąt czy kilkaset, lecz najmniej 50 tysięcy lat.

Nie jest też wykluczony inny wariant. Gdyby emisja dwutlenku węgla nagle zaczęła gwałtownie wzrastać i znacząco przekroczone zostałyby dzisiejsze najczarniejsze nawet prognozy to w okresie 500 najbliższych lat zniknęłaby piąta część grenlandzkiego lodu, a jego całość - za 2 tysiące lat.

Natomiast, gdyby założyć hipotetycznie, że lód zniknie z największej wyspy świata w jednej chwili - to poziom światowych mórz wzrósłby aż o 7,2 metra. W takiej sytuacji, pod wodą byłoby nie tylko wiele wysp Oceanii, ale także zniknęłyby w wodach najniżej położone kraje, zwłaszcza te leżące w deltach największych rzek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

jerzy rej
  • jerzy rej
  • 12.04.2012 21:55

Bardzo odkrywcze wnioski. Nie wiem czy zauważyłeś że Wikingowie nie przez prekorę nazwali odkryty ląd Grenlandia czyli zielona ziemia.? Jakieś 1200 lat temu.I tak było gdzieś do XV w.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.