Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4298 miejsce

Groby Zakrzewskie. Kto je widział? Kto o nich wie?

Jest pod Poznaniem wieś Zakrzewo. W pobliskim lesie znajdują się zbiorowe mogiły – niemal wszystkie bezimienne – około sześciu tysięcy polskich patriotów zamordowanych przez hitlerowców. Władysław Myszyński, mieszkający w Zakrzewie, to ostatni świadek tamtych wydarzeń. Udało nam się z nim porozmawiać.

Zakrzewo to wieś położona wśród pól i lasów, w bliskiej odległości od Poznania, przed wojną w dużej części zamieszkiwana przez Niemców, którzy z Polakami żyli w dobrych stosunkach, od 1939 stała się dla hitlerowców doskonałym miejscem do potajemnego dokonywania masowych mordów na polskich patriotach.

Władysław Myszyński - ostatni świadek zakrzewskiej tragedii. / Fot. Z arch. rodzin. W. MyszyńskiegoWładysław Myszyński, mieszkaniec Zakrzewa - jedyny żyjący świadek tragicznych zdarzeń - w czerwcu br. skończy 94 lata, gdy rozpoczęła się wojna, był 24-letnim młodzieńcem. Zatrudniony był wtedy jako pracownik leśny. Mieszkał przy ulicy Leśnej.

Jak podają źródła, pierwszych egzekucji dokonano 31 października 1939 roku, pamięta Pan ten dzień?
- Pamiętam pierwszy transport ofiar do Zakrzewa z 8 listopada 1939 r. Rano tego dnia, o godz. 6.00, wraz z Ferdynandem, synem Pfeifera, przyszedł do mnie Niemiec Adolf Gerhard (zięć sołtysa) i powiedział:
- Władek, weź siekierę i łopatę i przyjdź koło Pola (mieszkającego koło lasu - przyp. red.). Adolf tymczasem poszedł do Niemca, sąsiada Pola, który ożenił się z Polką. Jemu też kazał przyjść.

Razem ze mną stawiło się kilka osób, pamiętam, że byli: Ferdynand Gir, Stanisław Pol, Kazimierz Urbaniak, Józef Zieliński i jego ojciec, Mieczysław Klaczyński (mieszkający przy lesie). Do lasu zaprowadził nas sołtys, w miejsce, w którym na igliwiu butem został narysowany prostokąt. Kazał nam kopać dół. Kopałem razem z Ferdynandem. Przy drodze stało dwóch gestapowców. Kilka razy pytaliśmy sołtysa, po co kopiemy dół. W końcu dowiedzieliśmy się, że dla "nieboszczyków".

Pan Władysław Myszyński często odwiedza groby, wraz z rodziną, innymi mieszkańcami Zakrzewa. / Fot. Z arch. rodzin. W. MyszyńskiegoOd tej chwili wszyscy milczeli. Kopaliśmy tak długo, dopóki woda nie sięgała nam do pasa (w Zakrzewie jest wysoki poziom wód gruntowych). Pierwszy wyszedłem z dołu i powiedziałem, że głębiej kopać się nie da. Sołtys kazał wszystkim wyjść, wysłał nas po gałęzie świerkowe, którymi kazał przykryć dół. I razem z nim wyszliśmy z lasu.

O 11.00 mieliśmy przyjść drugi raz. Byliśmy w wielkim strachu. Po jakimś czasie ktoś dał nam znać, że nie mamy już przychodzić. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Dowiedzieliśmy się, że mogiła jest przeznaczona dla więźniów z Poznania z ulicy Młyńskiej i z poznańskiego Fortu VII (pierwszego na ziemiach polskich obozu koncentracyjnego - przyp. red.). Około 12.00 widzieliśmy przejeżdżające przez wieś ciężarówki wojskowe przykryte plandekami i kilka samochodów cywilnych. Drogi dojazdowe do lasu były pilnowane przez gestapo i psy. Około 13.00 usłyszeliśmy przeraźliwe krzyki i strzały.

By znaleźć Groby Zakrzewskie. / Fot. Jola PaczkowskaJedna z nielicznych tablic z nazwiskami ofiar. / Fot. Jola PaczkowskaTo był pierwszy grób, kto kopał następne?
- Następne w głębi lasu wykopali sami Niemcy. Miały dwa metry szerokości, a trzydzieści długości. Miejscowi Niemcy również zasypywali i maskowali miejsca egzekucji. Zakaz wchodzenia do lasu, pod groźbą śmierci, wydany był już we wrześniu 1939 roku.

Jak często miały miejsce egzekucje?
- Odbywały się systematycznie, co dwa, trzy tygodnie, czasem nawet kilka razy w tygodniu. Obecny przy nich był właściciel majątku - Tempelhof, dlatego wiadomo było o pewnych osobach, które w lesie zginęły i dzięki temu ich nazwiska widnieją dziś na krzyżach. Ofiary prosiły Tempelhofa o pomoc, ale on nic nie mógł zrobić. Hitlerowcy brali też okolicznych Niemców, by pokazać im, co tu robią, jak zabijają.

I nikt się nie uratował?
- Wiadomo mi, że jednemu z więźniów udało się uciec. Dostał się do pobliskiej wsi, tu udzielono mu schronienia do wieczora. Potem poszedł dalej. Niemcy go szukali, ale bez skutku. Jak się później okazało, był to ksiądz, który potem tutaj przyjeżdżał.

Kim były ofiary?
- Były z różnych grup społecznych. Podobno ich nazwiska znajdowały się na specjalnej liście przygotowanej jeszcze przed wojną. Byli to między innymi powstańcy wielkopolscy, nauczyciele akademiccy, księża, studenci poznańskiej Akademii Medycznej.

Mogiła pod opieką Zespołu Szkolno - Przedszkolnego Jana Brzechwy w Dopiewie. / Fot. Jola PaczkowskaPrzechodniu, powiedz rodakom, że w tych lasach... / Fot. Jola PaczkowskaWiadomo, jak wyglądały egzekucje?
Od niemieckich mieszkańców wsi wiedzieliśmy, że ludzi wpędzano do grobów i strzelano im w tył głowy. Groby maskowano. W czasie transportów chowaliśmy się w domach. Kobiety szyły na głośno chodzących maszynach, by zagłuszyć odgłosy strzałów i krzyki. Bałem się, co ze mną będzie, bo tyle wiedziałem, więc ukrywałem się u znajomych.

Kiedy zaczęło się zacieranie śladów zbrodni?
- W 1944 roku, gdy Niemcy zorientowali się, że przegrają wojnę, wykopywali zwłoki, najpierw kładli na drodze, polewali czymś i palili je. Potem polewali i palili w grobach. Zapach spalonych ciał czasem czuć było w odległości 5 km. Po wojnie miejsca w lesie, w których znajdowały się groby, mieszkańcy wsi nazywali "ciemne choinki", gdyż kora drzew była na nich czarna (okopcona) od palących się zwłok.

Pomnik upamiętniający śmierć poznańskich studentów Akademii Medycznej. / Fot. Jola PaczkowskaA po wojnie? Kto się zainteresował?
W 1960 roku przyjechał do mnie do Zakrzewa profesor Adam Łopatka, poprosił, bym wskazał, gdzie znajduje się grób studentów Akademii Medycznej. Chciał wraz ze studentami dokonać ekshumacji ciał. Niestety, nie znalazł nic oprócz fragmentów zwłok, ale zabezpieczono je.

Dziękuję za rozmowę.

***
Obecnie szacuje się, że Niemcy zamordowali w Lesie Zakrzewskim około 6 tysięcy Polaków, ale niektóre źródła mówią, że mogło ich być znacznie więcej. Udało się ustalić tożsamość zaledwie kilku spośród zamordowanych. W celu zatarcia śladów doły zostały zasypane, a w miejscu tym zasadzono młody las. Dziś znajduje się tu siedem kwater upamiętniających męczeńską śmierć pomordowanych, choć wiadomo, że to nie są wszystkie mogiły, niektórych nie odkopano. Dawni mieszkańcy umieli wskazać, gdzie są pozostałe. Jednym z nielicznych widocznych znaków tej strasznej i ponurej historii jest pomnik ku czci pomordowanych ofiar - ufundowany w latach 70. przez poznańską Akademię Medyczną. Wiele jeszcze niewyjaśnionych i nieodkrytych tajemnic II wojny światowej...

Aż się podłe zadziwi i zlęknie... / Fot. Jola PaczkowskaO bezimienne mogiły dba miejscowa ludność, młodzież szkolna. Przynoszą kwiaty, zapalają znicze. Ale również czyszczą groby i odnawiają krzyże, porządkują teren wokół. Gmina dba o tablice informacyjne. Każdego roku 1 listopada przyjeżdżają tu ludzie z różnych miejsc Polski, by uczcić pamięć bestialsko zamordowanych symbolicznym zniczem, wiązanką kwiatów, chwilą ciszy i zadumy. A po Wszystkich Świętych proboszcz parafii odprawia mszę św. przy mogiłach. Na groby regularnie przychodzi również pan Władysław Myszyński. Niestety, z powodu choroby, w mojej wyprawie do lasu pan Władysław nie mógł mi towarzyszyć.

Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, Panie Władku!






Przeczytaj też:
Eligiusz Tomkowiak Mogiły pomordowanych Polaków w lasach Zakrzewa i Palędzia s.8

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

Delfina
  • Delfina
  • 23.08.2011 13:38

Dzisiaj byłam w zakrzewskim lesie. Cieszy mnie fakt, iż groby,które się tam znajdują są zadbane, okolica czysta, a przede wszystkim -teren jest dobrze oznakowany , więc bez problemu można trafić na kwatery.
Oczywiście nie jest to atrakcja turystyczna, bo raczej żadnego normalnego człowieka nie cieszy widok grobów ludzi, którzy kilkadziesiąt lat temu ponieśli tak tragiczną śmierć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
MKS
  • MKS
  • 09.11.2010 08:16

Mój pradziadek spoczywa w jednym z zakrzewski grobów. Brał udział w powstaniu wielkopolskim.
Niemieccy żołnierze osierocili moją babcię, wymordowali jej rodziców.
To były straszne czasy i potwornie źli "ludzie".

Komentarz został ukrytyrozwiń

W 1960 roku mój ojciec pojechał ze mną na wycieczkę w okolice Gdańska. Pokazał mi zbiorowe groby Polaków i popierających stronę polską Kaszubów. Nie wiem czy dzisiaj bym tam trafił. To był jeden z powodów że ojciec zrezygnował z "Zachodniego Raju".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że nie wolno nam wymazywać z pamięci. Uznałam, że po 70 latach od wybuchu wojny, ostatnim świadkom tamtych tragicznych zdarzeń ocalenie od zapomnienia po prostu jesteśmy winni (i nie chodzi tu o cierpiętniczą megalomanię).
A i następnym pokoleniom należy się rzetelna informacja.

Tymczasem kiedy całą Polskę obiegła wiadomość o zbiorowej mogile w centrum Malborka, http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6661497,Biegli_w_zbiorowej_mogile_w_Malborku_lezy_ponad_dwa.html , niewielu Polaków wiedziało o zbiorowych grobach polskich patriotów pomordowanych w Wielkopolsce, jak i w innych miejscach w kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widziałem w innych miejscach i inne... Łezka się kręci i dech zapiera...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze, że są tu takie teksty.

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A no tak! Mój brat został zamordowany za ucieczkę z przymusowych robót. Nie wiadomo, nawet gdzie. A dzisiaj Polskie sądy każą Polskim Obywatelom oddawać zasiedlone gospodarstwa, opuszczone po wojnie przez Niemców. Ciekawe, czy znajdzie się sąd, który nakaże Niemcom przywrócenie do świata żywych Polaków, przez Nich, pomordowanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.11.2009 12:10

chociaż 5* chcę podziękować za pracę wykonaną przy tym reportażu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.11.2009 12:08

to jest tragedia, tragedia tym większa, że o tym tak mało się mówi, tak mało uświadamia się młodzież. Młodzieży polskiej wbija się w głowę, że być POLAKIEM, być PATRIOTĄ to nie modne, to nie ładne........ smutek ogarnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dduży + za ten materiał, mieszkam nieopodal i wiem, jak kiepsko ten temat jest rozpoznawany nie tylko w Polsce, ale nawet w mojej okolicy. Dziś dodałem ten materiał link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.