Facebook Google+ Twitter

Gruzińskie skalne miasta. Relacja z wyprawy

Słów kilka o gruzińskich skalnych miastach - Wanis Kwabebi, Wardzi oraz Upliscyche.

Już jakiś czas spędziliśmy na Kaukazie. Włóczymy się z mniejszym bądź większym powodzeniem po gruzińskich wioskach i miasteczkach, starając się przy tym omijać duże miasta. W ten sposób, poruszając się nieco „na czuja”, docieramy do pierwszego z poznanych przez nas skalnych miast.

Skalne miasto - Wanis Kwabebi / Fot. Cyprian PawlaczykWanis Kwabebi to miasto – jaskinia. A może raczej – miasteczko. Niejako odizolowane od cywilizacji. My dotarliśmy tutaj późnym popołudniem (a właściwie wieczorem), więc zwiedzanie należało odłożyć do dnia następnego. Brak jakiejkolwiek infrastruktury w tym miejscu wykluczał inny kwaterunek i wyżywienie – jak własne obozowisko. Nam w to graj, ale chyba właśnie dzięki temu (a może na szczęście) – miejsce nie należy chyba do najpopularniejszych. Na szczęście – przed otwartą bramą znajduje się tutaj całkiem spora polanka, gdzie możliwe jest rozbicie namiotów. Tak też zrobiliśmy.Skalne miasto - Wanis Kwabebi / Fot. Cyprian Pawlaczyk

Noc – upłynęła w wszechogarniającej ciszy. Jesteśmy z dala od jakichkolwiek zabudowań, nie mówiąc już o większych miastach, więc przy ognisku podziwiamy miliardy gwiazd widocznych na nieboskłonie. Poranek – chłodny. Raz, że wstajemy bardzo wcześnie, by mieć czas pomyszkować po mieście, dwa – słońce wschodzi zza skał i pewnie dopiero po południu w tym miejscu będzie można odczuć jego ciepło. Ciepło odziani ruszamy intensywnym marszem w górę, próbując się trzymać ledwo widocznej ścieżki. Wycieczka nie jest może specjalnie trudna, niemniej – dynamiczny krok musimy utrzymać przez dobrą godzinę.

Po tym czasie udaje się nam dotrzeć do miejsca, gdzie zaczynają się „swoiste zabudowania”. Większość pomieszczeń to wydrążone ludzką ręką niewielkie skalne zagłębienia. Znajdują się również tutaj zdecydowanie większe jaskinie, pewnie częściowo naturalne, połączone korytarzami (nie tylko poziomymi, są tu również pionowe kominy wyposażone w stopnie wykute w skale, bądź – całkiem współczesne – metalowe.

Na końcu trasy znajduje się niewielka kapliczka i jest to chyba jedyny tutaj obiekt murowany. Jesteśmy pełni podziwu dla „wykonawców” tego miejsca – zarówno pozyskiwanie materiałów skalnych, jak i transport cegieł i pozostałych materiałów – w czasach, gdy powstało to miejsce, musiało być nie lada wyzwaniem. Tym bardziej, że wg znalezionych informacji kompleks powstał w VIII wieku, a jego rozbudowa trwała do początków XIII w. Już te daty wiele mówią o trudach budowy tego kompleksu. A mnogość i długości wybudowanych tuneli również świadczą o niebywałym kunszcie budowniczych. Podobnie liczba kondygnacji – nam udało się policzyć co najmniej kilkanaście, a nie mieliśmy odwagi penetrować wszystkich miejsc (dostęp do niektórych zarezerwowany jest raczej dla bardziej doświadczonych we wspinaczce turystów).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Został.
Ale nie specjalnie wiem dlaczego, wypadły.
Próbuję to skorygować.
Zapraszam do lektury następnych artykułów.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy materiał. Szkoda, że nie został zobrazowany zdjęciami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.