Facebook Google+ Twitter

Groźnym psem możesz sterować używając pilota

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2009-02-06 09:09

Właściciele agresywnych i nieposłusznych psów znaleźli sposób na poskromienie swoich bestii. To elektroniczna obroża sterowana pilotem - urządzenie znane do tej pory głównie treserom. Gdy ulubieniec nie słucha polecenia... razi się go słabym impulsem elektrycznym.

 / Fot. Fot. Maciej Stanik/Express IlustrowanyObroże robią błyskawiczną karierę. Najtańsze można już kupić od 150 złotych. Mają zasięg do 200 metrów i zasilane są dwiema 1,5-woltowymi bateriami. Najbardziej ekskluzywne, o wielokrotnie większym zasięgu i większej sile rażenia, z elektronicznymi wyświetlaczami, kosztują ponad 3 tysiące złotych. Używają ich m.in. myśliwi. Ale że szaleństwo ludzkie nie ma granic, w sprzedaży są nawet obroże oduczające psa... szczekania. Impuls elektryczny porazi psa... gdy ten zacznie jazgotać. Wprawdzie kontrowersyjna metoda ma tyluż zwolenników co przeciwników, ale obrożę stosuje coraz więcej posiadaczy psów. Przekonują się, że czworonogom nie dzieje się krzywda, a przechodnie są bezpieczni.

Sara już słucha


Przemysław Graczyk z ul. Mielczarskiego ma dwa silne i uważane za bardzo agresywne pitbulle - Brutusa i Sarę. Kupił dla nich elektroniczną obrożę i w ten sposób uczy psy posłuszeństwa.

- Brutus ma już ponad rok i mimo kastracji jest bardzo agresywny wobec innych psów. Jemu obroża nie pomoże i cały czas musi być na smyczy. Sara jest młodsza, spokojniejsza, ale bałem się ją spuszczać ze smyczy, bo nie reagowała na polecenia. Dzięki elektronicznej obroży przychodzi na każde wezwanie - opowiada właściciel.

Urządzenie, które kupił, jest ostatnio bardzo popularne wśród właścicieli psów, szczególnie tych najbardziej agresywnych. Psu nakłada się obrożę zasilaną prądem z małych baterii. Właściciel ma w ręku pilota z antenką. Nieposłusznego czworonoga może skarcić nawet z odległości kilkuset metrów.

- Sprawdzałem na sobie samym, bo nie chciałem zrobić krzywdy psu - opowiada Przemysław Graczyk. - Impuls jest nieprzyjemny, ale działa jak iskra z zapalniczki. Krzywdy nie zrobi. Ale i tak nie należy go nadużywać. Dlatego Sarę uczyłem w ten sposób, że najpierw wydawałem komendę, potem uruchamiałem wibrator znajdujący się w obroży, a gdy to nie skutkowało - sygnał dźwiękowy, a dopiero na koniec, gdy już na nic nie reagowała, impuls elektryczny. W tej chwili pies odpowiada już na wezwanie i mam pewność, że będzie posłuszny w każdej sytuacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 06.02.2009 19:50

Ciekawy pomysł. Mnie taki pilot przydałby się jak mój pies szczeka w najbardziej nieodpowiednim momencie. Nie można go wtedy uspokoić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.