Facebook Google+ Twitter

Grubaski w społeczeństwie, czyli czemu ludzie nie chcą schudnąć

Czemu małpka powie bananowi - nie, a człowiek nie potrafi? O powodach otyłości z przymrużeniem oka.

[plik 2 lewa]Czemu ludzie są otyli i czemu nic z tym nie robią? Wiem, wiem, powiecie, że przecież są diety, jest nawet dietetyczna żywność. Pierwszą drogą do schudnięcia jest jedzenie mniej, a raczej jedzenie, zamiast obżerania się, bo to obżarstwo, a nie jedzenie prowadzi do otyłości. W dzisiejszych czasach obżerają się zwierzęta i ludzie. Z tym, że zwierzęta mają dobrą wymówkę, bo większość z nich z natury sama musi zdobyć pożywienie. Dlatego gdy staje się one dostępne dzikie zwierzę je tyle ile może, by w sytuacji gdy jedzenie stanie się mniej dostępne, mogło przetrwać. Ale jak wytłumaczyć czemu ludzie się obżerają? [youtube] Jest pewna teza, że obżarciuchy nie nadążają za ewolucją. Oczywiście jest to stwierdzenie krzywdzące dla tych ludzi, dlatego postaram się obalić tę teorię. Do tego mogą mi posłużyć małpki. Otóż pewni naukowcy wzięli takie małpki i sprawdzali jak one się zachowają w momencie niedosytu i dosytu pożywienia. Okazało się, że małpki, które miały pożywienia pod dostatkiem, jadły tyle ile jest im potrzebne danego dnia. Jednak małpki, które nie miały jedzenie pod dostatkiem, miały skłonności do obżerania się. Czyli zabezpieczania zapasów na trudne dni. Jednak ludzie nie mają problemu niedosytu jedzenia od kilkuset lat. Co prawda w Polsce jedzenia pod dostatkiem jest dopiero od lat dziewięćdziesiątych, ale w USA też mają grubasków. Polska nawet próbuje ich doścignąć w liczbie otyłych na 100 mieszkańców. Dlatego argument, że zanim gruby schudnie to chudy umrze, jest bez sensu. [plik 1 lewa]Oczywiście gdy zapytani czemu nie schudną, często odpowiadają, że im z tym dobrze. Jednak gdy zaczniemy żartować sobie z ich otyłości to nagle się okazuje, że nasze buty są brzydkie. Ewentualnie słyszę argument, że "ja przecież chcę schudnąć". Otóż, NIE, nie chcesz schudnąć. Jak ja chce mieć sportową sylwetkę to idę na basen, jak się chcę nauczyć francuskiego to idę na kurs, a Ty kochany grubasku tylko mówisz, że chcesz. Rzucanie obżarstwa jest jak rzucanie papierosów. Wiesz, że to jest złe ale jest Ci z tym dobrze. Z tym, że palacze zalatują dymem, a grubaski potem. Ale przecież ja jem wszystko co ma napisane "diet". I może dlatego nie chudniesz? Produkty diet przyczyniają się do otyłości na kilka sposobów. - zawierają konserwanty i inne sztuczne składniki, które organizm odkłada na twoich biodrach bo tak naprawdę nie wie jak je przetrawić - grubaski myśląc, że produkty "diet" mają mniej kalorii, jedzą dwa razy więcej bo przecież ta żywność ma połowę kalorii co normalna - cukier jest zły dlatego diet jest lepsze. Cukier jest dobry, nasz mózg by działać potrzebuje cukrów, natomiast ze słodzików nasz organizm nie ma większego pożytku. - ale przecież od cukru się grubnie. Tak, ale tylko wtedy jeśli się go wciąga w ilościach jakie jest w stanie przerobić chyba jedynie koń z tym, że koń jest troszkę większy od przeciętnego człowieka i zazwyczaj dużo biega. Myślę, że z tych dwóch powodów po koniach tego nie widać. Co mogę zatem zrobić? Oczywiście jeśli czujesz się jako grubasek dobrze, to nie ma potrzeby dalej czytać, tylko gdy ktoś do ciebie powie grubasku, to nie reaguj odwetowo, ok? Zaczniemy od zabawy psychologicznej. Powieś sobie zdjęcie szympansa w domu, i za każdym razem gdy go ujrzysz przypomnisz sobie "przecież jestem mądrzejszy od szympansa, mogę jedzeniu powiedzieć nie. [plik 4 lewa]Spójrz na jedzenie i spójrz na swój brzuch. Pomyśl jaki rozmiar brzuszka jest fajny i zjedz tylko tyle ile by się zmieściło pojemnościowo do fajnego (wysportowanego, szczupłego) brzuszka. Liczenie kalorii nie ma sensu, bo nawet mi nie wychodziło, a się bardzo starałem. Co prawda mnie chodziło o to żeby nie jeść za mało. Jak to się stało, że jadłem za mało? Życie jest na tyle interesujące, że po prostu nie miałem czasu jeść, szkoda mi było zamieniać życia na jedzenie. Oczywiście niedowagi nigdy nie miałem. Trochę sportu nie powinno Cię zabić. Proponuje zacząć biegać. Wiem bieganie nie jest fajne, ale cycki u faceta też nie. A wy kobiety nie macie się co śmiać bo fałda wielkości waszych piersi na wysokości brzucha, też nie wygląda sexy. I proszę was dziewczyny, noście luźne koszulki zasłaniające wylewający się tłuszczyk bo wystawianie fałd nie jest sexi. Z dużym brzuchem tylko słonie i wieloryby wyglądają fajnie. [plik 3 lewa]Na początek biegania kupcie sobie dobre buty. Czyli z naprawdę miękką podeszwą. I nie marudźcie, że są drogie bo kosztują koło dwóch stów, bo od dzisiaj będziecie mniej wydawać na żarcie. W sumie na żarcie nie będziecie wydawać nic, bo czas zacząć kupować jedzenie. Firmy, które proponuje to Adidas, Asics, Nike, podane w kolejności alfabetycznej, bez żadnych faworyzacji. Dobre buty są istotne ponieważ absorbują nacisk jaki musi przyjąć twoja stopa, kolana i kręgosłup. Podczas intensywnego biegu twoja stopa absorbuje nacisk, równy czterokrotnemu naciskowi wagi ciała. Czyli jeśli ważysz 100 kg, to stopa przyjmuje 400kg. W każdym razie tak twierdzi ekipa pracująca dla Asics. Proponuje także zdobyć odzież odciągająca pot. Na zdobywaniu jedzenie się znacie więc z tym nie powinniście mieć większego problemu. [plik 5 prawa]Jak zacząć samo bieganie? Bieg 5 minut, spacer 15. I tak przez godzinę. Później możecie zmniejszać proporcję. Jeśli nie wyrabiacie nawet pięciu minut, to nawet 2 minuty na początek są dobre. Ważne by zacząć. Walkman z muzyką pomaga. Dobrze jest dać sobie muzykę o podobnym rytmie i biegać w rytmie muzyki. Jeśli chcesz wydać więcej kasy to Adidas i Nike i może jeszcze ktoś - warto się rozejrzeć, proponują zestaw, który na podstawie twojego pulsu podpowiada jak szybko biec. To może coś co nie narazi tak mojego, kręgosłupa ? Zabawne, że was to obchodzi skoro przez tyle lat narażaliście swój kręgosłup poprzez nadwagę, ale ok. Jeśli nie chcesz się narażać na kontuzję to proponuję pływanie. Zasada nr jeden na basenie to, nie skaczcie, bo jak tylko wskoczycie do wody, zbiegnie się ekipa surferów bo pomyślą, że dobra fala przyszła, natomiast ekipa z Greenpeace będzie pytała, kto wrzucił wieloryba do basenu. Nie zapomnijcie o kąpielówkach, a wy panie o jednoczęściowym kostiumie. Dwu częściowy odpada bo będzie tworzyć dodatkowe fale pod sobą poprzez falowanie brzucha. Rowery dzisiaj są budowane tak by wytrzymać waszą wagę, ale lepiej spytajcie się sprzedawcy w specjalistycznym sklepie. Najwyżej zaproponuje wam trzy kołowca. No i ostania sprawa, sex. Faktem jest, że nawet ludzie otyli współżyją. I dobrze, bo sex odchudza. Jeden orgazm to podobno 300 kalorii. Chociaż ja w to nie wierzę bo niektórzy szczupli ludzie po godzinnej zabawie by zniknęli. Powinniście jednak wiedzieć, że ludzie nie otyli lepiej odczuwają orgazm, a mężczyźni dodatkowo potrafią dłużej być użyteczni. Dzieje się tak dlatego, ponieważ podczas stosunku przepływ krwi odgrywa ważną rolę. U ludzi otyłych serce jest tak obrośnięte tłuszczem, że nie daje rady pompować krwi do żył. Przez co wolniej i mniej krwi dopływa do miejsc, które dostarczają przyjemności. Dlatego jak schudniecie to poczujecie się jakbyście dostali turbo bodźcowe. Ale nie martwcie się, to jest fajne Powyższy tekst jest tekstem satyrycznym i nie ma na celu urażenia kogokolwiek. Autor zdaje sobie sprawę z chorób które powodują otyłość, ten tekst jednak w żaden sposób nie jest kierowany do takich osób. Jeśli jednak nie chorujesz na żadną chorobę, która powoduje otyłość i czujesz się urażony/a to może czas zacząć uprawiać sport. To rozluźnia. Ewentualnie możesz spojrzeć do książki "Możesz schudnąć" napisanej przez Paul Mckenna. Według magazynu Focus, jego metoda jest w 70% przypadków skuteczna.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.