Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27953 miejsce

Groźny obrzęk. O terapii przeciwzastoinowej

Rozmowa z Sebastianem Białym, członkiem Zarządu Polskiego Towarzystwa Limfologicznego, a także certyfikowanym instruktorem terapii przeciwzastoinowej.

Polskie Towarzystwo Limfologiczne to pierwsza w Polsce organizacja zrzeszająca specjalistów w dziedzinie terapii przeciwzastoinowej. Na stronie Towarzystwa czytamy, że zostało ono powołane do życia przez grupę osób, którym zależy na rozwoju oraz propagowaniu nauki limfologii, gdyż w rozwoju tej dyscypliny widzą szansę dla wielu środowisk. Celem Polskiego Towarzystwa Limfologicznego jest rozpowszechnianie i wdrażanie wiedzy z zakresu limfologii, terapii przeciwobrzękowej.

Jakub Lepiorz: Słowa „limfologia” i „terapia przeciwobrzękowa” (przeciwzastoinowa) w uszach przeciętnego człowieka brzmią dość tajemniczo, nie słyszy się ich zbyt często. Limfologia to nauka o układzie chłonnym. Mimo że wiele schorzeń i dysfunkcji zależy od sprawności układu chłonnego - klinicyści zaczynają dopiero ten fakt dostrzegać i doceniać znaczenie tego układu. Z kolei zadaniem terapii przeciwzastoinowej jest pozbycie się obrzęku.
Wydaje się, że w powszechnej świadomości obrzęk to coś normalnego. Reakcja na przebyty uraz, na różnego typu ingerencje w organizm. Kojarzy się on z naturalnym mechanizmem obronnym. Jak odróżnić zatem „dobry” obrzęk od „złego”? Czy jest to kwestia rozmiaru obrzęku, jego wyglądu, czasu jego utrzymywania się? Kiedy obrzęk staje się dla nas zagrożeniem, czymś, co trzeba usunąć za sprawą terapii?


Sebastian Biały: Moim zdaniem nie powinniśmy dzielić obrzęków na dobre i złe. Dla mnie wzmożone nacieczenie tkanek (czyli obrzęk) jest zawsze objawem jakiejś patologii, która może występować w różnych układach naszego organizmu. Oczywiście wielkość obrzęku czy jego konsystencja - uzależnione m.in. od czasu jego utrzymywania się - są czynnikami, na podstawie których określamy stopień zaawansowania - stadium obrzęku.

Czytaj też: Nie nadużywajmy antybiotyków! Światowy Dzień Zdrowia w Sieradzu

Błędnym jednak jest przekonanie iż obrzęk niewielkiego stopnia jest mniej niebezpieczny niż znaczny obrzęk - wywołuje on jedynie mniejsze zaburzenia w naszym organizmie, jednak nie poddany terapii od samego początku prowadzi do dalszej eskalacji negatywnych zjawisk w naszym ustroju. Powiem więcej - w wielu przypadkach należy stosować kompleksową terapię przeciwzastoinową już wtedy, gdy jeszcze obrzęku nie widać.

Nie czekaj, zgłoś się! Trwa konkurs Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jak wynika z moich informacji, w chorzowskim Limf-Medzie bandaże są jak najbardziej stosowane. Ucisk i kompresja nie są tam w żaden sposób pomijane. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
kika
  • kika
  • 13.04.2012 23:57

Wszędzie czytam i doświadczam przekonania, że najważniejszy drenaż, tak działają rehabilitanci i centra onkologiczne. Tu też to stawiane na 1. miejscu. Nic bardziej mylnego. Ucisk, jeszcze raz ucisk, kompresja. Bez tego drenaż nic nie znaczy. Wielu rehabilitantów tylko mnie drenowało. Obrzęk zmniejszał się na chwilę. Byłam w Niemczech, 3 tygodnie bandażowania non stop, drenaże 3 razy w tygodniu tylko, a potem ubranie uciskowe szyte na miarę i od kilku lat noszę je wymieniając na nowe. Noszę od rana do wieczora i nareszcie nie czuję się inwalidką! Czy nie szkoda pieniędzy na obsługę inwalidów poprzez drenaże tylko? Bo tak wygląda praca "certyfikowanych" rehabilitantów w Polsce. Ludzie szukajcie tych, co przede wszystkim bandażują najpierw a potem zlecają pończochy, rajstopy czy rękawy. Często kilak na raz, by uzyskać duży ucisk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.