Facebook Google+ Twitter

Grozi nam jedna awantura za drugą. Czy dojdzie do debaty?

Profesor Michał Kleiber: wysłałem list z zaproszeniem. Czekam na reakcję obu stron. To jest kontynuacja tego, co już publicznie mówiłem. Czy dojdzie do debaty dwóch grup ekspertów? I co może z niej wyniknąć?

 / Fot. Wikimedia CommonsPoseł Antoni Macierewicz i jego komisja do spraw katastrofy smoleńskiej, nie schodzą z łamów prasy. Sprawa zdobyła znowu nagłośnienie, bo PiS żywotnie zainteresowany jej roztrząsaniem, gotuje się do walki o zdobycie Warszawy. A potem już zostanie podbój całej Polski.

Podczas, gdy prezes Polskiej Akademii Nauk, prof. Michał Kleiber, podtrzymuje propozycję eksperckiej debaty pomiędzy zespołami – dr. inż. Laska i posła Macierewicza, nie brakuje sceptyków, którzy odradzają takie spotkanie. "Nie można sadzać za jednym stołem naukowców z szamanami" – rzecze Leszek Miller, szef SLD. Publicysta Daniel Passent mówi inaczej: Cenię prof. Michała Kleibera, ale konferencja w sprawie katastrofy smoleńskiej będzie kontrproduktywna.

Niemal w tym samym czasie, Antoni Macierewicz, jak gdyby dla ironii losu i PiS, którego reprezentuje, głosi niezmiennie z cynicznym uśmieszkiem: Byli naprowadzani na śmierć, podnieśli tupolewa i wtedy nastąpiła eksplozja. Uściśla przy tym, że bomba (bomby) była ukryta na pokładzie Tu-154M, w gaśnicy. Powtarzają te słowa wielokrotnie codziennie serwisy informacyjne radiowe i telewizyjne. Bo ludzie muszą to zapamiętać, utrwalić i przypominać sobie, gdy tylko zachodzi ku temu polityczna okazja i potrzeba.

Zdaniem Daniela Passenta, "ta konferencja rozszerzy pole konfrontacji, grozi nową awanturą" - tak odniósł się do propozycji prezesa PAN, aby zorganizować i przeprowadzić konferencję naukowców dwóch ekip, w sprawie katastrofy smoleńskiej. Ostatnie silne uaktywnienie się Macierewicza, zapewne zachwiało wiarę w sens debaty, prof. Kleibera. Nie odwołał jej, a przesunął termin na "za kilka miesięcy". Trzeba liczyć na ostudzenie emocji i otrzeźwienie umysłów osób rozgorączkowanych "wybuchem", "zamachem", "zdradą", itp.

Prof. Michał Kleiber tłumaczył swoją decyzję: - Wysłałem list z zaproszeniem. Czekam na reakcję obu stron. To jest kontynuacja tego, co już publicznie mówiłem, że doszliśmy do punktu, w którym warto zorganizować debatę, spotkanie naukowców i ekspertów, bez polityków, ale przy pełnej jawności, na przykład transmitowane przez Internet.

Do pomysłu szefa PAN, prof. Kleibera, krytycznie i sceptycznie odniósł się na wczorajszej konferencji prasowej, premier Donald Tusk. - W przeciwieństwie do niektórych komentatorów, nie jestem w stanie udawać, że poważnie traktuję Macierewicza i jego zespół - powiedział szef rządu.

- Nie ma czegoś takiego, jak komisja Macierewicza. Jest z całą pewnością trwający od lat niebezpieczny dla Polski, i przynajmniej mnie mało śmieszący - kabaret, w reżyserii pana Antoniego Macierewicza. Ja odpowiadam za państwo, a nie za ambicje polityków, którzy są w stanie zrobić najdziwniejszą, albo najbardziej niebezpieczną rzecz, wyłącznie dla własnego interesu politycznego – podkreślił na konferencji premier Tusk.

W trakcie spotkania z dziennikarzami, premier Donald Tusk, w nawiązaniu do propozycji prof. Michała Kleibera, dotyczącej konfrontacji (delikatniej mówiąc konferencji) zespołów: Macierewicza i Laska podczas wspólnej eksperckiej debaty, podkreślił stanowczo, że w istocie "nie ma czegoś takiego jak komisja Macierewicza". Ale z całą pewnością jest polityczny kabaret w reżyserii Antoniego Macierewicza.

Tymczasem, zdaniem eksperta od wypadków lotniczych i szefa swoich ekspertów, Antoniego Macierewicza, obcy ekspert Maciej Lasek "ucieka przed debatą, którą proponuje" zespół PiS. A protokoły z przesłuchań ekspertów w prokuraturze wojskowej, poseł uważa za "nagonkę na świat polskiej nauki", która ma – jak podkreśla - "skompromitować członków zespołu parlamentarnego i storpedować pomysł wspólnej debaty".

Maciej Lasek, zadziwiająco spokojnie odpiera zarzuty, i twierdzi, choć z coraz mniejszą nadzieją, że jego zespół "chce wziąć udział w konferencji" ekspercko-naukowej. Zaznacza jednak stanowczo, że każdy jej uczestnik-naukowiec "będzie musiał mieć udokumentowany dorobek" w zakresie, którego będzie się wypowiadał, a wszystkie referaty będą musiały być poddane wstępnej analizie i ocenie, przez "niezależny komitet naukowy".

Słowa prezesa PAN, prof. Michała Kleibera, dotyczące propozycji przeprowadzenia debaty pomiędzy dwoma zespołami, wynikają z przeświadczenia, że będzie ona miała charakter konferencji naukowej. - Chciałbym, aby konferencja była transmitowana przez Internet, a na sali nie było mediów, a tylko paneliści. Tak jak na konferencjach naukowych - wyjaśnił. - Ja bym był za tym, żeby to było spotkanie w gronie ludzi, którzy mają coś do powiedzenia – dodał szef PAN.

Profesor Kleiber wyraźnie podkreślił, że konferencja w sprawie smoleńskiej, "będzie wymagać przedstawiania udokumentowanych faktów, to nie może być agitacja" - podkreślił. "Nie jestem w stanie udawać, że poważnie traktuję Macierewicza" – zastrzega premier Tusk. "Zróbmy spotkanie ludzi, którzy mają coś do powiedzenia" – powtarza prof. Kleiber.

- Stanowisko rektorów AGH i Politechniki Warszawskiej, w sprawie kompetencji ekspertów Macierewicza, list solidarności z tymi ekspertami (!) podpisują już ich zwolennicy - wszystko to wskazuje na głęboki podział w środowisku naukowym – przypomina Daniel Passent. Według niego, przy okazji konferencji smoleńskiej, grozi nam jedna awantura za drugą.

Po pierwsze, awantura wokół składu komisji kwalifikującej nadsyłane prace, po drugie awantura w sprawie uczestników konferencji i zaproszonych gości, po trzecie - awantura w sprawie ewentualnej obecności mediów, po czwarte - awantura wokół wyboru władz konferencji i prowadzenia obrad, porządku dziennego, itd. itp." - wymienia publicysta.

Jak dodaje, staniemy przed groźbą, wręcz... Sejmu profesorów. Bo, jeżeli profesorowie z ramienia komisji Antoniego Macierewicza, nie zostaną zakwalifikowani - będzie "wojna". A nawet, jeżeli zostaną zakwalifikowani, będzie podobnie. - Konferencja taka byłaby areną sporów pomiędzy fachowcami i amatorami, jak debata lekarzy ze znachorami - pisze Daniel Passent w Polityce.pl. "Zespół Macierewicza nie szuka dialogu, tylko konfrontacji, konferencja pod auspicjami PAN byłaby ku temu świetną okazją" - dodaje publicysta.

Czas pokaże, co w najbliższych dniach czy tygodniach, wymyśli i objawi nam Antoni Macierewicz. Jeżeli będzie to kolejne nowe, lub zmodyfikowane znane odkrycie smoleńskie, to już chyba nikt nie zostanie zaskoczony. Choć życie potrafi jednak zaskakiwać – podobnie jak człowiek o zaskakujących cechach - "w bezpośrednim kontakcie to jest piekielnie inteligentny, do tego kulturalny, ujmujący, a na zewnątrz arcyoszołom" - mówi o Macierewiczu, jego partyjny kolega.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tak debata na pewno byłaby potrzebna, przy czym rozumiemy, że ma to być debata EKSPERTÓW od wypadków lotniczych, a nie amatorów uważających się za ekspertów. Dlatego chyba nikt poważnie nie myśli o udziale p.Macierewicza,czy też jego naukowców lubiących obserwować świat za oknem samolotu, lecz nie mających żadnych kwalifikacji do bycia ekspertami. To tak oczywista oczywistość, jednak trudno zrozumiała dla apologetów Macierewicza & spółki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.