Facebook Google+ Twitter

Grudziądzki radny jechał po "kielichu". Z mandatu nie zrezygnuje

Łukasz Mizera - radny i przewodniczący koła SLD w Grudziądzu "wpadł" w zeszłym tygodniu podczas rutynowej kontroli drogowej. Miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Deklarował, że zrzeknie się mandatu radnego. Słowa jednak nie dotrzymał.

 / Fot. sxc.huW Grudziądzu po incydencie rajcy zawrzało. Tym bardziej, że Łukasz Mizera jest niekwestionowanym liderem opozycji znanym z bezkompromisowych, krytycznych komentarzy w stosunku do włodarzy miasta.

- Zdaję sobie sprawę z konsekwencji - mówił Gazecie Pomorskiej niepokorny radny. - W czwartek rano złożę wszelkie rezygnacje: z radnego i szefa SLD w mieście.

Minął tydzień, a jego rezygnacja nadal nie dotarła do przewodniczącego Rady Miejskiej. Polityk najwidoczniej zmienił zdanie, pojawił się bowiem na posiedzeniu wspólnym komisji przed sesją rady i uczestniczył w jej pracach.

Poza utratą stanowiska asystenta europosła Janusza Zemke, Łukasz Mizera żadnych konsekwencji na razie nie poniósł. Jego zachowanie oceni sąd.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.