Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Zdrowie > Groźny obrzęk. O terapii przeciwzastoinowej

Pozycja materiału w rankingach:

20226 miejsce

Dział: Zdrowie

Ocena: 5pkt

Oceń:

Groźny obrzęk. O terapii przeciwzastoinowej


Rozmowa z Sebastianem Białym, członkiem Zarządu Polskiego Towarzystwa Limfologicznego, a także certyfikowanym instruktorem terapii przeciwzastoinowej.

Polskie Towarzystwo Limfologiczne to pierwsza w Polsce organizacja zrzeszająca specjalistów w dziedzinie terapii przeciwzastoinowej. Na stronie Towarzystwa czytamy, że zostało ono powołane do życia przez grupę osób, którym zależy na rozwoju oraz propagowaniu nauki limfologii, gdyż w rozwoju tej dyscypliny widzą szansę dla wielu środowisk. Celem Polskiego Towarzystwa Limfologicznego jest rozpowszechnianie i wdrażanie wiedzy z zakresu limfologii, terapii przeciwobrzękowej.

Jakub Lepiorz: Słowa „limfologia” i „terapia przeciwobrzękowa” (przeciwzastoinowa) w uszach przeciętnego człowieka brzmią dość tajemniczo, nie słyszy się ich zbyt często. Limfologia to nauka o układzie chłonnym. Mimo że wiele schorzeń i dysfunkcji zależy od sprawności układu chłonnego - klinicyści zaczynają dopiero ten fakt dostrzegać i doceniać znaczenie tego układu. Z kolei zadaniem terapii przeciwzastoinowej jest pozbycie się obrzęku.
Wydaje się, że w powszechnej świadomości obrzęk to coś normalnego. Reakcja na przebyty uraz, na różnego typu ingerencje w organizm. Kojarzy się on z naturalnym mechanizmem obronnym. Jak odróżnić zatem „dobry” obrzęk od „złego”? Czy jest to kwestia rozmiaru obrzęku, jego wyglądu, czasu jego utrzymywania się? Kiedy obrzęk staje się dla nas zagrożeniem, czymś, co trzeba usunąć za sprawą terapii?


Sebastian Biały: Moim zdaniem nie powinniśmy dzielić obrzęków na dobre i złe. Dla mnie wzmożone nacieczenie tkanek (czyli obrzęk) jest zawsze objawem jakiejś patologii, która może występować w różnych układach naszego organizmu. Oczywiście wielkość obrzęku czy jego konsystencja - uzależnione m.in. od czasu jego utrzymywania się - są czynnikami, na podstawie których określamy stopień zaawansowania - stadium obrzęku.

Czytaj też: Nie nadużywajmy antybiotyków! Światowy Dzień Zdrowia w Sieradzu

Błędnym jednak jest przekonanie iż obrzęk niewielkiego stopnia jest mniej niebezpieczny niż znaczny obrzęk - wywołuje on jedynie mniejsze zaburzenia w naszym organizmie, jednak nie poddany terapii od samego początku prowadzi do dalszej eskalacji negatywnych zjawisk w naszym ustroju. Powiem więcej - w wielu przypadkach należy stosować kompleksową terapię przeciwzastoinową już wtedy, gdy jeszcze obrzęku nie widać.

Nie czekaj, zgłoś się! Trwa konkurs Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku

Zobacz także:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

kika

kika 13.04.2012 23:57

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 0

Wszędzie czytam i doświadczam przekonania, że najważniejszy drenaż, tak działają rehabilitanci i centra onkologiczne. Tu też to stawiane na 1. miejscu. Nic bardziej mylnego. Ucisk, jeszcze raz ucisk, kompresja. Bez tego drenaż nic nie znaczy. Wielu rehabilitantów tylko mnie drenowało. Obrzęk zmniejszał się na chwilę. Byłam w Niemczech, 3 tygodnie bandażowania non stop, drenaże 3 razy w tygodniu tylko, a potem ubranie uciskowe szyte na miarę i od kilku lat noszę je wymieniając na nowe. Noszę od rana do wieczora i nareszcie nie czuję się inwalidką! Czy nie szkoda pieniędzy na obsługę inwalidów poprzez drenaże tylko? Bo tak wygląda praca "certyfikowanych" rehabilitantów w Polsce. Ludzie szukajcie tych, co przede wszystkim bandażują najpierw a potem zlecają pończochy, rajstopy czy rękawy. Często kilak na raz, by uzyskać duży ucisk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.